EuroPride: Kto i dlaczego szedł w paradzie? A kto nie?

dub, wkk, mk, mol, mu, df
19.07.2010 aktualizacja: 2010-07-19 09:18
A A A Drukuj
Uczestnicy parady domagali się wprowadzenia ustawy o związkach partnerskich Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Pod tęczową flagą ruchu LGBTQ
W długim korowodzie szły tysiące ludzi. Kolorowych, uśmiechniętych, podrygujących do muzyki, z flagami, dziećmi, psami. Dlaczego przyszli na paradę?


Ewa i Małgorzata są parą od wielu lat: - Ustawa o związkach partnerskich to minimum. Osobiście chcemy małżeństw. Jesteśmy obywatelkami tego państwa, a państwo traktuje nas jak ludzi gorszej kategorii. Dla nas, lesbijek, to uwłaczające.

Białorusin Witia i Polak Adam: - Sytuacja gejów na Białorusi jest bardzo trudna. Ostatnio w Mińsku odbyła się parada. Milicjanci pozwolili przejść 50 metrów. Ale jest mały postęp, bo wsadzili ludzi tylko na trzy godziny. Wcześniej zdarzało się, że na trzy tygodnie.

Mario ze Szwajcarii i Klaus z Berlina (niosą wielką tęczową flagę): - Chcemy w nią złapać dużo miłości dla wszystkich. Szczególnie dla tych, którzy są przepełnieni nienawiścią.

Piotr i Iwona Warzyńscy (obserwują paradę z boku): - Nie mamy nic przeciwko, ale zamiast paradować spotkaliby się lepiej z politykami i przekonali do swoich postulatów. A tak przejdą się i tyle. Nic to nie zmieni.

Bohdan Lickiewicz, pięćdziesięciolatek: - Nie utożsamiam się z tym ruchem. Ale rozumiem ich. Maszeruję w paradzie z ciekawości. Przyjechali ludzie z całego świata: Niemcy, Szwedzi, Anglicy. Jest głośno i kolorowo. Wreszcie coś się dzieje!

Chłopak z platformy (różowe spodnie w kratkę, tuba w dłoni): - Halo, mamy kontakt! Tak do pana policjanta mówię. Nawiązaliśmy kontakt wzrokowy! Jesteście najlepiej ubranymi dziś ludźmi na tej paradzie. Dziękujemy za dobrą robotę!



Prof. Wiktor Osiatyński i jego żona Ewa Woydyłło: - Od zakazanej parady równości wiele rzeczy się w Polsce zmieniło, ale nie wszystko. Chcemy respektowania praw człowieka - teraz! Prawo legalizacji związków to elementarne prawo do godności. Nikt nie może tego zabraniać. Przyszliśmy się solidaryzować. Jesteśmy szczęśliwym, heteroseksualnym małżeństwem. Życzymy wam, byście mogli być szczęśliwi ze swoimi partnerami.



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy