Starzy Wietnamczycy o młodych: Są jak banany
30.06.2010
aktualizacja: 2010-06-30 10:31
fot. Bartosz Bobkowski/AG
38 proc. wietnamskich nastolatków w Polsce czuje się zarówno Wietnamczykami, jak i Polakami. Większość twierdzi, że mają w domach większy rygor niż polscy koledzy m.in. dlatego, że ich rodzice naciskają, by mieli jak najlepsze wyniki w szkole
ZOBACZ TAKŻE
- Wietnamczycy opuszczają Pragę. Zamknięto im świątynię (06-03-10, 12:00)
- Nam Saigon: Kultowy bar ze Stadionu otwarty na Brackiej (01-07-11, 06:00)
- Mała Azja nas opuszcza (19-04-12, 11:30)
- Kobiety i imigranci grają razem w piłkę nożną (24-10-10, 12:00)
- W ten weekend huczne pożegnanie wietnamskich barów (24-07-10, 08:00)
- To oni napadli na Wietnamczyków. Jeden w mundurze (23-07-10, 12:59)
- Wietnamski skok z tygrysem w nowy rok (12-02-10, 23:00)
- Wietnamski Nowy Rok zamiast Walentynek? (11-02-10, 12:08)
- Wizyta w wietnamskim barze jak wyjście do kościoła (25-01-10, 00:00)
- Kapuściński po wietnamsku (25-01-09, 18:01)
- Hanny Gronkiewicz-Waltz zabiegi o Wietnamczyków między stanikami (09-11-06, 00:57)
- Otwarcie nowej, wietnamsko-polskiej klubokawiarni na Pradze (20-10-10, 03:00)
Do An Phuong przyjechała do Polski w wieku trzech lat. Dziś ma 23 lata. Mówi po polsku bez akcentu, za to wietnamskiego uczyła się sama, z komiksów, które oglądała podczas licznych podróży do Hanoi.
- W Wietnamie zachowuję się tam jak typowa turystka zaczytana w przewodniku - mówi. - Dopiero w zeszłym roku dowiedziałam się, jak się nazywa moja wietnamska ulica.
Czy Do An Phuong jest typową młodą Wietnamką wychowaną w Polsce? Kim są jej młodzi rodacy, którzy już tu się urodzili? Jakie mają problemy?
Postanowiło zbadać to Stowarzyszenie Wietnamczyków w Polsce "Solidarność i Przyjaźń". Przeprowadzono 40 wywiadów pogłębionych i 200 ankiet z młodzieżą wietnamską w wieku 13-18 lat mieszkającą w Warszawie i okolicach, bo właśnie tu osiedliła się większość z blisko 30 tysięcy mieszkających w Polsce Wietnamczyków (szacunki ambasady wietnamskiej).
Dodatkowo przepytano ich rodziców, a także polskich nastolatków (jako grupę kontrolną).
Wczoraj poznaliśmy wyniki badań. 46 proc. badanych uważa się za Wietnamczyków, a 38 proc. akceptuje podwójną narodowość. Co dziesiąty młody człowiek mówi o sobie Polak, z czego połowa to dzieci z małżeństw mieszanych. Istnieje też mała grupa (5 proc.) osób, które nie czują związku z żadną nacją.
- Na poczucie tożsamości ma wpływ znajomość wietnamskiego i kontakty z kulturą w domu. Nie chodzi tu o oglądanie wietnamskiej telewizji i jedzenie tradycyjnych potraw, ale np. o modlitwy przed ołtarzem przodków - wyjaśnia Ewa Grabowska, kierowniczka merytoryczna projektu "Kim jestem?" i psycholożka międzykulturowa.
Jak wynika z badań, rodzice zdają sobie sprawę, że ich dzieci zachowują się bardziej po polsku niż wietnamsku i raczej nie są z tego powodu zbyt szczęśliwi. Wolą np., żeby syn czy córka mieli wietnamskich znajomych i głośno o tym mówią. Z kolei dzieci przy rodzicach zachowują się po wietnamsku, a przy rówieśnikach po polsku.
- To dotyczy nawet drobnych nawyków. Np. pod okiem rodzica dziecko obiera marchewkę po wietnamsku (od siebie), a gdy tylko rodzic się odwróci, zaczyna obierać po polsku - do siebie - mówi Ewa Grabowska.
Starsi Wietnamczycy nazywają młodszych "bananami" - z zewnątrz żółte, ale w środku białe. Stwierdzenie jednego z rodziców na temat swoich dzieci:
"Gdy ich upominam, i tak mówią ze sobą po polsku. Skoro rodzice im mówią, że są Wietnamczykami, to wiedzą, że są, ale jeśli chodzi o tryb życia i kulturę, to w 85 proc. są polskie".
Wietnamscy rodzice często oczekują od dzieci znajomości wartości kulturowych swojego kraju, ale zajęci pracą nie mają czasu, by te wartości przekazać. Brak obecności rodziców i wsparcia z ich strony często doskwiera nastolatkom. Jak również surowość i tradycjonalizm połączony z nadopiekuńczością, a z drugiej strony nacisk na jak najwyższe osiągnięcia w nauce. 60 proc. badanych deklaruje rygor w domu. Mają więc mniejszą swobodę od polskich rówieśników.
- Wszystkie dzieci udzielające wywiadu przyznały, że raczej nie mają kłopotów z polskimi rówieśnikami. W szkole czują się z reguły dobrze - relacjonuje Ewa Grabowska. Chodzą w większości do szkół prywatnych. Są dobrymi uczniami. Tylko 3 proc. badanych doznało dyskryminacji, a nawet przemocy.
- Myślę, że rodzice wietnamscy powinni dawać swoim dzieciom więcej wsparcia i zrozumienia - uważa psycholożka. - Jeśli ktoś czuje się "bananem", to nie musi od razu oznaczać zagrożenia. To szansa znalezienia w przyszłości własnego miejsca, niekoniecznie w sektorze gastronomii czy handlu.
Roztańczony pochód w geście solidarności z zabitym Maxwellem. Zobacz zdjęcia

- W Wietnamie zachowuję się tam jak typowa turystka zaczytana w przewodniku - mówi. - Dopiero w zeszłym roku dowiedziałam się, jak się nazywa moja wietnamska ulica.
Czy Do An Phuong jest typową młodą Wietnamką wychowaną w Polsce? Kim są jej młodzi rodacy, którzy już tu się urodzili? Jakie mają problemy?
Postanowiło zbadać to Stowarzyszenie Wietnamczyków w Polsce "Solidarność i Przyjaźń". Przeprowadzono 40 wywiadów pogłębionych i 200 ankiet z młodzieżą wietnamską w wieku 13-18 lat mieszkającą w Warszawie i okolicach, bo właśnie tu osiedliła się większość z blisko 30 tysięcy mieszkających w Polsce Wietnamczyków (szacunki ambasady wietnamskiej).
Dodatkowo przepytano ich rodziców, a także polskich nastolatków (jako grupę kontrolną).
Wczoraj poznaliśmy wyniki badań. 46 proc. badanych uważa się za Wietnamczyków, a 38 proc. akceptuje podwójną narodowość. Co dziesiąty młody człowiek mówi o sobie Polak, z czego połowa to dzieci z małżeństw mieszanych. Istnieje też mała grupa (5 proc.) osób, które nie czują związku z żadną nacją.
- Na poczucie tożsamości ma wpływ znajomość wietnamskiego i kontakty z kulturą w domu. Nie chodzi tu o oglądanie wietnamskiej telewizji i jedzenie tradycyjnych potraw, ale np. o modlitwy przed ołtarzem przodków - wyjaśnia Ewa Grabowska, kierowniczka merytoryczna projektu "Kim jestem?" i psycholożka międzykulturowa.
Jak wynika z badań, rodzice zdają sobie sprawę, że ich dzieci zachowują się bardziej po polsku niż wietnamsku i raczej nie są z tego powodu zbyt szczęśliwi. Wolą np., żeby syn czy córka mieli wietnamskich znajomych i głośno o tym mówią. Z kolei dzieci przy rodzicach zachowują się po wietnamsku, a przy rówieśnikach po polsku.
- To dotyczy nawet drobnych nawyków. Np. pod okiem rodzica dziecko obiera marchewkę po wietnamsku (od siebie), a gdy tylko rodzic się odwróci, zaczyna obierać po polsku - do siebie - mówi Ewa Grabowska.
Starsi Wietnamczycy nazywają młodszych "bananami" - z zewnątrz żółte, ale w środku białe. Stwierdzenie jednego z rodziców na temat swoich dzieci:
"Gdy ich upominam, i tak mówią ze sobą po polsku. Skoro rodzice im mówią, że są Wietnamczykami, to wiedzą, że są, ale jeśli chodzi o tryb życia i kulturę, to w 85 proc. są polskie".
Wietnamscy rodzice często oczekują od dzieci znajomości wartości kulturowych swojego kraju, ale zajęci pracą nie mają czasu, by te wartości przekazać. Brak obecności rodziców i wsparcia z ich strony często doskwiera nastolatkom. Jak również surowość i tradycjonalizm połączony z nadopiekuńczością, a z drugiej strony nacisk na jak najwyższe osiągnięcia w nauce. 60 proc. badanych deklaruje rygor w domu. Mają więc mniejszą swobodę od polskich rówieśników.
- Wszystkie dzieci udzielające wywiadu przyznały, że raczej nie mają kłopotów z polskimi rówieśnikami. W szkole czują się z reguły dobrze - relacjonuje Ewa Grabowska. Chodzą w większości do szkół prywatnych. Są dobrymi uczniami. Tylko 3 proc. badanych doznało dyskryminacji, a nawet przemocy.
- Myślę, że rodzice wietnamscy powinni dawać swoim dzieciom więcej wsparcia i zrozumienia - uważa psycholożka. - Jeśli ktoś czuje się "bananem", to nie musi od razu oznaczać zagrożenia. To szansa znalezienia w przyszłości własnego miejsca, niekoniecznie w sektorze gastronomii czy handlu.
Przeczytaj także: Wietnamczycy opuszczają Pragę. Zamknięto im świątynię
Roztańczony pochód w geście solidarności z zabitym Maxwellem. Zobacz zdjęcia

-
Wietnamczycy w Warszawie czują się Polakami
maremarmar
30.06.10, 09:18
Abstrahując od konkretnych narodowości - to potwierdza tezę, że rodzice mają bardzo niewielki wpływ na wychowanie swoich dzieci - a w każdym razie, że zdecydowanie większy wpływ ma grupa »
-
dzieci urodzone za granicą są związane z krajem wy
bawarska
30.06.10, 14:43
chowania chyba jednak bardziej, niż z krajem urodzenia. Dotykamy tu innego tematu - dzieci urodzonych lub wychowanych za ganicą. Czy mały Piotruś, który wychowa się w Anglii, będzie czuł się»
-
Twinkies
syn_jana
30.06.10, 17:51
W Stanach na "żółtych z zewnątrz, białych w środku" mówią twinkies - prawdęmówiąc nie wpadłbym na to, że banany mają tak samo ;)»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


