Zwolennicy kandydatów starli się pod Pałacem. Na słowa

Magdalena Dubrowska
04.07.2010 aktualizacja: 2010-07-05 16:38
A A A Drukuj
Ludzie przed sztabem Jarosława Kaczyńskiego obserwują na telebimie pierwsze sondaże wyborcze Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
  • Ludzie przed sztabem Jarosława Kaczyńskiego obserwują na telebimie pierwsze sondaże wyborcze
  • Ludzie przed sztabem Jarosława Kaczyńskiego obserwują na telebimie pierwsze sondaże wyborcze
  • Pałac Prezydencki wieczorem 4 lipca 2010 r.
  • Znicze i kwiaty przed Pałacem Prezydenckim wieczorem 4 lipca 2010 r.
Niedzielny wieczór wyborczy przeniósł się na ulice. Konkretnie na Krakowskie Przedmieście.
SERWISY
Przed Pałacem Prezydenckim stanęła scena telewizji Polsat, a przed Hotelem Europejskim wielki telebim relacjonujący to, co w środku, czyli w sztabie Jarosława Kaczyńskiego.

Śpiew pod Pałacem Prezydenckim

Pod telebimem kilkudziesięciu zwolenników Kaczyńskiego powiewa polskimi flagami.

- A wie pani, że w lipcu 70 tys. sodomitów przyjedzie do Warszawy? - grupka starszych kobiet zagaduje obfotografującą je reporterkę.

- To też ludzie! - ripostuje tamta. - Michał Anioł, Szymanowski, Iwaszkiewicz to byli geje.



- Ale oni idą pod hasłem "Nie lękajcie się". To słowa Chrystusa. Ich trzeba leczyć.

Przed portretem Lecha i Marii Kaczyńskich modli się kilkanaście osób. Kiedy tuż po godz. 20 padają wyniki pierwszych sondaży, ulica pogrąża się w opętańczej mieszance euforii i rozpaczy. Kilka osób biega w kółko z rękami w górze jak piłkarze po bramce, jakaś pani płacze.

- Niech pani nie płacze, Bóg to przewidział - pociesza ją koleżanka. - Cuda się zdarzają, a jak nie cuda, to pucz!

- Kto wygrywa? - dopytuje jakiś pan.

- Hazardziści! - pada odpowiedź z tłumu.

- Ja-ro-sław, Ja-ro-sław! - skandują. A z głośników na scenie Polsatu płynie głos marszałka.

- Otwieramy małego szampana, dużego otworzymy jutro!

Dziesięcioletnia blondyneczka cedzi pod nosem: - Obyś się nie przeliczył!

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy