Skarb leżał 300 lat w piwnicy muzeum [wideo]

Grzegorz Lisicki
16.07.2010 aktualizacja: 2010-07-16 20:11
A A A Drukuj
Prezentacja monet odkrytych podczas remontu piwnic Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
  • Prezentacja monet odkrytych podczas remontu piwnic
  • Prezentacja monet odkrytych podczas remontu piwnic
1211 monet odkryto w remontowanych piwnicach kamienic Muzeum Historycznego Warszawy. Pochodzą z XVII w., ukrył je człowiek zatroskany o swój majątek w czasie wojny północnej. - To największy skarb znaleziony w stolicy - mówi archeolog Ryszard Cędrowski
Do tej pory stolica nie słynęła z tego rodzaju znalezisk. Jeśli już, to były zgoła inne, niż życzyliby sobie ich znalazcy - tak jak bohaterowie pierwszej powojennej komedii "Skarb", którzy w swoim domu zamiast do biżuterii dokopali się do bomby.

- Zaraz po wojnie znalazł się też inny skarb. Robotnicy odbudowujący Starówkę pojedynczo znajdowali monety, uzbierało się ich ponad 900 - mówi architekt Ryszard Cędrowski, który pracuje przy remoncie i adaptacji piwnic staromiejskich pod kamienicami Muzeum Historycznego na Rynku Starego Miasta.

Na kolejny skarb stolica musiała poczekać niemal 70 lat - do ostatniego wtorku. Tego dnia prace w piwnicach prowadzone były w kamienicy Kazubowskiej pod numerem 30, w jednej z piwnic wyłożonej ozdobnie ułożonym brukiem. - Zrobiliśmy gipsowy odlew i zdjęliśmy kamienie, a robotnicy zaczęli usuwać warstwę piachu i ziemi spod bruku - opowiada archeolog Ryszard Cędrowski, który wraz Małgorzatą Cędrowską i prof. Wiesława Procyka nadzoruje remont piwnic. W czasie tych prac robotnicy odnaleźli cztery dość cenne XIX-wieczne ruble srebrne ze stołecznej mennicy. - Zauważyliśmy też okrągły rdzawy wylew, ślad po tkwiącym w ziemi skorodowanym garnku wypełnionym piachem. Jego dno całkowicie odpadło. A dookoła wianuszkiem leżały pokryte zieloną patyną pojedyncze monety - relacjonuje archeolog. Później monety zbierano już garściami - uzbierało się ich prawie 4 kg, 1211 sztuk. - Zachował się nawet fragment płóciennego woreczka, w którym były schowane - opowiada Cędrowski.

Wczoraj w muzeum urządzono oficjalny pokaz znaleziska - w błyskach fleszy spatynowany stos monet do sali wypełnionej dziennikarzami wniósł na srebrnej tacy strażnik miejski w białych rękawiczkach. Wśród monet jest 950 szóstaków o wartości ówczesnych 6 groszy i 250 ortów koronnych (16 groszy) i tymfów, a także jeden ort litewski i monety pruskie. Archeolodzy już ustalili, że wybito je w latach 1663-1702. Wykonane są ze stopu srebra z miedzią - cennego kruszcu jest w nich około 30 proc.

Monety stanowiły ówcześnie spory majątek. - Za 40 tymfów można było kupić sześć beczek soli, która była cennym towarem - mówi Cędrowski. Właścicielem skarbu był najprawdopodobniej jeden z ostatnich właścicieli kamienicy, winiarz Krzysztof Kisz. Gdy chował monety, Warszawa była w ogniu wojny północnej o Inflanty - miasto przechodziło z rąk do rąk, musiało płacić kontrybucje i "gościć" swoje i obce wojska.

Skarb zostanie poddany konserwacji, a później zajmą się nim historycy i numizmatycy. - To prawdziwe szczęście, że skarb odnalazł się właśnie w muzeum - mówi Joanna Bojarska, dyrektor placówki. Dzięki temu będzie można go bez przeszkód udostępnić zwiedzającym. Taką decyzję podjęła już stołeczna konserwator zabytków Ewa Nekanda-Trepka.

Śródmieście

Podziel się

  • Nie róbcie sztucznej sensacji hreczko 16.07.10, 13:38

    Nie róbcie sztucznej sensacji, widac sezon ogórkowy w pełni.Jaki znowu skarb?1200 sztuk bilonu miedzianego, zasniedziałego z lat 1650 - 1700. Ile to może być warte na rynku numizmatycznym? »

Najnowsze wiadomości z Warszawy