Olimpiada, w której nie chodzi o medale

wg
17.07.2010 aktualizacja: 2010-07-16 22:19
A A A Drukuj
Te dzieciaki, wchodząc na stadion, czują, że już ostatecznie wygrały z rakiem - mówią organizatorzy III Międzynarodowych Igrzysk Sportowych "Onko-Olimpiada 2010", które odbęda się dzisiaj na warszawskim AWF-ie
Igrzyska mają przede wszystkim budować poczucie własnej wartości. Maluchy, które startują w olimpiadzie, choć wygrały z rakiem, często mają na ciele trwałe ślady choroby.

- Przez to w swoim środowisku są różnie postrzegane. Z poprzedniej olimpiady zapamiętałam wspaniałą dziewczynkę bez jednej rączki. Wbiegając na profesjonalny stadion wypełniony ludźmi, mówiła, że poczuła się pierwszy raz w życiu gwiazdą - mówi Hanna Żaczek-Wróblewska z Fundacji Spełnionych Marzeń, organizatora igrzysk. - Tu nie chodzi o medale, dla maluchów to wielkie przeżycie - dodaje.

Onko-Olimpiada działa terapeutycznie również na rodziców młodych zawodników. - Przez lata zmagali się praktycznie wyłącznie z niemiłymi informacjami o zdrowiu ich dzieci. Teraz dla rodziców to bezcenne zobaczyć, że ich dziecko tak jak zdrowi rówieśnicy daje sobie radę w konkurencjach sportowych - zaznacza Żaczek-Wróblewska.

W tegorocznej Onko-Olimpiadzie udział weźmie 315 zawodników. Podobnie jak w poprzednich dwóch edycjach będą reprezentacje ze wszystkich ośrodków onkologicznych z Polski, a także z Ukrainy, Słowacji, Węgier, Litwy, Austrii, Czech, Rumunii i Turcji. Uczestnicy będą ze sobą rywalizować m.in. w biegach na 60 i 100 m, skokach w dal, pchnięciu kulą, rzutach piłeczką palantową, wyścigach na wózkach inwalidzkich, pływaniu, tenisie stołowym i piłce nożnej.

Zwycięzcy otrzymają prawdziwe olimpijskie medale, specjalnie bite na tę okazję przez Mennicę Państwową.

Onko-Olimpiada rozpoczyna się dziś na stadionie lekkoatletycznym AWF przy ul. Marymonckiej. Wstęp wolny.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy