EuroPride: Rusza kobiecy turniej w piłce nożnej

Magdalena Dubrowska
16.07.2010 aktualizacja: 2010-07-15 20:00
A A A Drukuj
Suzi i Magi Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Co tam mundial! Od dziś dwanaście kobiecych drużyn piłki nożnej zmierzy się w towarzyszącym EuroPride turnieju o puchar les-portalu Kobiety-Kobietom.
- Nie trzeba być profesjonalną piłkarką. Do turnieju zgłosiły się prawdziwe kluby, ale także amatorskie drużyny, które powstały tylko na potrzeby rozgrywek - mówi organizatorka turnieju Suzi Andreis. Sama gra w warszawskiej lesbijskiej drużynie Chrząszczyki. W ataku. Jest też redaktorką portalu dla lesbijek Kobiety-kobietom. Pochodzi z Włoch. Studiowała slawistykę i tak trafiła do Warszawy - na stypendium. Pracuje w korporacji.

Pierwszy strzał na bramkę?

- W latach 90. homoseksualne kobiety kontaktowały się przez listę dyskusyjną Polles, co jakiś czas się spotykałyśmy. Podczas jednego z takich mityngów padł pomysł meczu piłki nożnej. Zgodziłyśmy się dla żartu - wspomina Suzi. Mecz rozegrały na zarośniętych, nieużywanych boiskach Akademii Wychowania Fizycznego. - Podzieliłyśmy się 20 na 20. To był czas afery Clinton - Lewinsky, wymyśliłyśmy więc, że tak się będą nazywać drużyny, ale żadna nie chciała być Clintonami, więc grałyśmy Lewinskie kontra Lewinskie.

Spośród 40 Lewinskich wyłoniła się grupka dziewczyn, którym piłka nożna tak przypadła do gustu, że postanowiły grać regularnie, raz w tygodniu. W parku na Siekierkach, na Powiślu i Saskiej Kępie. Wkrótce zaczęły jeździć na turnieje LGBT po całej Europie. W 2001 r. wystartowały w Londynie.

- Nie miałyśmy nazwy, więc na ostatnią chwilę wymyśliłyśmy Chrząszczyki. To był dowcip wobec spikerów, którzy łamali sobie języki - śmieje się piłkarka. - Ale już się nam to znudziło. Trzy miesiące temu na rozgrywkach LGBT Come Together Cup w Berlinie spiker nie był w stanie wypowiedzieć naszej nazwy, więc mówił: "Warschau". Wtedy stwierdziłyśmy: czas na zmianę. Zresztą zdobyłyśmy brąz! Już nie musimy się wyróżniać nazwą, bo wyróżniamy się grą.

Nowej nazwy jeszcze nie wymyśliły.

Suzi nie ogląda meczów, nie ma telewizora.

- Mundial oglądałam ze znajomymi w pubach, ale nie emocjonuję się tym - mówi. - Inne dziewczyny z drużyny pasjonują się piłką nożną, śledzą kobiecą ligę światową.

Cztery lata temu Suzi stwierdziła, że coraz więcej dziewczyn chce grać w piłkę. Postanowiła zorganizować turniej tylko dla kobiet.

- Nie dążę do separatyzmu płci. Ale z własnego doświadczenia wiem, że dziewczynom trudno wejść na boisko, po którym biegają nieznajomi chłopcy i powiedzieć: "Chcemy z wami grać". Zaczynają się docinki, żarciki. A koedukacyjne rozgrywki wyglądają tak, że dziewczynom nie bardzo wychodzi, a chłopcy są fantastyczni - relacjonuje Suzi. Gra też w Akademickiej Lidze Halowej, jedynej koedukacyjnej w Polsce lidze piłki nożnej.

- Moje turnieje to tak naprawdę stworzenie przestrzeni, w której kobiety mogą poczuć się w swoim żywiole, gwiazdować. Bardziej chodzi o integrację i zabawę niż o medale - deklaruje.

Do tegorocznej czwartej edycji turnieju zgłosiły się pięcioosobowe drużyny z całej Polski, a także z Kijowa. Wpisowe są bardzo niskie, skąd pieniądze na organizację?

- Z imprez benefitowych, które robię zawsze miesiąc przed turniejem. W tym roku po raz pierwszy mamy sponsora - cieszy się piłkarka. Chrząszczyki to niejedyna w Warszawie drużyna LGBT. Lesbijski zespół Digi Team i gejowski Volum zdobywają złote i srebrne medale na igrzyskach olimpijskich, mistrzostwach świata i Europy LGBT w siatkówce.

Eliminacje do turnieju rozpoczną się w piątek o godz. 10 na boiskach liceum im. Batorego, ul. Myśliwiecka 6. Finały w niedzielę od godz. 12 na boisku w parku Agrykola. Do końca wakacji Chrząszczyki zapraszają chętne kobiety w każdą niedzielę w godz. 13-15 na profesjonalne, darmowe boisko w parku Polińskiego na Pradze Południe.



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy