Manifestacje przeciwko EuroPride. ONR chwycił za jaja

Grzegorz Szymanik
19.07.2010 aktualizacja: 2010-07-19 09:22
A A A Drukuj
Uczestnicy manifestacji NOP wygrażali uczestnikom parady Fot. Michał Mutor / Agencja Gazeta
  • Nim parada na dobre się rozpoczęła policja zatrzymała próbującego ją zakłócić członka NOP
  • Uczestnicy marszu grunwaldzkiego zatrzymali się przed Pride House przy Nowym Świecie
Okrzyki: "Pedały, wypierdalać!", "Auschwitz-Birkenau!". Potem petardy, jajka i butelki w stronę zagranicznych gości EuroPride - tak narodowcy z ONR i Młodzieży Wszechpolskiej świętowali 600. rocznicę bitwy pod Grunwaldem


- To nie jest kontra do EuroPride. To demonstracja narodowej dumy w rocznicę wielkiej bitwy. Marszem chcemy uczcić 600 lat wiktorii grunwaldzkiej, która była dowodem na to, że Polak potrafi zwyciężać - tłumaczył pod pomnikiem Romana Dmowskiego, gdzie zbierali się narodowcy, prezes Młodzieży Wszechpolskiej Robert Winnicki.

Maszeruj, narodzie

Zamiast nagich mieczy i krzyżackich przyłbic, narodowcy przynieśli jednak ze sobą "zakaz pedałowania". - Ja żyję w związku małżeńskim zgodnym z konstytucją! Od 30 lat, proszę pana, mam męża! I troje dzieci. Może ci geje zawsze byli i będą, ale niech nie panoszą się po polskich ulicach. Mają prawo tu mieszkać, pracować, leczyć się. I tyle wystarczy. Dziękuję tym wspaniałym chłopcom, że pozwolili mi ze sobą pójść w tym marszu. To prawdziwy kwiat młodzieży - mówiła pani Ewa, ściskając planszę z napisem "Czy geje będą pluć nam w twarz?"

- A, i jeszcze te pedały HIV roznoszą - dodał przedstawiciel "kwiatu młodzieży". Umazany farbą chłopak poprawił posklejane taśmą hasło: "Gdzie forsa na arcydzieło Matejki. Geje, won z muzeum".

Rozwinięto jeszcze kilkudziesięciometrową flagę Polski i... - Maszeruj, wielki narodzie! - dał sygnał Robert Winnicki.

I wielki naród, czyli ok. 300 osób - działacze ONR, Młodzieży Wszechpolskiej, NOP-u, starsi i młodsi, z dziećmi na rękach oraz przedstawiciele radykalnej prawicowej partii Jobbik z Węgier - ruszyło w stronę Grobu Nieznanego Żołnierza.

Słońce topiło asfalt, a demonstranci krzyczeli: "Wielka Polska katolicka!". Albo: "Grunwald nam pokazał, że Polak to pan!". Albo: "Jak Jagiełło na Krzyżaków, tak my teraz na lewaków!" Albo: "Dziękujemy wam za Grunwald!".

- Za Grunwald dziękują? To może i za Termopile? - skomentował jakiś przechodzień.



Młotem w hołotę

Przy placu Trzech Krzyży do marszu przyłączył się pan z planszą "Zboczeńcy, do Berlina/ Deviants go away to Berlin".

"Właśnie teraz, dziś, w rocznicę Grunwaldu odbywa się w Warszawie pochód gejów i lesbijek. Musimy się jakoś do tego wydarzenia odnieść" - zapowiedziały megafony. A potem huknęły i "odniosły się" tak: "Chłopak i dziewczyna - normalna rodzina", "To jest Polska, nie Holandia", "Dzisiaj Polską rządzą cioty", "Pedofile, lesby, geje, cała Polska z was się śmieje".

Przy PrideHouse na Nowym Świecie do maszerujących machała kilkunastoosobowa grupa obcokrajowców. W rękach trzymali transparent "Smash homophobia" (Zniszcz homofobię). Narodowcy na widok tęczowych flag zwisających z okien budynku wrzasnęli: "Pe-da-ły, wy-pier-da-lać!", "Raz sierpem, raz młotem pedalską hołotę". Poleciały butelki z wodą, jajka, ktoś odpalił race.

Przed placem Piłsudskiego odśpiewano "Rotę" (autorstwa lesbijki - według "Homobiografii" Krzysztofa Tomasika - Marii Konopnickiej) i złożono wieniec przy Grobie Nieznanego Żołnierza. - To była piękna manifestacja polskości i przywiązania do tradycyjnych wartości. Pamiętajcie jednak, że dziś czeka nas jeszcze inna bitwa, jeszcze jeden Grunwald. Musimy pokonać nowe barbarzyństwo, które panoszy się na ulicach i w polskim parlamencie - przemówił poseł Artur Górski.

Demonstrację grunwaldzką rozwiązano. A kilka minut później... zawiązano nową, zarejestrowaną w ratuszu jako "Manifestacja w obronie chrześcijańskich korzeni Europy". Nowy marsz (prawie w tym samym składzie) z okrzykiem: "Nadchodzą nacjonaliści!", ruszył w stronę placu Bankowego.

Polaka biją!

Tam za moment miała rozpocząć się EuroPride. - O tam, za parkiem! Tam zebrało się całe to tałatajstwo! - krzyczał przez megafon starszy pan. "Dzisiaj lesby i geje, jutro pedofile. To nie demokracja, to syfilizacja" - głosił transparent.

Z okna tramwaju ktoś pomachał maszerującym jaskrawym boa. - Pedały jadą! - wrzasnął jeden z "obrońców chrześcijańskich korzeni Europy". Przy Senatorskiej na widok paradowych platform, tęczowych flag, kolorowych strojów zaczęto skandować: "Kurwy i śmiecie, z Warszawy nie wyjedziecie!". - Demonstracja rozwiązana! - krzyknął organizator.

Na to hasło narodowcy ruszyli w stronę lawet. Chwytali kamienie z torowiska i ciskali nimi w stronę parady. Ktoś zaatakował policjanta. Po minucie kilkudziesięciu narodowców tkwiło w zamkniętym policyjnym kordonie. - Biją Polaka, a geja będą bronić! - denerwował się starszy pan. - Białe kaski robią laski - dodali narodowcy. Twarze pozakrywali chustami.

Znów zamieszanie - ktoś próbuje przerwać szpaler policji. W ruch idą pałki. W przejeżdżające lawety lecą butelki. Uczestnicy parady rewanżują się bańkami mydlanymi. Nagle huk! Petardy! Dwie wpadają na lawety, w tłum tańczących ludzi. "Auschwitz-Birkenau, sialalala la. Auschwitz-Birkenau, sialalala la la" - śpiewają otoczeni przez policję narodowcy.

Kilkanaście metrów dalej, po drugiej stronie Senatorskiej, wznosi się wielki drewniany krzyż. Obok stoi baniak wody święconej i kropidło, którym ktoś spryskuje przechodzącą paradę. Brodaty mężczyzna stoi w milczeniu z rękami wzniesionymi ku niebu. To manifestacja Ruchu Suwerenności Narodu Polskiego.

Ostatnia laweta znika za zakrętem Marszałkowskiej. Narodowcy już spokojni czekają w szpalerze na wylegitymowanie. - No, ale tę muzę to w sumie fajną mieli - rzuca potężny mężczyzna z wytatuowanym na ramieniu celtyckim krzyżem.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy