"Bałam się tego dnia, ale incydent był tylko jeden"

Piotr Machajski
19.07.2010 aktualizacja: 2010-07-19 09:20
A A A Drukuj
Przepychanka przeciwników parady z policją Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Na ulicę Senatorską przeciwnicy parady przyszli po zakończonym na placu Piłsudskiego marszu grunwaldzkim
  • Zatrzymanie jednego z członków NOP
Dziewięć osób zatrzymanych, 236 wylegitymowanych - to policyjny bilans sobotnich zgromadzeń publicznych na ulicach Warszawy.


- Naszym najważniejszym zadaniem było nie dopuścić do konfrontacji i to się udało - podkreśla podinsp. Maciej Karczyński, rzecznik stołecznej policji.

- Jestem zadowolona z przebiegu wszystkich zgromadzeń, poza jednym incydentem na pl. Bankowym - dodaje Ewa Gawor, dyrektorka miejskiego biura bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego.

Ten incydent to próba zablokowania EuroPride przez sympatyków ONR i Młodzieży Wszechpolskiej. Nacjonaliści godzinę wcześniej zakończyli swój Marsz Grunwaldzki na pl. Piłsudskiego. Nie mogli jednak odpuścić szansy pokazania mniejszościom seksualnym, co o nich myślą, więc przyłączyli się do marszu "w obronie chrześcijańskich korzeni Europy". Ponad 100-osobowy pochód dotarł Królewską i Marszałkowską na pl. Bankowy. Tam akurat szykowała się do wymarszu parada EuroPride. ONR-owcy byli w bojowych nastrojach, ale policja błyskawicznie utworzyła wokół nich szczelny kordon i nie pozwoliła na bezpośredni atak. W stronę platform poleciały jednak jajka i plastikowe butelki.

Mundurowi zatrzymali dziewięć osób: * uczestnika Marszu Grunwaldzkiego, który miał przy sobie trzy gramy amfetaminy, * młodego mężczyznę, który zaatakował policjanta (będzie odpowiadał za naruszenie nietykalności funkcjonariusza), * i jeszcze jednego, który rzucił w mundurowego kamieniem (będzie odpowiadał za czynną napaść), * cztery osoby, które rzucały jajkami, * dwie osoby, które wyrwały uczestnikom parady tęczowe flagi. Za próby zakłócenia legalnej demonstracji tym pierwszym policja wypisała mandaty, dwie kolejne osoby staną przed sądem.

Ranny został jeden policjant, ale po opatrzeniu obrażeń w szpitalu został zwolniony do domu.

Według naszych informacji uderzony jakimś przedmiotem został też jeden z uczestników parady, ale nie zgłosił tego policji.



Policjanci spisali też 236 innych osób (głównie sprawców incydentu na pl. Bankowym). - Będziemy analizować zapis z kamer wideo i ewentualnie pociągniemy do odpowiedzialności inne osoby, które zakłócały porządek - deklaruje Maciej Karczyński.

- Mimo pokojowych deklaracji składanych przez organizatorów wszystkich zgromadzeń bałam się tego dnia - przyznaje Ewa Gawor. - Na szczęście było spokojnie. Ze względu na mniejszą od oczekiwanych liczbę uczestników parady i skrócenie jej trasy udało się też zmniejszyć utrudnienia w komunikacji.

Maciej Karczyński: - Naszej pracy przyglądał się przedstawiciel Biura Rzecznika Praw Obywatelskich i nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy