Warszawo, Europa jest z ciebie dumna!

Magdalena Dubrowska, Wojciech Karpieszuk, współpraca: mk, df, mu, mol
19.07.2010 aktualizacja: 2010-07-19 09:19
A A A Drukuj
Uczestnicy parady na ulicy Marszałkowskiej Fot. ALIK KEPLICZ AP
  • Warszawska Europride jest pierwszą w Europie wschodniej
  • Uczestnicy parady domagali się wprowadzenia ustawy o związkach partnerskich
  • Pod tęczową flagą ruchu LGBTQ
"New York Times" napisał: "Tęczowe flagi, piosenki Village People i Madonny, drag queens machające tłumom - niektóre rzeczy wszędzie są takie same. Ale tysiące policjantów powstrzymujących grupki chłopaków rzucających jajkami w paradę przypominały, że jesteśmy w Polsce, a nie w Holandii"


Pierwsi paradowicze na pl. Bankowym gromadzą się w południe. Przychodzą z flagami, balonami, wiatrakami, gwizdkami. Wszystko w kolorach tęczy - symbolu ruchu gejowskiego. Rozwijają długie na kilkanaście metrów hasło: "Żądamy ustawy o związkach partnerskich". Migają inne hasła: "Obiecaliście drugą Irlandię. Dawajcie związki. Tam już są", "Homoseksualizm nie zmniejsza plonów pszenicy".

Wuwuzele i sznurowadła

Schodzą się drag queens w sukniach z tęczowymi falbanami. Policjanci z niedowierzaniem zerkają na banner: "Swedish police force". Sierżant Göran Stanton z policji sztokholmskiej: - Jeszcze dziesięć lat temu ukrywałem w pracy, że jestem gejem. Teraz mamy stowarzyszenie, wystawiamy platformę na paradę. W tym roku szli z nami policjanci hetero. Już widać, że u was też idą zmiany.

Pod anglojęzyczną tabliczką: "Katolicy, kochamy was", tańczy chłopak w przebraniu diabła Leszek Garcarz. - Katolicy też powinni nas kochać. Co złego robimy? Co z miłością do bliźniego? - pyta.

Kilka kroków dalej rozstawia się pani z hasłem: "Mężczyźni współżyjący ze sobą nie dziedziczą Królestwa Bożego". Ktoś rzuca do niej: - Nie chcę takiego królestwa, w którym nie mogę być sobą.

Upał niemiłosierny. Kilka osób tańczy w strugach wody z hydrantu. Mężczyzna w rozpiętej koszuli chodzi w kółko z wózkiem z wuwuzelami - 20 zł za sztukę.



Jest i sprzedawca sznurowadeł (10 zł): - Dobrze idą. Dziewczyny wiążą się nimi za nadgarstki. Dwa lata temu zarobiłem na paradzie tysiąc złotych na czysto.

Jest bardzo dużo rodzin z małymi dziećmi. - A niby co ma nas gorszyć? - dziwią się Paulina Mochnacka i Wiktor Krupczyński. W wózku siedzi ich synek Karol. - Jeśli dorośnie i stwierdzi, że jest gejem, to co, mamy się go wyrzec?

A zdrowie pozwala chodzić?

Godz. 13.30 - parada rusza. Na przedzie motory dziewczyn z lesbijskiej grupy "Dykes On Bikes". Ludzie tańczą na platformach i na ulicy do hitów Madonny, Annie Lennox, Glorii Gaynor, Village People.

Tuż przy Senatorskiej w kierunku parady lecą jajka i butelki z wodą. Zza kordonu policjantów podskakujący młodzieńcy pokazują wyciągnięty palec. Krzyczą: - Pedały, wypierdalać! Wielka Polska katolicka!

Najbardziej agresywnych policjanci odciągają. Paradę ochrania ok. 2 tys. funkcjonariuszy.



Mężczyzna z wąsem i wiadrem wody "święci" przechodzących kropidłem. Nagle ktoś wylewa mu zawartość wiadra na głowę. Mijamy grupki z krzyżami, hasłami typu: "Eurosodoma nie ma przyszłości". Z pogardą patrzą na Szymona Niemca, pastora Wolnego Kościoła Reformowanego, który maszeruje w tęczowej stule.

Falują flagi kanadyjskie, niemieckie, brytyjskie, izraelskie.

Przy Rotundzie policjanci zatrzymują marsz na pół godziny. Uczestnicy rozbiegają się do sklepów po wodę. Emerytka w żółtym kapeluszu w czarne kropki dopytuje policjanta, dlaczego stoimy. - Trzeba przepuścić samochody na rondzie - mówi policjant. - A pani zdrowie pozwala tak chodzić?

- Chodzić tak, ale nie stać - pani z godnością się oddala.

Parada wchodzi w Al. Jerozolimskie. Z powodu upału organizatorzy decydują się skrócić trasę i kierują pochód w Kruczą. Ludzie machają z okien i ze wszystkich stron oblegają paradę. Śmieją się, pozdrawiają. Organizatorzy szacują, że EuroPride obejrzało w ten sposób ponad 30 tys. osób, a maszerowało 15 tys. (według policji 8 tys.).

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy