Starzy Wietnamczycy o młodych: Są jak banany

Magdalena Dubrowska
30.06.2010 aktualizacja: 2010-06-30 10:31
A A A Drukuj
Tworcy projektu fot. Bartosz Bobkowski/AG
38 proc. wietnamskich nastolatków w Polsce czuje się zarówno Wietnamczykami, jak i Polakami. Większość twierdzi, że mają w domach większy rygor niż polscy koledzy m.in. dlatego, że ich rodzice naciskają, by mieli jak najlepsze wyniki w szkole
Do An Phuong przyjechała do Polski w wieku trzech lat. Dziś ma 23 lata. Mówi po polsku bez akcentu, za to wietnamskiego uczyła się sama, z komiksów, które oglądała podczas licznych podróży do Hanoi.

- W Wietnamie zachowuję się tam jak typowa turystka zaczytana w przewodniku - mówi. - Dopiero w zeszłym roku dowiedziałam się, jak się nazywa moja wietnamska ulica.

Czy Do An Phuong jest typową młodą Wietnamką wychowaną w Polsce? Kim są jej młodzi rodacy, którzy już tu się urodzili? Jakie mają problemy?

Postanowiło zbadać to Stowarzyszenie Wietnamczyków w Polsce "Solidarność i Przyjaźń". Przeprowadzono 40 wywiadów pogłębionych i 200 ankiet z młodzieżą wietnamską w wieku 13-18 lat mieszkającą w Warszawie i okolicach, bo właśnie tu osiedliła się większość z blisko 30 tysięcy mieszkających w Polsce Wietnamczyków (szacunki ambasady wietnamskiej).

Dodatkowo przepytano ich rodziców, a także polskich nastolatków (jako grupę kontrolną).

Wczoraj poznaliśmy wyniki badań. 46 proc. badanych uważa się za Wietnamczyków, a 38 proc. akceptuje podwójną narodowość. Co dziesiąty młody człowiek mówi o sobie Polak, z czego połowa to dzieci z małżeństw mieszanych. Istnieje też mała grupa (5 proc.) osób, które nie czują związku z żadną nacją.

- Na poczucie tożsamości ma wpływ znajomość wietnamskiego i kontakty z kulturą w domu. Nie chodzi tu o oglądanie wietnamskiej telewizji i jedzenie tradycyjnych potraw, ale np. o modlitwy przed ołtarzem przodków - wyjaśnia Ewa Grabowska, kierowniczka merytoryczna projektu "Kim jestem?" i psycholożka międzykulturowa.

Jak wynika z badań, rodzice zdają sobie sprawę, że ich dzieci zachowują się bardziej po polsku niż wietnamsku i raczej nie są z tego powodu zbyt szczęśliwi. Wolą np., żeby syn czy córka mieli wietnamskich znajomych i głośno o tym mówią. Z kolei dzieci przy rodzicach zachowują się po wietnamsku, a przy rówieśnikach po polsku.

- To dotyczy nawet drobnych nawyków. Np. pod okiem rodzica dziecko obiera marchewkę po wietnamsku (od siebie), a gdy tylko rodzic się odwróci, zaczyna obierać po polsku - do siebie - mówi Ewa Grabowska.

Starsi Wietnamczycy nazywają młodszych "bananami" - z zewnątrz żółte, ale w środku białe. Stwierdzenie jednego z rodziców na temat swoich dzieci:

"Gdy ich upominam, i tak mówią ze sobą po polsku. Skoro rodzice im mówią, że są Wietnamczykami, to wiedzą, że są, ale jeśli chodzi o tryb życia i kulturę, to w 85 proc. są polskie".

Wietnamscy rodzice często oczekują od dzieci znajomości wartości kulturowych swojego kraju, ale zajęci pracą nie mają czasu, by te wartości przekazać. Brak obecności rodziców i wsparcia z ich strony często doskwiera nastolatkom. Jak również surowość i tradycjonalizm połączony z nadopiekuńczością, a z drugiej strony nacisk na jak najwyższe osiągnięcia w nauce. 60 proc. badanych deklaruje rygor w domu. Mają więc mniejszą swobodę od polskich rówieśników.

- Wszystkie dzieci udzielające wywiadu przyznały, że raczej nie mają kłopotów z polskimi rówieśnikami. W szkole czują się z reguły dobrze - relacjonuje Ewa Grabowska. Chodzą w większości do szkół prywatnych. Są dobrymi uczniami. Tylko 3 proc. badanych doznało dyskryminacji, a nawet przemocy.

- Myślę, że rodzice wietnamscy powinni dawać swoim dzieciom więcej wsparcia i zrozumienia - uważa psycholożka. - Jeśli ktoś czuje się "bananem", to nie musi od razu oznaczać zagrożenia. To szansa znalezienia w przyszłości własnego miejsca, niekoniecznie w sektorze gastronomii czy handlu.

Przeczytaj także: Wietnamczycy opuszczają Pragę. Zamknięto im świątynię



Roztańczony pochód w geście solidarności z zabitym Maxwellem. Zobacz zdjęcia


Podziel się

  • Wietnamczycy w Warszawie czują się Polakami maremarmar 30.06.10, 09:18

    Abstrahując od konkretnych narodowości - to potwierdza tezę, że rodzice mają bardzo niewielki wpływ na wychowanie swoich dzieci - a w każdym razie, że zdecydowanie większy wpływ ma grupa »

  • dzieci urodzone za granicą są związane z krajem wy bawarska 30.06.10, 14:43

    chowania chyba jednak bardziej, niż z krajem urodzenia. Dotykamy tu innego tematu - dzieci urodzonych lub wychowanych za ganicą. Czy mały Piotruś, który wychowa się w Anglii, będzie czuł się»

  • Twinkies syn_jana 30.06.10, 17:51

    W Stanach na "żółtych z zewnątrz, białych w środku" mówią twinkies - prawdęmówiąc nie wpadłbym na to, że banany mają tak samo ;)»

Najnowsze wiadomości z Warszawy