Miasteczko Wilanów: nie ma szkół i ulic, ale jest nagroda

Michał Wojtczuk
03.07.2010 aktualizacja: 2010-07-02 20:20
A A A Drukuj
Miasteczko Wilanów Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Miasteczko Wilanów
W Miasteczku Wilanów nie ma przedszkoli, sklepów, szkół ani głównych ulic, ale dostało prestiżową nagrodę urbanistyczną. - Na zachętę - przyznaje Guy Perry, autor jego koncepcji urbanistycznej
SERWISY
Miasteczko Wilanów jest jednym z czterech najlepszych projektów na terenie Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki - taki werdykt wydali w tym tygodniu podczas uroczystej gali w Londynie jurorzy organizacji Urban Land Institute. W uzasadnieniu napisano, że Miasteczko jest "projektem niskiej zabudowy o zróżnicowanych funkcjach, otwartym charakterze i bogatej architekturze, zaprojektowanym z myślą o pieszych".

Czy na pewno? W Miasteczku brakuje sklepów, przedszkoli, szkół, usług publicznych. Stoją tu tylko osiedla.

Lata czekania

- Wiem, że Miasteczko nie jest doskonałe - zgadza się Guy Perry, amerykański architekt, który opracował koncepcję urbanistyczną kompleksu na Polach Wilanowskich. To on przekazał kilka dni temu dyplom ULI władzom Wilanowa. - Sądząc po ilości wózków, jakie widzi się na ulicach, za dwa, trzy, cztery lata będzie tu mnóstwo dzieci w wieku przedszkolno-szkolnym. Absolutnie potrzebna jest publiczna szkoła i przedszkole - mówi. I dziwi się, że władze dzielnicy ich nie budują ani nie nawet nie projektują.

Przyznaje, że już dawno w Miasteczku powinien powstać duży plac zabaw (dzielnica planuje jego budowę obok Świątyni Opatrzności). Irytuje go też, że osiem lat od wbicia łopaty pod pierwsze osiedle, wciąż nie powstały dwie główne ulice: al. Rzeczypospolitej i Branickiego (ta pierwsza ma być gotowa za kilka tygodni). Narzeka na rozgrzebany szkielet dzielnicowego ratusza i że na ławki przy kanale Klimczaka trzeba było czekać prawie siedem lat. Kolejne grzechy to niedostatek sklepów i punktów usługowych.

Krótko mówiąc, mógłby podpisać się pod listem ze skargami na wady Miasteczka, jakie jego mieszkańcy kilka dni temu wysłali do burmistrza Wilanowa. Tym bardziej że sam kupił mieszkanie w jednym z osiedli.

Czy zatem nagrodę od ULI należy traktować poważnie? - Tak - odpowiada urbanista Grzegorz Buczek. - To jedna z bardziej liczących się instytucji na świecie, łączy wiedzę deweloperską ze znajomością teorii urbanistycznych.

Tomasz Zemła, wicedyrektor miejskiego biura architektury: - Nie rozdaje nagród bez zastanowienia.

Lata świetlne

ULI jest globalną organizacją skupiającą urbanistów, samorządowców, architektów, finansistów, deweloperów. Wydaje podręczniki o komunikacji miejskiej, ekologii, wpływie planowania miast na nasze zdrowie. Istnieje od 1936 r., a najlepsze osiedla w Stanach Zjednoczonych zaprojektowali właśnie jej założyciele. - ULI rozumie, że Miasteczko jest inwestycją w toku. Doceniła wyjątkowość zasad, jakim podporządkowany jest ten projekt. Zgłosiłem Miasteczko do tej nagrody, żeby utrzymywać jego rozwój na właściwym torze - tłumaczy Guy Perry.

I przekonuje, że mimo niedociągnięć Miasteczko jest "lata świetlne" przed innymi osiedlami budowanymi w Polsce.

Kłopot w tym, że od deweloperów budujących domy na Polach Wilanowskich nie można wyegzekwować, by przestrzegali koncepcji Guya Perry'ego. Muszą się trzymać tylko planu zagospodarowania. Dlatego np. w Miasteczku pojawiły się osiedla zabudowane dużo gęściej niż powinny oraz domy ogrodzone płotem.

Przez palce na jego koncepcję patrzy też Polnord, spadkobierca firmy Prokom, która ściągnęła Perry'ego do Wilanowa. Firma nie przedłużyła współpracy z architektem. - Nie ma takiej potrzeby, plan zagospodarowania jest wystarczająco szczegółowy - uważa Wojciech Ciurzyński, prezes Polnordu. Jego firma wbrew zaleceniom autora koncepcji zleca projekty kolejnych budynków wciąż tej samej pracowni architektonicznej, co sprzyja monotonii.

Guy Perry liczy, że teraz, gdy nagrodzono koncepcję, deweloperom trudniej będzie ją ignorować, a ratusz wyjaśni, dlaczego zwleka z miejskimi inwestycjami na terenie Miasteczka.

- Dyplom od ULI przekażemy także deweloperom, otrzyma go inwestor szpitala i arcybiskup Kazimierz Nycz dla Świątyni Opatrzności. Chcemy, żeby ten symboliczny dokument scementował współpracę wszystkich w Miasteczku Wilanów - mówi architekt. - Jeżeli będziemy współdziałać, za pięć lat będzie to jedno z najatrakcyjniejszych miejsc w Polsce.

Podziel się

  • Miasteczko Wilanów to pustynia felicjan15 03.07.10, 10:50

    Można się uczyć jak nie należy projektować osiedli. A Warszawa miała tradycje, np. WSM na Żoliborzu - tam 80 lat temu było od początku wszystko!Kiedy będzie tramwaj z Wilanowa, wzdłuż »

Najnowsze wiadomości z Warszawy