Wielka reklama wygrywa w sądzie. Mogą zasłaniać okna?

Grzegorz Lisicki
10.07.2010 aktualizacja: 2010-07-09 22:45
A A A Drukuj
Reklama z Dodą na kamienicy przy ul. Polnej 40 i wycięte w niej dziury na okna Fot. Robert Kowalewski / AG
Zasłanianie reklamami okien nie narusza dóbr osobistych - orzekł wczoraj sąd apelacyjny. To oznacza porażkę w precedensowym procesie przeciwko gigantycznym siatkom, który wytoczyła mieszkanka Warszawy
- Czekamy na uzasadnienie wyroku i zdecydujemy, co dalej, czyli czy złożymy kasację do Sądu Najwyższego - mówi mec. Artur Sidor, który przez dwa lata reprezentował przed sądem Małgorzatę Falęcką. Mieszkanka kamienicy przy ul. Filtrowej, wytoczyła proces swojej wspólnocie wiosną 2008 r.

Wspólnota przegłosowała wynajęcie elewacji od strony pl. Narutowicza firmie reklamowej. Zyski miały wspomóc fundusz remontowy. To jednak oznaczało skazanie 12 sąsiadów na półtoraroczne cierpienia - w dzień półmrok, w nocy blask reflektorów o wielkiej mocy skierowanych w okna. Pani Falęcka pozwała wspólnotę mieszkaniową o naruszenie dóbr osobistych, m.in. prawa do prywatności, nietykalności mieszkania i wypoczynku. W pozwie chciała, by sąd potwierdził naruszenie tych praw przez wspólnotę i firmę, która zainstalowała reklamę, a także przeprosin w mediach.

Sąd okręgowy oddalił pozew, bo jego zdaniem powieszenie reklamy nie naruszało prawa, choć przyznał też, że siatka zasłaniająca wszystkie okna jest uciążliwa i wkracza w sferę prywatności.

Małgorzata Falęcka nie zgodziła się z taką argumentacją i złożyła apelację. Rozprawa odbyła się wczoraj. Jednak sąd apelacyjny oddalił wniosek. W uzasadnieniu wyroku sędzia Edyta Mroczek powiedziała, że naruszenie prawa własności tylko wyjątkowo może być jednocześnie naruszeniem dóbr osobistych. A według niej zawieszenie reklamy nie jest naruszeniem nietykalności mieszkania. Dodała też, że zamiast przeprosin w mediach Falęcka powinna raczej domagać się zadośćuczynienia finansowego.

- Z oboma argumentami nie możemy się zgodzić. Przecież to do nas należy prawo określenia, co nas zadowala. W czym pieniądze lepsze są od przeprosin? My nigdy nie chcieliśmy pieniędzy, walczyliśmy o zasadę - podkreśla mec. Sidor.

Walka z reklamą została jednak pośrednio wygrana - firma Prestige Media już dawno rozebrała konstrukcję pod reklamy na kamienicy, uzasadniając to szumem medialnym, który wytworzył się wokół tej reklamy. Sprawę wiele razy opisywała "Gazeta". Za upór w tej sprawie Małgorzata Falęcka dostała "Stołek" - naszą redakcyjną, coroczną nagrodę.

Więcej reklam na kamienicach raczej nie będzie - w grudniu weszło w życie rozporządzenie ministra infrastruktury. Mówi ono, że reklamy na budynkach zamieszkanych przez ludzi nie mogą ograniczać dostępu światła dziennego. Te już wiszące mają zniknąć najpóźniej za rok.

Autobuser.pl

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy