Co to za budy na bulwarze nad Wisłą? Czyżby bar?
12.07.2010
aktualizacja: 2010-07-11 20:43
Tuż nad Wisłą, na bulwarze blisko Biblioteki Uniwersyteckiej, stanęły tajemnicze budy z metalu i szkła. Co to?
Doskonale widać je z dachu Centrum Nauki "Kopernik". - Nie wiem, co to jest. Wcześniej nie zauważyłam. Może zaczynają wreszcie budować bulwary nadwiślańskie? -zastanawia się Aneta Prymaka z biura prasowego Kopernika.
Dwóch panów pracuje przy budach. - Co to będzie? Chyba coś a la bar - mówią. Upał taki, że każdy marzy, by bar coś już serwował.
Z bliska widać, że budy postawione na tzw. ambonie śniegowej, z której zimą służby komunalne zrzucają śnieg do Wisły, wyglądają jak kontenery typu luks z oknami.
Pracownik pierwszy, wskazując na obiekt bliżej Kopernika, z szybami z trzech stron (czwartej ściany brak): - To scena będzie.
- A to? - pytam, kierując palec na kontenerowaty obiekt przeszklony z tarasem na dachu.
- To bar.
A jednak.
Na bulwarze przy Koperniku rybki łowi pan Józef Zajda. - Brakuje lokali nad Wisłą. Dawniej były (tzw. szlak Orlich Gniazd). Zlikwidowali - irytuje się wędkarz.
- Przydałaby się jakaś kawiarnia. Kawy można by się napić. Jakąś kiełbaskę z rusztu zjeść albo kaszankę - rozmarza się Maria Zajda, małżonka wędkarza.
Z nurtów Wisły pan Józef wyciąga rybę. Spora jest. - To certa - kwalifikuje okaz pani Maria. Ryba urywa się z haczyka. Skacze po bulwarze, odzyskuje wolność, wpada do rzeki. - I dobrze. Niech jeszcze urośnie - cieszy się małżonka.
Pan Józef nie jest zachwycony brawurową ucieczką ryby, ale nie narzeka, bo w sieci ma już kilka sztuk. - Nie tylko certy biorą. Sumy i leszcze też - mówi.
Marek Piwowarski, pełnomocnik pani prezydent Warszawy ds. zagospodarowania brzegów Wisły, zdradza, że za montażem budek na bulwarze w rejonie ambony śnieżnej stoi Robert Przepiórski znany z organizacji Street Art Doping - artystycznych akcji legalnego malowania murali i graffiti oraz alternatywnego przewodnika po Warszawie "Citydoping". Pełnomocnik mówi: - W tym roku też miał być nad Wisłą Festiwal Przemiany, ale ratusz z tego zrezygnował. Nie wyszło.
Młodzi się nie załamali. Postanowili coś zrobić na własną rękę tudzież przy wsparciu sponsorów, bez dotacji miasta.
- Nie chcę zdradzać za dużo. Zamierzamy zastosować marketing szeptany. Przez trzy miesiące nad Wisłą działać będzie scena o charakterze muzycznym, teatralnym i performatywnym - szepcze Robert Przepiórski. Zapowiada, że będzie się działo i na dobre zacznie się od przyszłej soboty.
Na schodkowym bulwarze nieopodal budek przyszłych eventów kulturalnych zanurzona w lekturze siedzi Beata Komorowska. - Zeszłoroczny Festiwal Przemiany nad Wisłą był bardzo słabo rozreklamowany. Gdyby nie to, że jestem mieszkanką Powiśla, o wielu imprezach nic bym nie wiedziała. Bar w tym miejscu to superpomysł. Bo ludzie przychodzą się opalać, a nawet wody nie ma gdzie kupić - zauważa.
- A wspaniałe bulwary z knajpami, plażami, galeriami sztuki, łajbami to kiedyś będą nad Wisłą? - pytam.
- Wątpię - nie kryje pani Beata.
Na razie muszą nam wystarczyć kontenery i marketing szeptany.
Dwóch panów pracuje przy budach. - Co to będzie? Chyba coś a la bar - mówią. Upał taki, że każdy marzy, by bar coś już serwował.
Z bliska widać, że budy postawione na tzw. ambonie śniegowej, z której zimą służby komunalne zrzucają śnieg do Wisły, wyglądają jak kontenery typu luks z oknami.
Pracownik pierwszy, wskazując na obiekt bliżej Kopernika, z szybami z trzech stron (czwartej ściany brak): - To scena będzie.
- A to? - pytam, kierując palec na kontenerowaty obiekt przeszklony z tarasem na dachu.
- To bar.
A jednak.
Na bulwarze przy Koperniku rybki łowi pan Józef Zajda. - Brakuje lokali nad Wisłą. Dawniej były (tzw. szlak Orlich Gniazd). Zlikwidowali - irytuje się wędkarz.
- Przydałaby się jakaś kawiarnia. Kawy można by się napić. Jakąś kiełbaskę z rusztu zjeść albo kaszankę - rozmarza się Maria Zajda, małżonka wędkarza.
Z nurtów Wisły pan Józef wyciąga rybę. Spora jest. - To certa - kwalifikuje okaz pani Maria. Ryba urywa się z haczyka. Skacze po bulwarze, odzyskuje wolność, wpada do rzeki. - I dobrze. Niech jeszcze urośnie - cieszy się małżonka.
Pan Józef nie jest zachwycony brawurową ucieczką ryby, ale nie narzeka, bo w sieci ma już kilka sztuk. - Nie tylko certy biorą. Sumy i leszcze też - mówi.
Marek Piwowarski, pełnomocnik pani prezydent Warszawy ds. zagospodarowania brzegów Wisły, zdradza, że za montażem budek na bulwarze w rejonie ambony śnieżnej stoi Robert Przepiórski znany z organizacji Street Art Doping - artystycznych akcji legalnego malowania murali i graffiti oraz alternatywnego przewodnika po Warszawie "Citydoping". Pełnomocnik mówi: - W tym roku też miał być nad Wisłą Festiwal Przemiany, ale ratusz z tego zrezygnował. Nie wyszło.
Młodzi się nie załamali. Postanowili coś zrobić na własną rękę tudzież przy wsparciu sponsorów, bez dotacji miasta.
- Nie chcę zdradzać za dużo. Zamierzamy zastosować marketing szeptany. Przez trzy miesiące nad Wisłą działać będzie scena o charakterze muzycznym, teatralnym i performatywnym - szepcze Robert Przepiórski. Zapowiada, że będzie się działo i na dobre zacznie się od przyszłej soboty.
Na schodkowym bulwarze nieopodal budek przyszłych eventów kulturalnych zanurzona w lekturze siedzi Beata Komorowska. - Zeszłoroczny Festiwal Przemiany nad Wisłą był bardzo słabo rozreklamowany. Gdyby nie to, że jestem mieszkanką Powiśla, o wielu imprezach nic bym nie wiedziała. Bar w tym miejscu to superpomysł. Bo ludzie przychodzą się opalać, a nawet wody nie ma gdzie kupić - zauważa.
- A wspaniałe bulwary z knajpami, plażami, galeriami sztuki, łajbami to kiedyś będą nad Wisłą? - pytam.
- Wątpię - nie kryje pani Beata.
Na razie muszą nam wystarczyć kontenery i marketing szeptany.
-
Co to za budy na bulwarze nad Wisłą? Czyżby bar?
dwabrowary
12.07.10, 10:57
Dawno już nie czytałem tak słabego artykułu. Rozumiem, że autor próbował sił wmarketingu szeptanym - niestety w bardzo nieudolny sposób. Domyślam się, żekoledzy z redakcji podrzucili »
-
Co to za budy na bulwarze nad Wisłą? Czyżby bar?
ferris.b
12.07.10, 13:08
Polecam wizyte w porcie czerniakowskim, przy samym wejsciu do portu, tam gdzie zawsze ludzie wypoczywali na zielonej trawce ulokowal sie przeklety bar piwny! czerwone parasole jednego z »
-
Zacznijcie tam...
dar61
16.07.10, 14:47
Zacznijcie tam, Warsiawo, od wybudownia ubikacji. Piwo z lodu - potem!»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]






