Festiwalowa mobilizacja. Warszawa głosowała na Open'erze
05.07.2010
aktualizacja: 2010-07-05 15:52
Fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta
Pełna mobilizacja na największym festiwalu w Polsce - do lokali poszło więcej uczestników niż zarejestrowanych mieszkańców okolic lotniska w Babich Dołach.
ZOBACZ TAKŻE
- Kaczyński przegrał we własnej komisji na Żoliborzu (04-07-10, 23:02)
- Wietnamczyk w Warszawie: To moje drugie wybory w życiu (05-07-10, 10:00)
W Gdyni nie dało się zapomnieć o wyborach prezydenckich. O niedzielnej dogrywce na każdym kroku ktoś przypominał, chociażby festiwalowa gazeta. W niedzielę rano w bezpłatnych autobusach zawisły zielone plakaty ze schematyczną mapą śródmieścia Gdyni i okolic lotniska wojskowego w Babich Dołach, gdzie odbywa się festiwal i gdzie w namiotach mieszkają tysiące uczestników. Na mapkach czerwonymi punktami oznaczono najbliższe komisje wyborcze. Ulotki z takimi samymi mapkami rozdawano też w namiocie festiwalowym przy stacji Gdynia Główna.
Odwiedziliśmy jedną - oznaczoną nr 101 - obwodową komisję wyborczą przy ul. Zielonej 53, około kilometra od głównej sceny festiwalu. Trafić bardzo łatwo - w jej kierunku zmierzają gromadki młodych ludzi z charakterystycznymi opaskami na rękach. Ludzie nadciągają falami, czasami trzeba spędzić w kolejce około 5 min.
Przed lokalem atmosfera wyborcza. Grupa młodzieży robi sobie zdjęcia z zaświadczeniami. Wychodzący z lokalu głośno komentują spełnienie obywatelskiego obowiązku.
Jak głosują? - Wszyscy "na prawdziwego" - oświadcza kolegom jedna z dziewczyn.
Do lokalu wchodzi właśnie Olek Deryło. Chociaż mieszka na ul. Gagarina w Warszawie, głosuje przy ul. Zielonej w Gdyni. - Jestem na Open'erze i od dawna wiedziałem, że będę. Zaświadczenie wziąłem już w maju - deklaruje i po chwili oddaje głos. "Zużyte" zaświadczenie członkinie komisji odkładają do pękającego już w szwach niebieskiego pudła.
- Jest godz. 14.30, a wydaliśmy już 4 tys. kart do głosowania. Raz już dzwoniliśmy po nowe - powiedział nam przewodniczący komisji. - W tej komisji zgłosiło się więcej ludzi z festiwalu niż zarejestrowanych w obwodzie mieszkańców.
Odwiedziliśmy jedną - oznaczoną nr 101 - obwodową komisję wyborczą przy ul. Zielonej 53, około kilometra od głównej sceny festiwalu. Trafić bardzo łatwo - w jej kierunku zmierzają gromadki młodych ludzi z charakterystycznymi opaskami na rękach. Ludzie nadciągają falami, czasami trzeba spędzić w kolejce około 5 min.
Przed lokalem atmosfera wyborcza. Grupa młodzieży robi sobie zdjęcia z zaświadczeniami. Wychodzący z lokalu głośno komentują spełnienie obywatelskiego obowiązku.
Jak głosują? - Wszyscy "na prawdziwego" - oświadcza kolegom jedna z dziewczyn.
Do lokalu wchodzi właśnie Olek Deryło. Chociaż mieszka na ul. Gagarina w Warszawie, głosuje przy ul. Zielonej w Gdyni. - Jestem na Open'erze i od dawna wiedziałem, że będę. Zaświadczenie wziąłem już w maju - deklaruje i po chwili oddaje głos. "Zużyte" zaświadczenie członkinie komisji odkładają do pękającego już w szwach niebieskiego pudła.
- Jest godz. 14.30, a wydaliśmy już 4 tys. kart do głosowania. Raz już dzwoniliśmy po nowe - powiedział nam przewodniczący komisji. - W tej komisji zgłosiło się więcej ludzi z festiwalu niż zarejestrowanych w obwodzie mieszkańców.
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


