Warszawa praży się w słońcu. Są sposoby na upał
13.07.2010
aktualizacja: 2010-07-13 16:46
Autobusy pełne są podduszonych pasażerów. W kiosku na Krakowskim Przedmieściu termometr wyświetla 43 stopnie. Po powodzi i komarach przyszedł czas na mordercze upały.
ZOBACZ TAKŻE
- Groźne upały. Pogotowie ma pełne ręce roboty (13-07-10, 14:36)
- Pogoda: Ciepło, ciepło, gorąco. Jak długo tak będzie? (19-05-11, 10:44)
- Warszawa najbardziej słonecznym miastem w Polsce (03-02-11, 18:55)
- Rodzice, dajcie dobry przykład dzieciom - pijcie wodę! (23-08-10, 16:43)
- Kurtyny wodne na upał. W weekend mają być 34 stopnie (14-08-10, 07:00)
- W czasie upału chłodzą się w fontannach. A tam bakterie (10-08-10, 09:00)
- W całej Warszawie brakuje wentylatorów (23-07-10, 17:11)
- Uwaga! Palą się lasy. Będzie zakaz wchodzenia? (17-07-10, 06:00)
- Mieszkańcy miasta rzucili się na wodę - zobacz wideo (14-07-10, 11:52)
- Kąpią się w brudnej rzece pomimo zakazu - [WIDEO] (13-07-10, 22:00)
- Nie włączają klimy w autobusach. ZTM wlepił już 230 kar (13-07-10, 18:21)
- Co robić w upalny weekend w Warszawie? Relacja na żywo (09-07-10, 09:39)
- Jest upał, a baseny na Ochocie wciąż bez wody (08-07-10, 10:00)
- Tony czystego piasku nad Wisłą. Nowa plaża już działa (03-07-10, 22:03)
- Pójdziesz na miasto napisać tekst o upale - polecenie naczelnych zabrzmiało jak wyrok. A przecież ledwo zdążyłem ostygnąć po trudach porannej podróży z Bemowa na Dolny Mokotów. Strojenie bolesnych min nie pomogło. Trzeba było opuścić chłodną redakcję.
Pierwszy krok do piekła - autobus. Okazuje się, że w takie upały najlepszym przyjacielem pasażera jest bezlitośnie sekowany z ulic ikarus - wielkie okna zapewniają wewnątrz miły wiaterek. Niestety, na przystanek podjeżdża niskopodłogowy solaris. I to ten najgorszy model - bez klimatyzacji, za to z kilkoma wąskimi, uchylnymi na skos okienkami. Przypomina kibitkę do wożenia podduszonych pasażerów. Ci łapią powietrze jak ryby rzucone na brzeg. Lufciki w suficie zamknięte. Może je otworzyć tylko kierowca "w cyklu automatycznym", ale nikt nie wie, co to znaczy.
Z ulgą, mokry, wysiadam na pl. Trzech Krzyży. W kamienicy przy Brackiej 5 trwa nadbudowa. Wjeżdżam windą na ostatnie piętro. Wspaniały widok na dachy, uwijają się tu robotnicy. Dźwigają pustaki, jeden ładuje gruz na taczkę. Z nieba leje się żar. - Nie gorąco wam? - dyszę.
- Myśmy już pracowali we Francji na południu. Dziesięć godzin dziennie. Tam to był żar - słyszę.
Uciekam na Krakowskie Przedmieście. Też zalane słońcem, ale tylko do połowy. Lewobrzeżna część ulicy pozostaje w cieniu. Tędy idą też ludzie. W pełnym słońcu pracuje tylko pan Jarosław, bukinista spod ASP. Nie przeszkadza mu to, choć ubrany jest w długie spodnie. - Krótkich nie lubię - oświadcza. I podaje receptę na upał: - Dużo wody pić. Schłodzonej.
Pani Anita z nasłonecznionego kiosku przy Domu Polonii dzieli się swoją radą: - Nie ruszać się. Ale jak tu się nie ruszać, w kółko coś trzeba podać, ściągnąć.
Do pracy przyszła o godz. 15, akurat w największy upał. Stoicko przyjmuje komunikat, że upały będą do końca miesiąca. - To dobrze, bo jadę na wczasy - zwierza się.
Tymczasem pracuje, a razem z nią klimatyzator, który dyszy ostatkiem sił. Termometr w kiosku wyświetla temperaturę - 43 stopnie.
Są i tacy, którym nie gorąco. Pan Piotr przy kawiarni Literatka przechadza się w szlacheckim stroju służbowym. - Kontusz, żupan, spodnie, czapka futrzana - prezentuje. - Najważniejsze jest podejście do pracy. Nie narzekam, pozytywnie jestem nastawiony, więc mi chłodno. Siła motywacji.
I rozgląda się na boki w poszukiwaniu turystów, których mógłby skaptować do kawiarni.
Resztkami sił wlokę się do autobusu. Na szczęście przyjeżdża klimatyzowany. Dzwoni telefon i okazuje się, że i w taki upał można mieć dreszcze - przyjaciółka ma zapalenie oskrzeli. - Siedzę pod kocem i trzęsę się z zimna - relacjonuje.
Szczęściara!
Reportaż o upałach w Warszawie umieścił też serwis OnlyWarsaw.com:
W Warszawie jak na Helu. Zobacz zdjęcia z basenu na Moczydle
Pierwszy krok do piekła - autobus. Okazuje się, że w takie upały najlepszym przyjacielem pasażera jest bezlitośnie sekowany z ulic ikarus - wielkie okna zapewniają wewnątrz miły wiaterek. Niestety, na przystanek podjeżdża niskopodłogowy solaris. I to ten najgorszy model - bez klimatyzacji, za to z kilkoma wąskimi, uchylnymi na skos okienkami. Przypomina kibitkę do wożenia podduszonych pasażerów. Ci łapią powietrze jak ryby rzucone na brzeg. Lufciki w suficie zamknięte. Może je otworzyć tylko kierowca "w cyklu automatycznym", ale nikt nie wie, co to znaczy.
Z ulgą, mokry, wysiadam na pl. Trzech Krzyży. W kamienicy przy Brackiej 5 trwa nadbudowa. Wjeżdżam windą na ostatnie piętro. Wspaniały widok na dachy, uwijają się tu robotnicy. Dźwigają pustaki, jeden ładuje gruz na taczkę. Z nieba leje się żar. - Nie gorąco wam? - dyszę.
- Myśmy już pracowali we Francji na południu. Dziesięć godzin dziennie. Tam to był żar - słyszę.
Uciekam na Krakowskie Przedmieście. Też zalane słońcem, ale tylko do połowy. Lewobrzeżna część ulicy pozostaje w cieniu. Tędy idą też ludzie. W pełnym słońcu pracuje tylko pan Jarosław, bukinista spod ASP. Nie przeszkadza mu to, choć ubrany jest w długie spodnie. - Krótkich nie lubię - oświadcza. I podaje receptę na upał: - Dużo wody pić. Schłodzonej.
Pani Anita z nasłonecznionego kiosku przy Domu Polonii dzieli się swoją radą: - Nie ruszać się. Ale jak tu się nie ruszać, w kółko coś trzeba podać, ściągnąć.
Do pracy przyszła o godz. 15, akurat w największy upał. Stoicko przyjmuje komunikat, że upały będą do końca miesiąca. - To dobrze, bo jadę na wczasy - zwierza się.
Tymczasem pracuje, a razem z nią klimatyzator, który dyszy ostatkiem sił. Termometr w kiosku wyświetla temperaturę - 43 stopnie.
Są i tacy, którym nie gorąco. Pan Piotr przy kawiarni Literatka przechadza się w szlacheckim stroju służbowym. - Kontusz, żupan, spodnie, czapka futrzana - prezentuje. - Najważniejsze jest podejście do pracy. Nie narzekam, pozytywnie jestem nastawiony, więc mi chłodno. Siła motywacji.
I rozgląda się na boki w poszukiwaniu turystów, których mógłby skaptować do kawiarni.
Resztkami sił wlokę się do autobusu. Na szczęście przyjeżdża klimatyzowany. Dzwoni telefon i okazuje się, że i w taki upał można mieć dreszcze - przyjaciółka ma zapalenie oskrzeli. - Siedzę pod kocem i trzęsę się z zimna - relacjonuje.
Szczęściara!
Reportaż o upałach w Warszawie umieścił też serwis OnlyWarsaw.com:
Przeczytaj także: Jest trasa EuroPride. Zobacz którędy pójdzie parada
W Warszawie jak na Helu. Zobacz zdjęcia z basenu na Moczydle

-
Ikarus a nowe autobusy
felicjan15
13.07.10, 10:15
Każdy Ikarus ma wysokie, dwustronnie otwierane okna i duże wywietrzniki dachowe. Wszystko może samodzielnie otworzyć pasażer. W nowych, rzekomo nowoczesnych autobusach pasażerowie zdani są »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




