Skrzydlate wiaty na linii otwockiej są już zabytkami

Tomasz Urzykowski
12.07.2010 aktualizacja: 2010-07-11 19:21
A A A Drukuj
Oryginalny przedwojenny pawilon w Międzylesiu fot. MICHAŁ MUTOR / AG
Dobra wiadomość dla obrońców przedwojennych przystanków kolejowych na linii Warszawa - Otwock. Wojewódzka konserwator zabytków Barbara Jezierska wpisała je do rejestru. Jej decyzja ma ochronić przed zniszczeniem cenne dzieła modernizmu lat 30.
SERWISY
W rejestrze zabytków znalazły się charakterystyczne wiaty z pawilonami kas i poczekalni na siedmiu podmiejskich przystankach: Międzylesie, Radość, Miedzeszyn, Falenica, Michalin, Józefów i Świder. Wszystkie one powstały w późnych latach 30. XX w., gdy elektryfikowano węzeł kolejowy wokół Warszawy. Stoją na wyspowych peronach, mają zbudowane z żelbetu zadarte "skrzydlate" dachy oraz pawilony o zaokrąglonych narożnikach naśladujące kształtem pasażerskie wagony. "To przykład zastosowania finezyjnej architektury modernistycznej w obiekcie kolejowym o świetnie zachowanych proporcjach, przy zastosowaniu gry kształtów oraz skromnej dekoracji architektonicznej. (...) Wszystkie obiekty wyróżniają się funkcjonalnością i prostotą, co decyduje o walorze artystycznym zespołu. (...) Unikatowa konstrukcja dachu obiektów daje całości wartość naukową" - czytamy na stronie internetowej konserwatora.

Wpis do rejestru jest reakcją na plany spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. Firma ta, chcąc zmodernizować trasę Warszawa - Lublin, postanowiła zburzyć przystanki, wyprostować tory i przystosować tę linię do prędkości 160 km/godz. W obronie wiat stanęli okoliczni mieszkańcy, a także architekci, historycy sztuki i techniki, miłośnicy zabytków kolejnictwa. Zdaniem pytanych przez "Gazetę" specjalistów linię można zmodernizować bez rozbiórki przystanków.

Wojewódzka konserwator Barbara Jezierska już w kwietniu wszczęła procedurę wpisu cennych wiat do rejestru. Postępowanie miało potrwać do końca roku, ale zostało skrócone, gdy w czerwcu bez porozumienia z konserwatorem spółka PKP PLK przystąpiła do remontu wiat w Falenicy. Prace zaczęły się od zbijania z filarów przedwojennych ceramicznych płytek.

- Ten remont był impulsem do natychmiastowego wpisania wiat do rejestru - mówi Monika Dziekan, rzeczniczka wojewódzkiego konserwatora zabytków. - W rejestrze nie znalazła się tylko wiata na przystanku Wawer. Jest już powojenna i mniej wartościowa od pozostałych.

- Mam nadzieję, że następnym krokiem będzie fachowy remont tych wiat i przywrócenie im przedwojennej świetności, bo teraz są zaniedbane - mówi Jacek Kowalski z Otwocka.

Decyzja wojewódzkiego konserwatora zabytków nie jest jeszcze prawomocna. Kolej może się od niej odwołać. Ma na to 14 dni. Czy z tego skorzysta? W PKP PLK nie udało nam się dowiedzieć.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy