SLD nie zmieni kandydata na prezydenta Warszawy
13.07.2010
aktualizacja: 2010-07-12 20:29
Fot. Sławomir Kamiński / AG
- SLD nie wymieni kandydata na prezydenta Warszawy. Jest nim nadal Wojciech Olejniczak - zapowiada Katarzyna Piekarska, szefowa partii na Mazowszu.
ZOBACZ TAKŻE
- Kwaśniewski honorowym obywatelem. Prawie jednogłośnie (15-07-10, 08:44)
- SLD w wyborach samorządowych stawia na kobiety (15-09-10, 10:00)
- SLD chce dymisji wysokich urzędników ratusza (24-07-10, 10:00)
- Lewica jest trendy (14-07-10, 17:00)
- Oburzenie w SLD. Nielojalny kandydat na prezydenta? (10-07-10, 12:00)
- Wiceprezydent o Europride: Pieniądze tylko w konkursie (09-07-10, 12:00)
- Słaby wynik Napieralskiego w Warszawie. Alarm w SLD (02-07-10, 09:00)
SERWISY
I dodaje, że "sprawę omówiła z Grzegorzem Napieralskim", który powiedział jej, że "nie ma nic przeciwko startowi Wojtka". - Zapewnił, że nasz kandydat dostanie pełne wsparcie. O ewentualną zmianę naszego prezydenckiego kandydata zapytałam też kolegów na niedzielnej mazowieckiej radzie Sojuszu - opowiada Piekarska. - Nikt nie miał wątpliwości, że powinien startować właśnie Wojciech Olejniczak.
O sporze wokół SLD-owskiego eurodeputowanego napisaliśmy w sobotę. A poszło głównie o zachowanie Olejniczaka z ostatniego dnia kampanii. Na wiecu wyborczym Bronisława Komorowskiego w Łowiczu ogłosił, że będzie jego wyborcą. Stwierdził też, że gdyby żył marszałek Jerzy Szmajdziński, stanąłby na scenie obok kandydata PO, co najbardziej oburzyło część środowiska związanego z Rozbrat. Partyjne szeregi zaczęły spekulować o wymianie polityka, który miałby reprezentować partię w jesiennych wyborach na prezydenta stolicy. Były też inne żale, m.in. taki, że namaszczony na kandydata Olejniczak dotąd nie zrobił nic, by promować partyjną markę w Warszawie. Jednocześnie jego gotowość do startu, ogłoszona już jesienią 2009 r., zablokowała poszukiwania innych kandydatur. - Wypowiedź Wojtka to kwestia smaku - mówi o wiecowym wystąpieniu Katarzyna Piekarska. - Ale zawieśmy nad tymi słowami zasłonę milczenia. Decyzja w sprawie jego startu w jesiennych wyborach obowiązuje.
Choć nie odbiera partyjnym kolegom prawa do protestu, ma swoje wytłumaczenie na to, co dzieje się wokół kandydatury Olejniczaka. Jak mówi, część działaczy zajmuje głównie badanie nastrojów lidera Sojuszu. - Starają się wyczuć intencje, przewidzieć zachowania, zanim Grzegorz Napieralski wyrazi swoją opinię. Po to, by zasłużyć się u przewodniczącego - twierdzi.
W stołecznych szeregach SLD nastroje są średnie. Wybory jesienią. Jeśli kandydat na prezydenta nie przekroczy 10 proc., czyli wyniku Napieralskiego z wyborów prezydenckich, lewica, która od początku lat 90. współrządzi stolicą, może trafić na polityczny margines. Lokalni działacze podkreślają, że gwarancji nie daje także Wojciech Olejniczak, który miał podobne poparcie rok temu, gdy startował na eurodeputowanego z Warszawy. Piekarska jest jednak dobrej myśli: - Nasz kandydat będzie ciężko pracował. Poza prezydenturą walczy także o polityczną przyszłość w SLD.
Po niedzielnej radzie mazowieckiej głos zabrał także sam kandydat. W swoim blogu napisał m.in. "Składam jasną deklarację: na jesieni stanę w szranki z Hanną Gronkiewicz-Waltz w rywalizacji o funkcję Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy. Jestem zdeterminowany, aby walczyć o jak najsilniejszą pozycję lewicy w Warszawie. Jeśli część działaczy nie chce przyłączyć się do tej walki, to niech przynajmniej nie przeszkadza".
- Przyjmujemy do wiadomości obecny stan rzeczy, protestów pisać nie będziemy - mówi Jerzy Budzyn, szef śródmiejskiego SLD i jeden z oburzonych zachowaniem SLD-owskiego kandydata na prezydenta Warszawy. - Zobaczymy, jaki zrobi wynik SLD w wyborach samorządowych, a potem będziemy się rozliczać.
O sporze wokół SLD-owskiego eurodeputowanego napisaliśmy w sobotę. A poszło głównie o zachowanie Olejniczaka z ostatniego dnia kampanii. Na wiecu wyborczym Bronisława Komorowskiego w Łowiczu ogłosił, że będzie jego wyborcą. Stwierdził też, że gdyby żył marszałek Jerzy Szmajdziński, stanąłby na scenie obok kandydata PO, co najbardziej oburzyło część środowiska związanego z Rozbrat. Partyjne szeregi zaczęły spekulować o wymianie polityka, który miałby reprezentować partię w jesiennych wyborach na prezydenta stolicy. Były też inne żale, m.in. taki, że namaszczony na kandydata Olejniczak dotąd nie zrobił nic, by promować partyjną markę w Warszawie. Jednocześnie jego gotowość do startu, ogłoszona już jesienią 2009 r., zablokowała poszukiwania innych kandydatur. - Wypowiedź Wojtka to kwestia smaku - mówi o wiecowym wystąpieniu Katarzyna Piekarska. - Ale zawieśmy nad tymi słowami zasłonę milczenia. Decyzja w sprawie jego startu w jesiennych wyborach obowiązuje.
Choć nie odbiera partyjnym kolegom prawa do protestu, ma swoje wytłumaczenie na to, co dzieje się wokół kandydatury Olejniczaka. Jak mówi, część działaczy zajmuje głównie badanie nastrojów lidera Sojuszu. - Starają się wyczuć intencje, przewidzieć zachowania, zanim Grzegorz Napieralski wyrazi swoją opinię. Po to, by zasłużyć się u przewodniczącego - twierdzi.
W stołecznych szeregach SLD nastroje są średnie. Wybory jesienią. Jeśli kandydat na prezydenta nie przekroczy 10 proc., czyli wyniku Napieralskiego z wyborów prezydenckich, lewica, która od początku lat 90. współrządzi stolicą, może trafić na polityczny margines. Lokalni działacze podkreślają, że gwarancji nie daje także Wojciech Olejniczak, który miał podobne poparcie rok temu, gdy startował na eurodeputowanego z Warszawy. Piekarska jest jednak dobrej myśli: - Nasz kandydat będzie ciężko pracował. Poza prezydenturą walczy także o polityczną przyszłość w SLD.
Po niedzielnej radzie mazowieckiej głos zabrał także sam kandydat. W swoim blogu napisał m.in. "Składam jasną deklarację: na jesieni stanę w szranki z Hanną Gronkiewicz-Waltz w rywalizacji o funkcję Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy. Jestem zdeterminowany, aby walczyć o jak najsilniejszą pozycję lewicy w Warszawie. Jeśli część działaczy nie chce przyłączyć się do tej walki, to niech przynajmniej nie przeszkadza".
- Przyjmujemy do wiadomości obecny stan rzeczy, protestów pisać nie będziemy - mówi Jerzy Budzyn, szef śródmiejskiego SLD i jeden z oburzonych zachowaniem SLD-owskiego kandydata na prezydenta Warszawy. - Zobaczymy, jaki zrobi wynik SLD w wyborach samorządowych, a potem będziemy się rozliczać.
-
SLD nie zmieni kandydata na prezydenta Warszawy
robert_wwa
13.07.10, 10:31
Tak "prywatnie" lube Olejniczaka, ale bez szans jest. Nic go tu nie łączy z miastem, nawet na blogu okazjonalnie pisze o mieście, nie mówiąc już o jakiejś aktywności bezpośredniej. Nie ma »
-
Na każdego tylko nie na Gronkiewicz. Dlaczego?
stanislaw-z-lodzi
13.07.10, 16:47
- za cichy sojusz z ITI i bojkot Polonii Warszawa - za to, że jak nie było, tak nie dzieje się nic w sprawie obwodnicy Wawy. - za buspasy.»
-
SLD nie zmieni kandydata na prezydenta Warszawy
asia.freedom
24.07.10, 22:30
Niezaskakuje mnie osobiscie ani trochę chora postawa kolegów partinych Pana europosła Olejniczaka biorąc pod uwagę ich wcześniejszy rodowód polityczy.Jak i zarówno światopogląd moim zdaniem»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


