Stolica kontra "janosikowe". Potrzeba 10 tys. podpisów

mpw
07.07.2010 aktualizacja: 2010-07-07 21:31
A A A Drukuj
Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz Fot. Jerzy Gumowski / AG
"Miliard złotych >>janosikowego<< to haracz, nie podatek" - ulotki z tym hasłem rozdawali w środę przed Ministerstwem Finansów członkowie organizacji pozarządowych. Chcą doprowadzić do zmiany zasad jego naliczania
"Janosikowe" to podatek płacony przez bogatsze samorządy na rzecz tych biedniejszych. Obliczany jest na podstawie dochodów, jakie samorząd osiągnął dwa lata wcześniej. Ten mechanizm w tym roku stał się bolesny z powodu kryzysu. Warszawscy urzędnicy szacują, że na koniec maja dochody z podatków PIT były niższe aż o 160 mln zł niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Podobnie spadły wpływy z podatku CIT płaconego przez firmy. Mimo że do budżetu miasta trafiło o 360 mln zł mniej, i tak musi zapłacić aż miliard złotych "janosikowego". To jedna ósma dochodów miasta.

- Wawer nie ma kanalizacji, Białołęka przedszkoli, kamienice na Pradze-Północ się walą, a miasto ma oddawać miliard? To kwota pozwalająca na wybudowanie mostu przez Wisłę, 50 przedszkoli albo zakup 900 autobusów - wylicza Rafał Szczepański, prezes Związku Stowarzyszeń Praskich, które wraz z Towarzystwem Przyjaciół Warszawy rozpoczęło wczoraj zbiórkę przepisów pod petycją w sprawie zmiany sposobu naliczania podatku. Liczą na 10 tys. podpisów. Petycja jest też na Facebooku i stronie www.stopjanosikowe.pl.

Resort finansów przekazał już sześć wariantowych projektów zmian "janosikowego" do komisji wspólnej rządu i samorządu. - To było w marcu. Od tamtej pory nic się nie dzieje. Mieliśmy jedne wybory, są wakacje, za chwilę wszyscy będą myśleć o następnych wyborach - narzeka Szczepański.

W marcu Rada Warszawy podjęła uchwałę o zaskarżeniu "janosikowego" do Trybunału Konstytucyjnego. Podobną skargę złożył też samorząd Mazowsza.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy