Fasada Zamku ma być jak z obrazu Canaletta. Tylko kiedy?

Tomasz Urzykowski
12.07.2010 aktualizacja: 2010-07-11 21:51
A A A Drukuj
Wschodnia fasada Zamku Królewskiego nad Arkadami Kubickiego AG
Remont wschodniej elewacji Zamku Królewskiego znów się odwleka. Już po rozstrzygnięciu przetargu na wykonawcę okazało się, że na przeprowadzenie prac nie ma pieniędzy.
Górująca nad Arkadami Kubickiego późnobarokowa fasada saska to jedyna elewacja Zamku Królewskiego, która nie przeszła poważnego remontu od czasu odbudowy w latach 70. XX w. Jej zły stan widać gołym okiem. Wyblakły kolory, tu i ówdzie odpadł kawałek tynku, a rzeźby i detale architektoniczne pokryły się nalotem. Zamiast kipieć życiem, jak chcieli sascy projektanci, fasada sprawia dziś wrażenie płaskiej i martwej. O potrzebie przywrócenia jej XVIII-wiecznego blasku mówi się od lat.

Dobrą wiadomość ogłosiła w grudniu dyrekcja Zamku: jest projekt remontu, obiecane są fundusze unijne, wiosną staną rusztowania. Po trwających półtora roku dyskusjach ze stołecznym konserwatorem zabytków zdecydowano, że elewacja będzie miała kolor szaropiaskowy, jak w czasach Stanisława Augusta. Jego próbki odnaleziono w Arkadach Kubickiego. Tę kolorystykę wschodniej elewacji utrwalił na płótnie Canaletto.

W styczniu dyrekcja Zamku podpisała z Ministerstwem Kultury przedwstępną umowę na dotację. Pieniądze miały pochodzić z programu "Infrastruktura i środowisko". Zamek ogłosił przetarg na wykonawcę. Przy rozstrzygnięciu doszło do zamieszania - z początku wybrano droższą ofertę konsorcjum pod przewodnictwem spółki Intop Warszawa. Od tego werdyktu odwołała się firma Restauro z Torunia, która prace wyceniła najtaniej, lecz dyrekcja Zamku dopatrzyła się pomyłek w jej ofercie. Ostatecznie Krajowa Izba Odwoławcza przyznała rację Restauro i to jej konsorcjum wygrało przetarg. Za remont elewacji zażyczyło sobie 13,6 mln zł.

Do podpisania umowy jednak nie doszło, a Zamek unieważnił postępowanie. - Musieliśmy to zrobić, ponieważ nie przyznano nam funduszy unijnych. Ministerstwo Kultury oceniło, że nasz wniosek jest niekompletny. Zabrakło w nim dokumentacji wymiany stolarki okiennej - mówi Irena Zalewska, pierwszy zastępca dyrektora Zamku.

Projektantka remontu - arch. Małgorzata Pastewka - tłumaczy, że na wykonanie dokumentacji wymiany okien Zamek nie miał pieniędzy. - Tak skomplikowanej stolarki, pełnej złoceń i cennych okuć, nie ma żaden inny obiekt w Warszawie. To są okna najbardziej reprezentacyjnych pomieszczeń, m.in. Sali Balowej i Sypialni Królewskiej, a ich stan jest dramatyczny. Część ram wykonanych w latach 70. po prostu zgniła i może wypaść na zewnątrz - mówi.

Zamek chciał, by wykonanie projektu okien wziął na siebie zwycięzca przetargu na remont elewacji. Ministerstwo uznało, że tak nie można, i odesłało dokumentację z uwagami do poprawki.

Czy w tej sytuacji na odrestaurowanie fasady przyjdzie poczekać następne lata? Irena Zalewska zaprzecza. Żeby uratować remont, Zamek podzieli go na dwa osobne przedsięwzięcia. Pierwsze obejmie odrestaurowanie tynków, rzeźb i dekoracji architektonicznych, drugie - wymianę okien.

- Dostaliśmy już pozwolenie od pana ministra na wyłączenie wymiany stolarki z całego remontu. Mam nadzieję, że taki projekt przejdzie pozytywną ocenę. Jeszcze w tym roku przeprowadzimy nowy przetarg na wykonawcę i zaczniemy prace na elewacji. Na okna będziemy szukać pieniędzy w przyszłym roku - zapowiada wicedyrektor Zalewska.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy