Awantura o pomniki: kim był cesarz Napoleon?

Tomasz Urzykowski
23.06.2010 aktualizacja: 2010-06-22 23:09
A A A Drukuj
Popiersie Napoleona na dziedzińcu
Muzeum Wojska Polskiego Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Pod hasłem: "Dosyć już tej francuszczyzny!" radni PiS sprzeciwili się budowie pomnika Napoleona I na pl. Powstańców Warszawy. Działacze SLD i PO równie negatywnie odnieśli się do postawienia na pl. Grzybowskim pomnika Polaków Ratujących Żydów: "To miejsce rekreacji, a nie martyrologia".
Nie budżet, nie czynsze, ale dwa planowane w Śródmieściu pomniki rozgrzały emocje na wczorajszej sesji rady dzielnicy. W sali obrad słychać było podniesione głosy, a przeciwnicy nawzajem wyłączali sobie mikrofon. - Zachowujecie się jak mali chłopcy - strofowała kolegów przewodnicząca rady Agnieszka Gierzyńska-Zalewska (PO).

Pierwszy spór wybuchł o pomnik Polaków Ratujących Żydów w Czasie II Wojny Światowej. Komitet jego budowy z prof. Adamem Strzemboszem na czele zamierza postawić monument w południowo-wschodnim narożniku pl. Grzybowskiego, obok arkad kościoła Wszystkich Świętych. W czasie okupacji świątynia była miejscem schronienia mieszkańców getta. Na lokalizację pomnika, którego kształt określi w przyszłości otwarty konkurs, zgodziła się już Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Zaakceptował ją też proboszcz. Wczoraj jednak komisja ładu przestrzennego rady Śródmieścia zajęła negatywne stanowisko. W kuluarach z kwaśną miną stał historyk Jan Żaryn, który przyszedł w delegacji komitetu.

- Kolejne miejsce pamięci na pl. Grzybowskim może zagrozić jego funkcji rekreacyjnej. Nie wiemy, jak ten pomnik będzie wyglądać. Poza tym jego lokalizacja koliduje z planowaną w tym miejscu ulicą - wyliczał zastrzeżenia szef komisji Grzegorz Walkiewicz (SLD). - Idea uczczenia bohaterów jest absolutnie słuszna, ale mamy za mało informacji.

Na odpowiedź radnych PiS nie trzeba było czekać. - Chciałbym wierzyć, że przeszkodą są tylko sprawy techniczne - zaczął radny tej partii Krzysztof Górski. - Popieramy pomnik w tym konkretnym miejscu. Nie zgadzamy się, że pl. Grzybowski musi mieć wyłącznie funkcję rekreacyjną - przekonywał Marcin Wawrzyniak. - Przecież będzie poświęcony żywym a nie poległym. Komu może przeszkadzać w odpoczynku? - pytał Piotr Kazimierczak.

Odpowiedziała na to obecna na sali mieszkanka okolic pl. Grzybowskiego. Przypomniała, że istnieją tam już cztery miejsca pamięci, a Polaków ratujących Żydów uhonorowano tablicą na ścianie kościoła Wszystkich Świętych. - Najlepszym pomnikiem będzie remont ulicy Próżnej - stwierdziła.

Głosami SLD i PO rada dzielnicy negatywnie zaopiniowała budowę monumentu we wskazanym miejscu. Zaakceptowała za to wzniesienie innego pomnika - Cesarza Napoleona I na pl. Powstańców Warszawy. Ale i w tym przypadku nie obeszło się bez awantury.

- Najpierw Warszawa dostaje pomnik de Gaulle'a, potem ul. Marszałka Focha, a teraz jeszcze pomnik Napoleona. Nie widzę powodu, byśmy aż tak podkreślali naszą sympatię do Francji - mówił Marcin Wawrzyniak. Postać Napoleona I ocenił krytycznie. - Ten pan nie jest godny upamiętnienia. Mogę wymienić czarne karty z jego biografii - zaproponował, ale nikt tego nie podchwycił.

Pomnik powstaje z inicjatywy Polskiej Sekcji Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy Członków Legii Honorowej. Miejsce dla niego wybrano nieprzypadkowo - przed wojną patronem pl. Powstańców Warszawy był właśnie Napoleon I, który miał tu swoje popiersie. Stowarzyszenie proponuje wykorzystanie innego torsu cesarza wykonanego w 1923 r. przez Michała Kamieńskiego. Rzeźba ta kiedyś stała obok Wyższej Szkoły Wojennej przy Koszykowej, a dziś znajduje się w Muzeum Wojska Polskiego. Na cokół trafić ma jej kopia.

- To doprowadzi do przemianowania pl. Powstańców Warszawskich na pl. Napoleona - ostrzegał Maciej Chojnowski (PiS).

Większość radnych była innego zdania. Przyjęte wczoraj uchwały to tylko opinie. Ostateczną decyzję o lokalizacji pomników podejmie Rada Warszawy.

Przeczytaj także: Nowe pomniki w Warszawie: Kościuszko, Napoleon



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy