Bloki zamiast Domu Sztuki na Ursynowie?

Dariusz Bartoszewicz
25.06.2010 aktualizacja: 2010-06-25 00:54
A A A Drukuj
Obchody 25 rocznicy powstania Domu Sztuki Fot. Robert Kowalewski / AG
Ursynowscy spółdzielcy nie chcą utrzymywać Domu Sztuki. Wolą go zburzyć i stawiać nowe bloki. Plan zagospodarowania może jednak wymusić funkcje kultury. - Jeśli odtworzymy Dom Sztuki, czy ratusz go od nas kupi? - pyta zarząd spółdzielni
Dobiega końca ponad ćwierć wieku historii Domu Sztuki przy ul. Wiolinowej. Budynek trafi na zwałkę. Gdyby nie on, mieszkańcy Ursynowa całe dekady nie mieliby kontaktu z kulturą w swojej dzielnicy. Teatr za Daleki, kino z ambitnym repertuarem, wystawy, koncerty i rozmaite zajęcia dla dzieci - m.in. z tym kojarzy się ta placówka.

- Do burzenia nie dojdzie od razu, najwcześniej za trzy lata - pociesza Ryszard Sołtysiak, prezes zarządu Spółdzielni Mieszkaniowo-Budowlanej "Jary". Przekonuje: taka jest wola mieszkańców, którzy na walnym zgromadzeniu zdecydowali, by w miejscu peerelowskich pawilonów i piętrowego Domu Sztuki stawiać nowoczesną "bramę Ursynowa" - inwestycję mieszkaniowo-usługową Wiolinowy Pasaż (nawet cztery budynki o wysokości do 13 kondygnacji).

- Czy to prawda, że głosowała tylko garstka spośród 6246 członków spółdzielni? - pytam.

Prezes Sołtysiak: - Frekwencja wyniosła 4 proc.: 147 głosów za burzeniem i nową inwestycją, 40 przeciw, 36 wstrzymało się.

Przekonuje, że spółdzielni nie stać na "odtworzenie Domu Sztuki" w Wiolinowym Pasażu, bo to "minimum 15 mln zł". - A my nie dostajemy dotacji rządowych ani unijnych. Skąd mamy brać? Nasze osiedle należy do najstarszych, mieszkają tu głównie emeryci. Na inwestycji chcemy zarobić i zysk przeznaczyć na fundusz remontowy - przekonuje. - Na dodatek utrzymanie Domu Sztuki generuje stratę 600 tys. zł rocznie.

Obrona planem

- Trudno powiedzieć, by absolutna większość chciała likwidacji Domu Sztuki, jeśli głosowało raptem kilka procent członków SMB Jary - komentuje wyniki walnego Piotr Guział z klubu Nasz Ursynów

Radny zaangażował się w obronę placówki. Nie walczy o brzydki budynek, lecz funkcje, jakie pełni. - W miejskiej pracowni powstaje projekt planu zagospodarowania przestrzennego zachodniego rejonu Ursynowa Północnego. Złożyłem wniosek, by w miejscu inwestycji zapowiadanej przez spółdzielnię Jary zapisać pod "usługi kultury" powierzchnię nie mniejszą niż dotychczasowa [ponad 1 tys. m kw.] - zdradza.

Potwierdza to Marek Mikos, szef miejskiego biura architektury. To daje nadzieję, że przy metrze Ursynów nie powstaną same mieszkania i komercyjne lokale usługowe. Jest szansa na drugie życie po życiu Domu Sztuki i przetrwanie kultury w tym rejonie. - Ale teraz projekt planu trzeba będzie wyłożyć ponownie - podkreśla Marek Mikos.

- Zapewne adwersarze z władz spółdzielni zewrą teraz szeregi i będą zabiegać, by wykreślić nowy zapis. Musimy przeprowadzić szeroką akcję społeczną, słać listy do ratusza, by uratować kulturę. Taki zapis w planie zmusi zarząd spółdzielni, by usiąść do rozmów z władzami Ursynowa - mówi radny Guział.

Uważa, że mieszkania w nowych blokach sprzedadzą się lepiej, jeśli rodzice będą mogli posłać dziecko na rysunki czy tańce do nowego Domu Sztuki.

Oferta spółdzielni

- Do tej pory władze dzielnicy zapewniały, że będą budować Ursynowski Dom Kultury przy ratuszu u zbiegu al. KEN i Gandhi. Dziś wiemy, że ta inwestycja nie jest pewna - przypomina Sylwester Ożarowski, zastępca prezesa ds. eksploatacyjno-technicznych w spółdzielni Jary.

Ursynowski Dom Kultury ma bowiem kosztować 40 mln zł. Inwestycja wyleciała z planów, gdyż w kryzysie samorządowcy musieli szukać budżetowych oszczędności.

- Nie zakładaliśmy z góry likwidacji Domu Sztuki. Od 2005 r. prowadziliśmy rozmowy z poprzednimi i obecnymi władzami Ursynowa. Jesteśmy gotowi sprzedać powierzchnię w naszej nowej inwestycji pod działalność kulturalną po kosztach, czyli prawie o połowę taniej niż na rynku - kusi prezes Sołtysiak.

- Żadna propozycja nie dotarła do nas na piśmie. Na razie takiej koncepcji nie rozważaliśmy - komentuje Monika Beuth-Lutyk, rzeczniczka Ursynowa. Twierdzi, że Dzielnicowy Dom Kultury nie wypadł z planów całkowicie, tylko czeka na lepsze czasy.

Władze spółdzielni: - Nie możemy długo czekać. Chcemy wybrać inwestora zastępczego. Architekci do jesieni powinni wiedzieć, czy mają odtwarzać funkcje Domu Sztuki w nowych budynkach, czy też nie.

Teraz ruch po stronie samorządu.

Przeczytaj także: Na Ursynowie atrakcji mało, teraz usuną Dom Sztuki?



Bryła.pl poleca: Zapomniane klisze: Za Żelazną Bramą



Ursynów

Podziel się

  • Re: Bloki zamiast Domu Sztuki na Ursynowie? jan-w 25.06.10, 22:36

    Jeśli chodzi o kwestie finansowe i płacenie za innych: Ile spółdzielniazapłaciła za "swoje" grunty? Dostała zapewne w prezencie, albo za symbolicznegrosze. Wtedy nie było problemu kto co »

Najnowsze wiadomości z Warszawy