Wuwuzele na maszynie do bidonów? Warszawiak potrafi

Metro, k
24.06.2010 aktualizacja: 2010-06-24 14:30
A A A Drukuj
Piotr Zawadziński i wuwuzele jego produkcji Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Piotr Zawadziński ze swoją maszyną do produkcji wuwuzeli
  • Piotr Zawadziński i wuwuzele jego produkcji
  • Piotr Zawadziński ze swoją maszyną do produkcji wuwuzeli
  • Piotr Zawadziński ze swoją maszyną do produkcji wuwuzeli
Wuwuzele - słynne trąbki kibiców z mundialu w RPA - można robić na urządzeniu do produkcji hula-hop, butelek i bidonów - odkrył warszawski rzemieślnik Piotr Zawadziński. Już przestawił się na produkcję głośnych trąbek, a kupnem zainteresowani są m.in. związkowcy - informuje dziennik "Metro"
Opisywany przez dzisiejsze wydanie dziennika "Metro" Piotr Zawadziński wykorzystał do produkcji wuwuzeli stare urządzenie. - To połączenie wytłaczarki, imadła, formy, kompresora powietrza, ma około dwóch metrów długości - mówi pan Piotr, który od 40 lat prowadzi w Warszawie zakład robiący ciągi technologiczne do produkcji listew podłogowych i sznurków do bielizny. Kilka lat temu od jednego z likwidowanych zakładów kupił urządzenie do wytłaczania hula-hop, butelek i bidonów. Stało bezużyteczne, aż przyszła moda na wuwuzele. - Wystarczyło dostosować kształt formy, dodać kilka funkcji. Gwarantuję, że moja wuwuzela wydaje takie same dźwięki jak te na mundialowych transmisjach - tłumaczy Zawadziński w rozmowie z "Metrem". Jego urządzenie jest w stanie wyprodukować 3-4 trąbki na minutę.

Wylicza, że - biorąc pod uwagę wydatki na granulat i barwniki - koszt produkcji wynosi ok. 50 gr. - Zakładając, że gotową wuwuzelę można dziś sprzedać na rynku po ok. 7-8 zł, inwestycja w maszynę zwróci się już po sprzedaży tysiąca sztuk instrumentów - tłumaczy.

Przeczytaj także: >>> Sprawdź, gdzie w Warszawie można oglądać mistrzostwa świata na żywo



O wuwuzelach pana Piotra pewnie jeszcze usłyszymy i to dosłownie. "Metro" pisze, że polscy związkowcy chcą iść w ślady francuskich kolegów i używać głośnych trąbek na demonstracjach w stolicy. - Zbliża się sezon wakacyjny, który nie sprzyja organizowaniu manifestacji. Ale na jesieni będziemy już uzbrojeni w wuwuzele - mówi Grzegorz Ilka z OPZZ. Wuwuzele wzmocnią kilkadziesiąt syren i kilkaset trąbek, które związek już ma. - Będziemy te trąbki rozdawać związkowcom przed manifestacjami. Na 7-10 tysięczną manifestację wystarczy 200-300 instrumentów.

>>> Przeczytaj w "Metrze" cały tekst o polskich wuwuzelach

Przeczytaj także: Gang stadionowych emerytów z Konwiktorskiej



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy