PO i PiS nie wybierają się na paradę. Pójdzie tylko SLD
15.07.2010
aktualizacja: 2010-07-15 09:04
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Platforma milczy jak zaklęta, ratusz udaje, że parady nie ma, PiS pilnuje, czy ktoś się czasem nie odważył poprzeć EuroPride.
ZOBACZ TAKŻE
- EuroPride 2010 w Warszawie [RELACJA NA ŻYWO] (17-07-10, 10:15)
- Tydzień Dumy: zobacz program imprez na piątek (16-07-10, 08:00)
- EuroPride? Władze Warszawy się skompromitowały! [komentarz wideo] (15-07-10, 17:57)
- "Heteroseksualni powinni występować przeciwko homofobii" (15-07-10, 08:00)
- Listy o EuroPride: "Nie lękajcie się tego hasła" (15-07-10, 00:00)
- Przedstawicielka ratusza: Na paradę się nie wybieram (14-07-10, 10:00)
- Tydzień Dumy: zobacz imprezy na środę i czwartek (14-07-10, 08:00)
SLD grupowo szykuje się do sobotniego przemarszu. - W sobotę stolica będzie miastem tolerancji. To nie jest zgromadzenie grupki oryginałów, ale wydarzenie europejskiej rangi. Żal, że zabraknie tam pani prezydent - mówi radna Paulina Piechna (SLD).
- Sednem imprezy, która nie sprowadza się jedynie do sobotniego przemarszu, są prawa człowieka. Komunikat, który popłynie z Warszawy, jest dla nas bardzo ważny - dodaje Katarzyna Piekarska (SLD).
Milcząca Platforma
Inne nastroje w PO. Politycy tej partii o kilkunastotysięcznej paradzie rozmawiają, ale tylko anonimowo. - Milczymy, bo dostaliśmy łatwy do odczytania komunikat: jeśli w partii nie było dyskusji, to liderom zależało, by tematu nie rozdmuchiwać - mówi jeden z polityków PO.
Inny powód, dla którego w PO trzymają dystans, to - jak tłumaczą - troska o notowania partii. - Niech dyskutują inni - słyszymy. - EuroPride jest szansą dla mniejszych ugrupowań. Np. dla Wojciecha Olejniczaka, żeby zapracował na swoje 7 proc., które pewnie zdobędzie w wyborach prezydenta Warszawy.
Inny działacz: - Platforma zbudowała tak szerokie poparcie, bo ludzie przekonali się, że nie jest partią ideologiczną. Idąc w EuroPride, mogłaby zrobić złe wrażenie na konserwatywnym elektoracie. A idą wybory samorządowe.
Upewniamy się: w PO nie ma partyjnego zaciągu, ale nie ma też zakazu przemarszu.
Czujny PiS
- Nie kryję, natychmiast zadalibyśmy pytanie, jeśli choć grosz poszedłby na wspieranie parady - przyznaje Maciej Maciejowski, radny PiS. - Tak się nie stało. Teraz więc wyborcy mogą jedynie domniemywać, co myślą w Platformie. Część uzna zapewne, że to partia przyjazna środowiskom mniejszości seksualnych. Sprytne.
Pytamy o postawę PiS. - Nie jesteśmy ani za, ani przeciw. To sprawa środowiskowa - ucina radny.
Jak twierdzi, wszystkim w Warszawie zależy na spokoju. Ale tym, co działacze partii Kaczyńskiego doceniają w postępowaniu ratusza, jest trasa przemarszu. Zauważyli, że starannie omija "miejsca kultu religijnego". W PiS też twierdzą, że PO przed paradą zamówiła sondaże. Pokazały, że wyraźne deklaracje to utrata punktów poparcia.
- Kiedyś wyborcy powiedzą im "sprawdzam" - ostrzega Maciejowski. - Dlatego cenię sobie postawę Lecha Kaczyńskiego. Jako prezydent Warszawy parady zakazał, była to otwarta polityczna deklaracja. Natomiast Hanna Gronkiewicz-Waltz, zdobyła się jedynie na powiedzenie, że jej poprzednik zrobił źle. Ale na to, by przywitać gości, których tu zaprosiła, już nie było jej stać.
Samorząd trzyma balans
- Pani prezydent odniosła się krytycznie do zachowania św. pamięci Lecha Kaczyńskiego, wywodzi się z rodziny prawników i zawsze kieruje się duchem oraz literą prawa - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. - Hanna Gronkiewicz-Waltz nie bierze udziału w sporach światopoglądowych. Jak dodaje Adryszczyk, "samorząd powinien być moderatorem przestrzeni publicznej". - To, co dla jednych jest wolnością, inni mogą postrzegać jako jej ograniczanie - mówi. - Jako gospodarze tego miasta powinniśmy utrzymywać balans. Nie jesteśmy od narzucania ludziom poglądów, ale od tego, by wszyscy w Warszawie czuli się komfortowo.
- Sednem imprezy, która nie sprowadza się jedynie do sobotniego przemarszu, są prawa człowieka. Komunikat, który popłynie z Warszawy, jest dla nas bardzo ważny - dodaje Katarzyna Piekarska (SLD).
Milcząca Platforma
Inne nastroje w PO. Politycy tej partii o kilkunastotysięcznej paradzie rozmawiają, ale tylko anonimowo. - Milczymy, bo dostaliśmy łatwy do odczytania komunikat: jeśli w partii nie było dyskusji, to liderom zależało, by tematu nie rozdmuchiwać - mówi jeden z polityków PO.
Inny powód, dla którego w PO trzymają dystans, to - jak tłumaczą - troska o notowania partii. - Niech dyskutują inni - słyszymy. - EuroPride jest szansą dla mniejszych ugrupowań. Np. dla Wojciecha Olejniczaka, żeby zapracował na swoje 7 proc., które pewnie zdobędzie w wyborach prezydenta Warszawy.
Inny działacz: - Platforma zbudowała tak szerokie poparcie, bo ludzie przekonali się, że nie jest partią ideologiczną. Idąc w EuroPride, mogłaby zrobić złe wrażenie na konserwatywnym elektoracie. A idą wybory samorządowe.
Upewniamy się: w PO nie ma partyjnego zaciągu, ale nie ma też zakazu przemarszu.
Czujny PiS
- Nie kryję, natychmiast zadalibyśmy pytanie, jeśli choć grosz poszedłby na wspieranie parady - przyznaje Maciej Maciejowski, radny PiS. - Tak się nie stało. Teraz więc wyborcy mogą jedynie domniemywać, co myślą w Platformie. Część uzna zapewne, że to partia przyjazna środowiskom mniejszości seksualnych. Sprytne.
Pytamy o postawę PiS. - Nie jesteśmy ani za, ani przeciw. To sprawa środowiskowa - ucina radny.
Jak twierdzi, wszystkim w Warszawie zależy na spokoju. Ale tym, co działacze partii Kaczyńskiego doceniają w postępowaniu ratusza, jest trasa przemarszu. Zauważyli, że starannie omija "miejsca kultu religijnego". W PiS też twierdzą, że PO przed paradą zamówiła sondaże. Pokazały, że wyraźne deklaracje to utrata punktów poparcia.
- Kiedyś wyborcy powiedzą im "sprawdzam" - ostrzega Maciejowski. - Dlatego cenię sobie postawę Lecha Kaczyńskiego. Jako prezydent Warszawy parady zakazał, była to otwarta polityczna deklaracja. Natomiast Hanna Gronkiewicz-Waltz, zdobyła się jedynie na powiedzenie, że jej poprzednik zrobił źle. Ale na to, by przywitać gości, których tu zaprosiła, już nie było jej stać.
Samorząd trzyma balans
- Pani prezydent odniosła się krytycznie do zachowania św. pamięci Lecha Kaczyńskiego, wywodzi się z rodziny prawników i zawsze kieruje się duchem oraz literą prawa - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. - Hanna Gronkiewicz-Waltz nie bierze udziału w sporach światopoglądowych. Jak dodaje Adryszczyk, "samorząd powinien być moderatorem przestrzeni publicznej". - To, co dla jednych jest wolnością, inni mogą postrzegać jako jej ograniczanie - mówi. - Jako gospodarze tego miasta powinniśmy utrzymywać balans. Nie jesteśmy od narzucania ludziom poglądów, ale od tego, by wszyscy w Warszawie czuli się komfortowo.
-
Dlatego ja głosowałem na SLD
ergo12
15.07.10, 10:17
Ciesze się ze te dwie homofobiczne partie biorą się za łby!!!Nienawidzę obu, piss i po!!!!»
-
Na lewusach lewica daleko nie zajedzie...
ubiquitousghost88
15.07.10, 16:13
...bo oni lubią odwrócić sie plecami do sprawy...»
-
PO i PiS nie wybierają się na paradę. Pójdzie t...
ed200816
18.07.10, 23:04
a na co zboczeńcy liczyli.z wyjątkiem czerwonego gówna nikt z liczących siępolityków nie wziął udziału w tym zbiegowisku.szczególnym szacunkiem darzęPana Posła Gowina ze względu na to w »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]



