Gigantyczna reklama na pl. Defilad. Ma ponad 3 piętra!

Michał Wojtczuk
29.06.2010 aktualizacja: 2010-06-29 20:21
A A A Drukuj
Gigantyczna reklama na pl. Defilad Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
  • Gigantyczna reklama na pl. Defilad. Szpetna konstrukcja stoi na działce odzyskanej przez Tadeusza Kossa, który wynajął ten teren firmie reklamowej
Na ażurowej konstrukcji z metalowych rurek u zbiegu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej zawisł gigantyczny baner reklamujący festiwal Warsaw Summer Jazz Days. Ziemię pod stelaż wydzierżawił Tadeusz Koss, spadkobierca dawnych właścicieli tego terenu, któremu grunt w ubiegłym roku zwrócił ratusz.

Komentarz Michała Wojtczuka
Olbrzymia reklamowa siatka jest wielka jak kilkupiętrowy dom. Jest jeszcze bardziej ohydna niż znienawidzone przez warszawiaków banery, w które opakowywane są budynki. Tam reklama pasożytuje na domach, tu mamy pasożyta w stanie czystym. Jest jak wesz na nakrochmalonym, śnieżnobiałym obrusie. Jestem w stanie uwierzyć, że istnieją firmy, które za wszelką cenę chcą zgwałcić przechodniów przez oczy, dla których ten nośnik reklamy może być atrakcyjny. Jako warszawiak jestem w najwyższym stopniu oburzony i zniesmaczony, że jako pierwsi wykorzystali go organizatorzy festiwalu Warsaw Summer Jazz Days, tym bardziej że patronem tej imprezy jest stołeczny ratusz, którego obowiązkiem jest dbać o jakość przestrzeni publicznej.



Mariusz Adamiak, dyrektor festiwalu Warsaw Summer Jazz Days:
Nie mam wyrzutów sumienia. Robimy imprezę, którą miasto powinno się chwalić. Ale nie mamy żadnej możliwości, by ją zareklamować. Prosiliśmy o zgodę na wywieszenie na Pałacu Kultury banera z plakatem, który dla nas zaprojektował Andrzej Pągowski. Odmówiono nam. Więc gdy baner zaoferowała mi firma reklamowa, nawet długo się nie zastanawiałem. Festiwal bez reklamy nie może działać. Mam się zamknąć w komórce i nic nie robić? Proszę traktować to jako happening, protest przeciwko temu, że nie pozwolono nam pokazać się w przestrzeni miejskiej. Szkodliwość społeczna tego, że reklamujemy się na tym stojaku jest znikoma, reklama powisi tylko tydzień.



>>> Przeczytaj artykuł: Reklamowa tandeta wraca na pl. Defilad

Śródmieście

Podziel się

  • Monstrualny pasożyt już oszpecił pl. Defilad wicur 30.06.10, 00:40

    Jest takie powiedzenie: "Gdzie dwoch sie bije, trzeci korzysta". Byl tez Rabi, ktory twierdzi, ze Polacy to narod durny, z ktorym dobrze sie interesy robi.»

  • Re: Monstrualny pasożyt już oszpecił pl. Defilad kiryloszomber 30.06.10, 08:16

    Zacznij od słupów ze znaczkami AMS. Są wszechobecne i to dopiero szpeci. Tenstoi w jednym miejscu (i w "słusznej sprawie", że tak to ujmę), tamte sąwszędzie i straszą z nich jak nie "ryje" »

  • Odczepcie się od właściciela agenttomek007 30.06.10, 09:33

    Jasne, że ta reklama szpeci, ale... Ale to nie jest wina właściciela! On niby ma własność, a nic nie może na niej wybudować, bo zabraniają mu urzędnicy na mocy komunistycznych w duchu »

Najnowsze wiadomości z Warszawy