Prokurator gotów umorzyć dochodzenie w zamian za seks
28.06.2010
aktualizacja: 2010-06-28 08:02
Fot. Wojciech Surdziel /AG
Prokurator złapany in flagranti z podejrzaną stanie dziś przed sądem dyscyplinarnym, który ma zdecydować, czy uchylić mu immunitet
ZOBACZ TAKŻE
- Jurny prokurator bez immunitetu. Można stawiać zarzuty (29-06-10, 07:00)
- Warszawski prokurator wziął prawie 100 tys. zł łapówek (25-10-10, 15:11)
- Rozmowy o seksie? Raczej smsem niż przez telefon (02-07-10, 10:00)
- Mnóstwo mandatów na zakończenie roku szkolnego (28-06-10, 18:39)
- W pijackim szale wyrzucił łóżko z dziewiątego piętra (28-06-10, 16:59)
- Zabił znajomego, bo go "zdenerwował" (28-06-10, 12:54)
- Uduszona podczas seksu? To nie było zabójstwo (13-06-10, 20:17)
- Zbrodnia na Kawczej na tle seksualnym? (07-05-10, 23:00)
- Chciał pomóc 16-letniej złodziejce w zamian za usługę seksualną (01-04-10, 13:44)
Konrad P. to młody oskarżyciel z prokuratury rejonowej na Ochocie. Nadzorował dochodzenia m.in. dotyczące spraw przeciwko mieniu: np. sklepowe kradzieże, drobne oszustwa. Zazwyczaj prowadzi je policja, a prokurator tylko zatwierdza kluczowe decyzje, jak np. wysłanie do sądu aktu oskarżenia. I właśnie jedna z takich spraw najprawdopodobniej będzie powodem przedwczesnego końca jego prokuratorskiej kariery.
Mniej więcej dwa miesiące temu zajmował się sprawą kradzieży w centrum handlowym w Al. Jerozolimskich. Podejrzaną była młoda kobieta. Prokurator zaczął z nią flirtować, by wreszcie postawić sprawę jasno: umorzenie dochodzenia w zamian za seks.
Kobieta zgodziła się. Przynajmniej tak sądził Konrad P. Tymczasem podejrzana o kradzież poszła do jego przełożonych z prokuratury okręgowej i opowiedziała o propozycji, jaką złożył jej prokurator. Ci z pomocą policji przygotowali operację "kontrolowanego wręczenia korzyści osobistej". 12 maja podejrzana o kradzież ponownie spotkała się z prokuratorem. W jego pokoju wcześniej zainstalowano kamery i mikrofony.
- Policjanci i prowadząca sprawę pani prokurator mieli transmisję live wydarzeń w gabinecie prokuratora. Wkroczyli do akcji, gdy oskarżyciel był już w samych slipach. Do jego pokoju wkroczyły policjantki i jego koleżanka po fachu, która nadzorowała śledztwo - opowiadał informator "Dziennika-Gazety Prawnej", który w ubiegłym tygodniu opisał tę sprawę.
Śledztwo prowadzą prokuratorzy z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. - Nie udzielamy w tej sprawie żadnych informacji - mówi prok. Renata Mazur. - Na razie nie postawiliśmy zarzutów, ponieważ czekamy na uchylenie immunitetu.
Sąd dyscyplinarny już raz zbierał się w sprawie Konrada P., ale ten dostarczył zwolnienie lekarskie. Kolejna próba dziś.
Od czasu złapania in flagranti z podejrzaną ochocki prokurator pobiera tylko połowę pensji. - Został zawieszony w czynnościach służbowych - mówi prok. Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej.
Konrad P. był niedawno bohaterem innego naszego tekstu.
Przed niespełna dwoma tygodniami opisaliśmy historię właściciela sklepu internetowego, który został oskarżony o oszustwo. Klient zamówił u niego gaz pieprzowy za 33, ale sprzedawca nie miał takiego towaru. Przez dwa miesiące próbowali dojść do porozumienia, aż wreszcie klient dostał pieniądze z powrotem. Ale wcześniej powiadomił policję, że został oszukany. Dochodzenie w tej sprawie nadzorował właśnie prokurator Konrad P. W połowie lutego (jeszcze przed swoimi kłopotami z "przyjęciem korzyści osobistej") zdecydował, że właściciel sklepu internetowego zostanie oskarżony o oszustwo, mimo że pieniądze z nieudanej transakcji zostały zwrócone.
Sprawa nie weszła jeszcze na wokandę. Ale nawet jeśli sąd wyznaczy wkrótce termin, to Konrad P. ma raczej nikłe szanse, by bronić przed sądem aktu oskarżenia, który zatwierdził. Ma teraz inne sprawy na głowie.
Zobacz galerię zdjęć z koncertu wielkiej czwórki trash metalu

Mniej więcej dwa miesiące temu zajmował się sprawą kradzieży w centrum handlowym w Al. Jerozolimskich. Podejrzaną była młoda kobieta. Prokurator zaczął z nią flirtować, by wreszcie postawić sprawę jasno: umorzenie dochodzenia w zamian za seks.
Kobieta zgodziła się. Przynajmniej tak sądził Konrad P. Tymczasem podejrzana o kradzież poszła do jego przełożonych z prokuratury okręgowej i opowiedziała o propozycji, jaką złożył jej prokurator. Ci z pomocą policji przygotowali operację "kontrolowanego wręczenia korzyści osobistej". 12 maja podejrzana o kradzież ponownie spotkała się z prokuratorem. W jego pokoju wcześniej zainstalowano kamery i mikrofony.
- Policjanci i prowadząca sprawę pani prokurator mieli transmisję live wydarzeń w gabinecie prokuratora. Wkroczyli do akcji, gdy oskarżyciel był już w samych slipach. Do jego pokoju wkroczyły policjantki i jego koleżanka po fachu, która nadzorowała śledztwo - opowiadał informator "Dziennika-Gazety Prawnej", który w ubiegłym tygodniu opisał tę sprawę.
Śledztwo prowadzą prokuratorzy z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. - Nie udzielamy w tej sprawie żadnych informacji - mówi prok. Renata Mazur. - Na razie nie postawiliśmy zarzutów, ponieważ czekamy na uchylenie immunitetu.
Sąd dyscyplinarny już raz zbierał się w sprawie Konrada P., ale ten dostarczył zwolnienie lekarskie. Kolejna próba dziś.
Od czasu złapania in flagranti z podejrzaną ochocki prokurator pobiera tylko połowę pensji. - Został zawieszony w czynnościach służbowych - mówi prok. Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej.
Konrad P. był niedawno bohaterem innego naszego tekstu.
Przed niespełna dwoma tygodniami opisaliśmy historię właściciela sklepu internetowego, który został oskarżony o oszustwo. Klient zamówił u niego gaz pieprzowy za 33, ale sprzedawca nie miał takiego towaru. Przez dwa miesiące próbowali dojść do porozumienia, aż wreszcie klient dostał pieniądze z powrotem. Ale wcześniej powiadomił policję, że został oszukany. Dochodzenie w tej sprawie nadzorował właśnie prokurator Konrad P. W połowie lutego (jeszcze przed swoimi kłopotami z "przyjęciem korzyści osobistej") zdecydował, że właściciel sklepu internetowego zostanie oskarżony o oszustwo, mimo że pieniądze z nieudanej transakcji zostały zwrócone.
Sprawa nie weszła jeszcze na wokandę. Ale nawet jeśli sąd wyznaczy wkrótce termin, to Konrad P. ma raczej nikłe szanse, by bronić przed sądem aktu oskarżenia, który zatwierdził. Ma teraz inne sprawy na głowie.
Przeczytaj także: Zabił prostytutkę, a potem poćwiartował jej zwłoki
Zobacz galerię zdjęć z koncertu wielkiej czwórki trash metalu

-
swoją drogą ciekawe...
synegigwy
28.06.10, 09:03
...czy teraz umorzą jej tę sprawę, czy pociągną dalej? Odpowiedź na to pytanie jest o tyle istotna, że następne podejrzane będą miały ułatwiony wybór. »
-
Re: Prokurator gotów umorzyć dochodzenie w zamian
anonim_ka
28.06.10, 12:29
Ryba psuje sie od glowy .A nasz Wymiar Niesprawiedliwosci od tego miejsca co sie .. nazywa. Moze nalezaloby narzedzie przestepstwa obciac i zamknac w sloju»
-
I tak mial szczescie
polishkamikaze
28.06.10, 14:52
Trafil na drobna zlodziejke i to pewno z biedy ! Gdyby to byl jakis gruby gangster to prokurator bylby dymany. I nie bylo by sprawy !»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


