Bloki zamiast Domu Sztuki na Ursynowie?
25.06.2010
aktualizacja: 2010-06-25 00:54
Fot. Robert Kowalewski / AG
Ursynowscy spółdzielcy nie chcą utrzymywać Domu Sztuki. Wolą go zburzyć i stawiać nowe bloki. Plan zagospodarowania może jednak wymusić funkcje kultury. - Jeśli odtworzymy Dom Sztuki, czy ratusz go od nas kupi? - pyta zarząd spółdzielni
ZOBACZ TAKŻE
- Ursynów ma już 33 lata, teraz doczekał się przewodnika (25-06-10, 10:00)
- Podstawówki po egzaminie - najlepszy Ursynów (01-06-10, 09:00)
- Ursynów buduje czynszówki. Zniknie kolejka po mieszkania? (27-05-10, 10:00)
- Ursynów: Polityczne walki artystki z biznesmenem (11-02-10, 11:00)
Dobiega końca ponad ćwierć wieku historii Domu Sztuki przy ul. Wiolinowej. Budynek trafi na zwałkę. Gdyby nie on, mieszkańcy Ursynowa całe dekady nie mieliby kontaktu z kulturą w swojej dzielnicy. Teatr za Daleki, kino z ambitnym repertuarem, wystawy, koncerty i rozmaite zajęcia dla dzieci - m.in. z tym kojarzy się ta placówka.
- Do burzenia nie dojdzie od razu, najwcześniej za trzy lata - pociesza Ryszard Sołtysiak, prezes zarządu Spółdzielni Mieszkaniowo-Budowlanej "Jary". Przekonuje: taka jest wola mieszkańców, którzy na walnym zgromadzeniu zdecydowali, by w miejscu peerelowskich pawilonów i piętrowego Domu Sztuki stawiać nowoczesną "bramę Ursynowa" - inwestycję mieszkaniowo-usługową Wiolinowy Pasaż (nawet cztery budynki o wysokości do 13 kondygnacji).
- Czy to prawda, że głosowała tylko garstka spośród 6246 członków spółdzielni? - pytam.
Prezes Sołtysiak: - Frekwencja wyniosła 4 proc.: 147 głosów za burzeniem i nową inwestycją, 40 przeciw, 36 wstrzymało się.
Przekonuje, że spółdzielni nie stać na "odtworzenie Domu Sztuki" w Wiolinowym Pasażu, bo to "minimum 15 mln zł". - A my nie dostajemy dotacji rządowych ani unijnych. Skąd mamy brać? Nasze osiedle należy do najstarszych, mieszkają tu głównie emeryci. Na inwestycji chcemy zarobić i zysk przeznaczyć na fundusz remontowy - przekonuje. - Na dodatek utrzymanie Domu Sztuki generuje stratę 600 tys. zł rocznie.
Obrona planem
- Trudno powiedzieć, by absolutna większość chciała likwidacji Domu Sztuki, jeśli głosowało raptem kilka procent członków SMB Jary - komentuje wyniki walnego Piotr Guział z klubu Nasz Ursynów
Radny zaangażował się w obronę placówki. Nie walczy o brzydki budynek, lecz funkcje, jakie pełni. - W miejskiej pracowni powstaje projekt planu zagospodarowania przestrzennego zachodniego rejonu Ursynowa Północnego. Złożyłem wniosek, by w miejscu inwestycji zapowiadanej przez spółdzielnię Jary zapisać pod "usługi kultury" powierzchnię nie mniejszą niż dotychczasowa [ponad 1 tys. m kw.] - zdradza.
Potwierdza to Marek Mikos, szef miejskiego biura architektury. To daje nadzieję, że przy metrze Ursynów nie powstaną same mieszkania i komercyjne lokale usługowe. Jest szansa na drugie życie po życiu Domu Sztuki i przetrwanie kultury w tym rejonie. - Ale teraz projekt planu trzeba będzie wyłożyć ponownie - podkreśla Marek Mikos.
- Zapewne adwersarze z władz spółdzielni zewrą teraz szeregi i będą zabiegać, by wykreślić nowy zapis. Musimy przeprowadzić szeroką akcję społeczną, słać listy do ratusza, by uratować kulturę. Taki zapis w planie zmusi zarząd spółdzielni, by usiąść do rozmów z władzami Ursynowa - mówi radny Guział.
Uważa, że mieszkania w nowych blokach sprzedadzą się lepiej, jeśli rodzice będą mogli posłać dziecko na rysunki czy tańce do nowego Domu Sztuki.
Oferta spółdzielni
- Do tej pory władze dzielnicy zapewniały, że będą budować Ursynowski Dom Kultury przy ratuszu u zbiegu al. KEN i Gandhi. Dziś wiemy, że ta inwestycja nie jest pewna - przypomina Sylwester Ożarowski, zastępca prezesa ds. eksploatacyjno-technicznych w spółdzielni Jary.
Ursynowski Dom Kultury ma bowiem kosztować 40 mln zł. Inwestycja wyleciała z planów, gdyż w kryzysie samorządowcy musieli szukać budżetowych oszczędności.
- Nie zakładaliśmy z góry likwidacji Domu Sztuki. Od 2005 r. prowadziliśmy rozmowy z poprzednimi i obecnymi władzami Ursynowa. Jesteśmy gotowi sprzedać powierzchnię w naszej nowej inwestycji pod działalność kulturalną po kosztach, czyli prawie o połowę taniej niż na rynku - kusi prezes Sołtysiak.
- Żadna propozycja nie dotarła do nas na piśmie. Na razie takiej koncepcji nie rozważaliśmy - komentuje Monika Beuth-Lutyk, rzeczniczka Ursynowa. Twierdzi, że Dzielnicowy Dom Kultury nie wypadł z planów całkowicie, tylko czeka na lepsze czasy.
Władze spółdzielni: - Nie możemy długo czekać. Chcemy wybrać inwestora zastępczego. Architekci do jesieni powinni wiedzieć, czy mają odtwarzać funkcje Domu Sztuki w nowych budynkach, czy też nie.
Teraz ruch po stronie samorządu.

- Do burzenia nie dojdzie od razu, najwcześniej za trzy lata - pociesza Ryszard Sołtysiak, prezes zarządu Spółdzielni Mieszkaniowo-Budowlanej "Jary". Przekonuje: taka jest wola mieszkańców, którzy na walnym zgromadzeniu zdecydowali, by w miejscu peerelowskich pawilonów i piętrowego Domu Sztuki stawiać nowoczesną "bramę Ursynowa" - inwestycję mieszkaniowo-usługową Wiolinowy Pasaż (nawet cztery budynki o wysokości do 13 kondygnacji).
- Czy to prawda, że głosowała tylko garstka spośród 6246 członków spółdzielni? - pytam.
Prezes Sołtysiak: - Frekwencja wyniosła 4 proc.: 147 głosów za burzeniem i nową inwestycją, 40 przeciw, 36 wstrzymało się.
Przekonuje, że spółdzielni nie stać na "odtworzenie Domu Sztuki" w Wiolinowym Pasażu, bo to "minimum 15 mln zł". - A my nie dostajemy dotacji rządowych ani unijnych. Skąd mamy brać? Nasze osiedle należy do najstarszych, mieszkają tu głównie emeryci. Na inwestycji chcemy zarobić i zysk przeznaczyć na fundusz remontowy - przekonuje. - Na dodatek utrzymanie Domu Sztuki generuje stratę 600 tys. zł rocznie.
Obrona planem
- Trudno powiedzieć, by absolutna większość chciała likwidacji Domu Sztuki, jeśli głosowało raptem kilka procent członków SMB Jary - komentuje wyniki walnego Piotr Guział z klubu Nasz Ursynów
Radny zaangażował się w obronę placówki. Nie walczy o brzydki budynek, lecz funkcje, jakie pełni. - W miejskiej pracowni powstaje projekt planu zagospodarowania przestrzennego zachodniego rejonu Ursynowa Północnego. Złożyłem wniosek, by w miejscu inwestycji zapowiadanej przez spółdzielnię Jary zapisać pod "usługi kultury" powierzchnię nie mniejszą niż dotychczasowa [ponad 1 tys. m kw.] - zdradza.
Potwierdza to Marek Mikos, szef miejskiego biura architektury. To daje nadzieję, że przy metrze Ursynów nie powstaną same mieszkania i komercyjne lokale usługowe. Jest szansa na drugie życie po życiu Domu Sztuki i przetrwanie kultury w tym rejonie. - Ale teraz projekt planu trzeba będzie wyłożyć ponownie - podkreśla Marek Mikos.
- Zapewne adwersarze z władz spółdzielni zewrą teraz szeregi i będą zabiegać, by wykreślić nowy zapis. Musimy przeprowadzić szeroką akcję społeczną, słać listy do ratusza, by uratować kulturę. Taki zapis w planie zmusi zarząd spółdzielni, by usiąść do rozmów z władzami Ursynowa - mówi radny Guział.
Uważa, że mieszkania w nowych blokach sprzedadzą się lepiej, jeśli rodzice będą mogli posłać dziecko na rysunki czy tańce do nowego Domu Sztuki.
Oferta spółdzielni
- Do tej pory władze dzielnicy zapewniały, że będą budować Ursynowski Dom Kultury przy ratuszu u zbiegu al. KEN i Gandhi. Dziś wiemy, że ta inwestycja nie jest pewna - przypomina Sylwester Ożarowski, zastępca prezesa ds. eksploatacyjno-technicznych w spółdzielni Jary.
Ursynowski Dom Kultury ma bowiem kosztować 40 mln zł. Inwestycja wyleciała z planów, gdyż w kryzysie samorządowcy musieli szukać budżetowych oszczędności.
- Nie zakładaliśmy z góry likwidacji Domu Sztuki. Od 2005 r. prowadziliśmy rozmowy z poprzednimi i obecnymi władzami Ursynowa. Jesteśmy gotowi sprzedać powierzchnię w naszej nowej inwestycji pod działalność kulturalną po kosztach, czyli prawie o połowę taniej niż na rynku - kusi prezes Sołtysiak.
- Żadna propozycja nie dotarła do nas na piśmie. Na razie takiej koncepcji nie rozważaliśmy - komentuje Monika Beuth-Lutyk, rzeczniczka Ursynowa. Twierdzi, że Dzielnicowy Dom Kultury nie wypadł z planów całkowicie, tylko czeka na lepsze czasy.
Władze spółdzielni: - Nie możemy długo czekać. Chcemy wybrać inwestora zastępczego. Architekci do jesieni powinni wiedzieć, czy mają odtwarzać funkcje Domu Sztuki w nowych budynkach, czy też nie.
Teraz ruch po stronie samorządu.
Przeczytaj także: Na Ursynowie atrakcji mało, teraz usuną Dom Sztuki?
Bryła.pl poleca: Zapomniane klisze: Za Żelazną Bramą

-
Re: Bloki zamiast Domu Sztuki na Ursynowie?
jan-w
25.06.10, 22:36
Jeśli chodzi o kwestie finansowe i płacenie za innych: Ile spółdzielniazapłaciła za "swoje" grunty? Dostała zapewne w prezencie, albo za symbolicznegrosze. Wtedy nie było problemu kto co »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Mucha nie siada: będzie biegła dookoła Narodowego!
- Kibice Legii przeszli pod Narodowy. "Zakpili" z policji i nie zrobili zadymy [MINUTA PO MINUCIE]
- Pośród ruin pasą się kozy. Nieznane zdjęcia z odbudowy
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Czytelnicy o "paście": radni robią pośmiewisko
- Sielanka: przedwojenna agronomia na Marymoncie
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Unikalna osada fabryczna sprzed 100 lat. Zobacz zdjęcia
- Deweloper: "oaza luksusu". Mieszkańcy idą do sądu
- Nietypowa knajpa. Sam oceń ile zapłacisz za jedzenie



