Park, do którego nikogo nie można wpuścić
Na budowę Centrum Wodnego oraz parku uczelnia dostała ponad 40 mln zł z funduszy unijnych (cała inwestycja pochłonęła ok. 60 mln zł). Z wykorzystania pieniędzy z UE SGGW jest rozliczane przez rządową agendę - Ośrodek Przetwarzania Informacji. Realizację Centrum Wodnego z ramienia tej instytucji nadzorował Wojciech Motylewski. Choć priorytetem dla Komisji Europejskiej są inwestycje służące jak największej ilości ludzi, Wojciech Motylewski nie chce naciskać na uczelnię, by otworzyła park dla wszystkich. - To nie jest park ani teren wypoczynkowy. Tak może myśleć ktoś niezorientowany, bo rzeczywiście teren wygląda bardzo atrakcyjnie. Ale tak naprawdę to jest element edukacyjny zaprogramowany pod studentów konkretnych wydziałów SGGW - tłumaczy. - Nie można tam wpuścić studentów innych kierunków, nie mówiąc o okolicznych mieszkańcach. Spacerowicze uniemożliwiliby prowadzenie zajęć edukacyjnych.
- Nie rozumiem. Jak uniemożliwiliby? Spacerując?
- Mogłoby zrobić się ciasno, to nieduży teren.
- Przecież studenci nie będą siedzieć w parku cały czas. W weekendy będzie pusty. Dlaczego wtedy nie mogliby tam chodzić ludzie?
- Studenci będą zakładać na kanałach drogie urządzenia pomiarowe. Spacerowicze mogliby je rozregulować albo zabrać - mówi Wojciech Motylewski.
- Nie uważa pan, że idea otworzenia parku dla zwiedzających jest na tyle cenna, że warto by poszukać jakiegoś kompromisowego wyjścia, na przykład zatrudnienia strażników, którzy pilnowaliby urządzeń?
- Nie uważam - ucina rozmowę urzędnik Ośrodka Przetwarzania Informacji.
Komentarz
Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego uczy studentów m.in. zasad kształtowania architektury krajobrazu. To doprawdy zdumiewające, że nikt jeszcze nie odebrał tej uczelni prawa do prowadzenia tych zajęć. Czego chce nauczyć studentów szkoła, która będąc najbogatszą wyższą uczelnią w kraju i mając dostęp do środków unijnych, ani razu nie zorganizowała konkursu architektonicznego, a na swoim ursynowskim kampusie od lat stawia wydziałowe budynki o architektonicznej finezji porównywalnej z hurtownią styropianu spod Zambrowa? Jakich architektów krajobrazu chce wykształcić, zamykając za kratami park, "bo a nuż pies wejdzie i narobi"? Skąd studenci mają czerpać wzorce inwencji twórczej, skoro nikomu na uczelni nie chce się pogłówkować nad tym, jak fantastyczny park udostępnić ludziom, nie tracąc jego walorów edukacyjnych?
Michał Wojtczuk
Przeczytaj także: Unia utopiła euro w Parku Wodnym SGGW?
-
Park, do którego nikogo nie można wpuścić
anakonda87
24.06.10, 09:02
... i co dalej?»
-
Park, do którego nikogo nie można wpuścić
tomekdabrowski57
24.06.10, 11:23
ponieważ jest to uczelnia o korzeniach wsiowych to i myslenie wsiowe jest tam wszech obecneogrodzić,zagrodzić,poszczuć psami i kosąjestem dumny z medrkości wielce szanownego pana »
-
Jaki qu... park?
robot_humano
24.06.10, 12:41
Normalnie Bareja. Weźmie się cham i uprze, że wejdzie. Na poligon też się będziesz jeden z drugim wpiedralał bo ładnie, spokojnie i ptaszki śpiewają? Wpyścić Wojtczuka do salonu to atrament »
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




