Warszawa przespała problem śmieci: "Będzie dramat"
22.06.2010
aktualizacja: 2010-06-21 19:18
- Duże miasta staną się właścicielami śmieci już na początku przyszłego roku - ogłosił wczoraj minister środowiska Andrzej Kraszewski. - To ułatwi gospodarkę śmieciami, ale Warszawie nie pomoże - oceniają eksperci
ZOBACZ TAKŻE
- Euro na śmietnik. Za każdy dzień 40 tys. euro kary (17-08-10, 01:00)
- W Śródmieściu naklejkami walczą z foliowymi torbami (22-06-10, 15:37)
- Konflikt o spalarnię śmieci na Targówku - będzie bunt? (02-06-10, 09:00)
- Unio pomóż, bo nie będzie spalarni na Targówku (21-05-10, 09:00)
- Urzędnicy znowu nawalili: nici z ekologicznego projektu (01-02-10, 09:00)
- Rozpoczęły się społeczne konsultacje w sprawie spalarni (21-01-10, 10:00)
- Warszawa: tylko 10 proc. śmieci jest segregowanych (04-01-10, 09:00)
Z każdym rokiem wytwarzamy coraz więcej śmieci. Ale budowę sortowni, kompostowni, spalarni, czy wysypisk permanentnie blokują mieszkańcy.
Od kilku lat śmieci są własnością mieszkańców i firm, które je odbierają. Wspólnoty i spółdzielnie tną koszty, więc ograniczają do minimum selektywną zbiórkę. Przez to miażdżąca większość odpadów trafia na wysypiska. Część firm, by skusić klientów tanią ofertą, wyrzuca śmieci na nielegalne wysypiska i do lasu.
W dramatycznej sytuacji znalazła się Warszawa, która kompletnie nie radzi sobie z odpadami. Rocznie produkuje 800 tys. ton śmieci, z czego 90 proc. trafia na wysypiska. Tymczasem UE żąda sortowania, przerabiania lub utylizacji. Za prymitywne wywożenie odpadów na wysypiska grożą nam wielomilionowe kary. Warszawski ratusz przez lata twierdził, że to właśnie przez złe prawo nie może stworzyć spójnego systemu gospodarki odpadami. Nie budował więc sortowni, kompostowni, ani wysypisk.
Receptą - śmieciowe referendum
Jednak niepraktyczne przepisy można ominąć: wystarczy zarządzić referendum. Głosując, mieszkańcy mogą się zgodzić, by to gmina przejęła na własność śmieci. Dzięki takiemu rozwiązaniu w pięciu miejscach na Mazowszu śmieci należą do gmin. Chodzi o Białobrzegi, Magnuszew, Dobre, Zakrzew i Legionowo. Wczoraj władze ostatniej z tych miejscowości chwalił minister środowiska.
- Władze tego miasta pokazały, że jak się chce, to można. Wprowadziły system, który jest w Unii normą. Szkoda tylko, że na ten krok zdecydowało się tak mało samorządów - mówił podczas konferencji w legionowskim urzędzie.
Od roku, gdy właścicielem odpadów stał się tu samorząd, mieszkańcy oddają śmieci w ręce profesjonalnej firmy wybranej przez władze miasta. Każdy mieszkaniec Legionowa, który zobowiązał się do segregowania odpadów, płaci za ich odbiór 8,5 zł miesięcznie. Ten, który selekcjonować nie chce: 15 zł. W cenie jest zbiórka odpadów zielonych i tzw. dużych gabarytów: mebli, sprzętu elektronicznego.
Rocznie władze Legionowa dokładają do systemu 600 tys. zł. Jednak dzięki niemu dwukrotnie wzrosła liczba śmieci segregowanych. A na wysypiska trafia ich mniej: dziś 84 proc., rok wcześniej 89 proc.
- Dzięki temu, że zbieramy wszystkie śmieci, ludzie prawie przestali je wyrzucać do lasu i palić nimi w piecach. A to ogromna korzyść dla środowiska - tłumaczy Roman Smogorzewski, burmistrz Legionowa.
Żarty się skończyły
Ministerstwo środowiska postanowiło pomóc samorządom, które tak jak Warszawa na referendum się nie zdecydowały. Już we wrześniu pod obrady sejmu trafi nowa ustawa, która odda śmieci wszystkim gminom.
- Dzięki temu już na początku przyszłego roku gminy będą mogły łatwiej stworzyć spójny system gospodarki odpadami - tłumaczył wczoraj minister. I dodał - Żarty się skończyły. Komisja Europejska zaczyna wdrażać postępowanie przeciwko Polsce za niedotrzymanie norm unijnych. Jeśli zdołamy ją przekonać, że wprowadzamy nowe zasady systemu gospodarki odpadami na szeroką skalę, może uda nam się wyjść z tego cało. Ale ja zagwarantować tego nie mogę - tłumaczył.
Samorządy, w tym Warszawa, na wprowadzenie systemu w życie będą miały trzy lata. Ekspertów, którzy zajmują się analizą stołecznego rynku śmieciowego, to nie uspokaja.
- Na pewno zmiana przepisów ułatwi odbiór śmieci i zwiększy segregację, ale trzeba mieć gdzie je sortować czy składować. A władze Warszawy przespały wiele lat. Ratusz nie ma własnych sortowni, kompostowni ani pełnowartościowych wysypisk śmieci. Dlatego będzie dramat. Śmieci zasypią stolicę - twierdzi Krzysztof Kawczyński z Krajowej Izby Gospodarczej.
O stanowisko w tej sprawie zapytaliśmy wczoraj ratusz. Nie dostaliśmy odpowiedzi.
Od kilku lat śmieci są własnością mieszkańców i firm, które je odbierają. Wspólnoty i spółdzielnie tną koszty, więc ograniczają do minimum selektywną zbiórkę. Przez to miażdżąca większość odpadów trafia na wysypiska. Część firm, by skusić klientów tanią ofertą, wyrzuca śmieci na nielegalne wysypiska i do lasu.
W dramatycznej sytuacji znalazła się Warszawa, która kompletnie nie radzi sobie z odpadami. Rocznie produkuje 800 tys. ton śmieci, z czego 90 proc. trafia na wysypiska. Tymczasem UE żąda sortowania, przerabiania lub utylizacji. Za prymitywne wywożenie odpadów na wysypiska grożą nam wielomilionowe kary. Warszawski ratusz przez lata twierdził, że to właśnie przez złe prawo nie może stworzyć spójnego systemu gospodarki odpadami. Nie budował więc sortowni, kompostowni, ani wysypisk.
Receptą - śmieciowe referendum
Jednak niepraktyczne przepisy można ominąć: wystarczy zarządzić referendum. Głosując, mieszkańcy mogą się zgodzić, by to gmina przejęła na własność śmieci. Dzięki takiemu rozwiązaniu w pięciu miejscach na Mazowszu śmieci należą do gmin. Chodzi o Białobrzegi, Magnuszew, Dobre, Zakrzew i Legionowo. Wczoraj władze ostatniej z tych miejscowości chwalił minister środowiska.
- Władze tego miasta pokazały, że jak się chce, to można. Wprowadziły system, który jest w Unii normą. Szkoda tylko, że na ten krok zdecydowało się tak mało samorządów - mówił podczas konferencji w legionowskim urzędzie.
Od roku, gdy właścicielem odpadów stał się tu samorząd, mieszkańcy oddają śmieci w ręce profesjonalnej firmy wybranej przez władze miasta. Każdy mieszkaniec Legionowa, który zobowiązał się do segregowania odpadów, płaci za ich odbiór 8,5 zł miesięcznie. Ten, który selekcjonować nie chce: 15 zł. W cenie jest zbiórka odpadów zielonych i tzw. dużych gabarytów: mebli, sprzętu elektronicznego.
Rocznie władze Legionowa dokładają do systemu 600 tys. zł. Jednak dzięki niemu dwukrotnie wzrosła liczba śmieci segregowanych. A na wysypiska trafia ich mniej: dziś 84 proc., rok wcześniej 89 proc.
- Dzięki temu, że zbieramy wszystkie śmieci, ludzie prawie przestali je wyrzucać do lasu i palić nimi w piecach. A to ogromna korzyść dla środowiska - tłumaczy Roman Smogorzewski, burmistrz Legionowa.
Żarty się skończyły
Ministerstwo środowiska postanowiło pomóc samorządom, które tak jak Warszawa na referendum się nie zdecydowały. Już we wrześniu pod obrady sejmu trafi nowa ustawa, która odda śmieci wszystkim gminom.
- Dzięki temu już na początku przyszłego roku gminy będą mogły łatwiej stworzyć spójny system gospodarki odpadami - tłumaczył wczoraj minister. I dodał - Żarty się skończyły. Komisja Europejska zaczyna wdrażać postępowanie przeciwko Polsce za niedotrzymanie norm unijnych. Jeśli zdołamy ją przekonać, że wprowadzamy nowe zasady systemu gospodarki odpadami na szeroką skalę, może uda nam się wyjść z tego cało. Ale ja zagwarantować tego nie mogę - tłumaczył.
Samorządy, w tym Warszawa, na wprowadzenie systemu w życie będą miały trzy lata. Ekspertów, którzy zajmują się analizą stołecznego rynku śmieciowego, to nie uspokaja.
- Na pewno zmiana przepisów ułatwi odbiór śmieci i zwiększy segregację, ale trzeba mieć gdzie je sortować czy składować. A władze Warszawy przespały wiele lat. Ratusz nie ma własnych sortowni, kompostowni ani pełnowartościowych wysypisk śmieci. Dlatego będzie dramat. Śmieci zasypią stolicę - twierdzi Krzysztof Kawczyński z Krajowej Izby Gospodarczej.
O stanowisko w tej sprawie zapytaliśmy wczoraj ratusz. Nie dostaliśmy odpowiedzi.
Przeczytaj także: Warszawa chce mieć prąd i ciepło ze śmieci
-
Warszawa przespała problem śmieci: "Będzie dramat"
aunap
22.06.10, 10:23
Prezydentową należy posłać na te wysypiska »
-
Czegos tu nie rozumiem
kluska11
22.06.10, 10:54
Jesli duze miasta maja sie stac wlascicielami moich smieci to czemu ja mam placic za ich wywoz? Odbieraja i placa!Co bedzie jesli te odpady zostana zuzyte jako paliwo przy wytwarzaniu »
-
Hanna Gronkiewicz-Waltz przespała...
dziedzicznacytadelafinansjery
22.06.10, 15:24
...nie żadna "Warszawa". Ani żaden "ratusz". Zamiast młotkować w kółkodewiantów z Narodowym lepiej przypomnijcie ludziom, kto tym miastem rządzi,skoro nie boicie się przynajmniej pokazywać, »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Nowy outlet na Białołęce. Największy w Warszawie
- Walentynkowy wtorek w Warszawie [NA ZYWO]
- Walentynki w Warszawie w restauracjach i klubach. Dla par i singli
- Tutaj wyjdziesz z metra. Dokładne lokalizacje [ZDJĘCIA]
- Chcą wykurzyć dziuplę z kawą. Sfałszowanym podpisem
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?







