Pod Pałacem podpisują petycję, aby przenieść krzyż
19.07.2010
aktualizacja: 2010-07-19 22:18
fot. kk
Do obrońców krzyża przed Pałacem Prezydenckim dołączyli w poniedziałek przeciwnicy utrzymania w tym miejscu symbolu religijnego. I zbierają podpisy pod petycją, by krzyż przenieść.
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
- Jest już tablica smoleńska. A gdzie obrońcy krzyża? (24-07-10, 13:00)
- Konserwator: przed Pałacem nie ma miejsca na pomnik (22-07-10, 14:23)
- Będą bronić krzyża do końca. Choćby miała lać się krew (21-07-10, 14:53)
- Petycja o usunięcie krzyża. Zebrali 4 tys. podpisów (21-07-10, 09:00)
- Czerwony wieprz na ścianie domu: "wstyd i wściekłość" (19-07-10, 13:00)
- Postrzelił z wiatrówki przypadkową kobietę (19-07-10, 12:31)
- Przed EuroPride: Flagi sprzedają, prezerwatywy rozdają (16-07-10, 19:36)
- Przy krzyżu przed Pałacem Prezydenckim staną warty honorowe (20-07-10, 21:55)
- Krzyż Komorowskiego (19-07-10, 17:00)
"Domagamy się przeniesienia krzyża spod Pałacu Prezydenckiego w miejsce niezwiązane z administracją publiczną. Uważamy, iż obiekt ten został ustawiony bezprawnie i jako symbol religijny nie powinien znajdować się w tym miejscu" - tak apeluje stowarzyszenie Wolność - Równość - Solidarność.
To jego członkowie, głównie studenci, ustawili się z transparentem i stolikiem dokładnie naprzeciwko Pałacu po drugiej stronie ulicy. Do podpisywania się zachęcają także na swojej stronie internetowej, gdzie przedstawiają się jako radykalna lewica.
- Ludzie pytają: "Kto za wami stoi?". Nikt. Jesteśmy samodzielną lewicową organizacją, opowiadamy się za tolerancją, równouprawnieniem. Uważamy, że sfera publiczna nie powinna być zdominowana przez jakąkolwiek religię - tłumaczył Aleksander Pawłowski ze stowarzyszenia, student socjologii UW. - Jeśli nic nie zrobimy, to ten krzyż będzie tu stał jeszcze bardzo długo. Obawiam się, że prezydentowi elektowi nie starczy odwagi, by go przenieść. Podpisami chcemy pokazać, że ludziom krzyż przed Pałacem przeszkadza. Rozumiem, że ci, którzy go bronią, przeżywają na swój sposób swoją tragedię. Ale to, co robią w sprawie krzyża, to szantaż emocjonalny.
- Słyszałem już, że jestem Żydem, komuchem, mam krew na rękach. A ja po prostu chcę przeniesienia krzyża w inne, bardziej odpowiednie miejsce. Nie można pozwolić, by jedna grupa zawładnęła Krakowskim Przedmieściem. Tu wszyscy mamy czuć się dobrze - tłumaczył Jakub Machaj, student politologii na Uniwersytecie Warszawskim, jeden z pomysłodawców apelu.
W kolejce do podpisu
Podpisy pod Pałacem zaczęli zbierać w południe, po dwóch godzinach mieli ich już 500. Przy stoliku ciągle ktoś się zatrzymywał. Czasem ludzie stali w kolejce.
- To urząd prezydenta, a nie miejsce kultu. Nie wolno pozwolić, by utworzono tu sanktuarium Lecha Kaczyńskiego. Żałoba narodowa już się skończyła, krzyż trzeba przenieść - oświadczyli Kalina i Mirosław Rakowie, którzy jako jedni z pierwszych podpisali się pod apelem.
- To, co się dzieje pod tym krzyżem, to już fanatyzm. A wszelkie fanatyzmy są niebezpieczne - mówiła Patrycja Młynarska.
- Miejsce krzyża jest w kościele - stwierdzili Krzysztof i Helena z Kętrzyna.
I dodali: - Po co stawiać tu pomnik? W Sztokholmie tablica jest na chodniku, w miejscu, w którym zastrzelono premiera Olofa Palmego. Ale w Pałacu Prezydenckim nie stało się nic tragicznego. Nikogo tu nie zamordowano.
Apel stowarzyszenia Wolność - Równość - Solidarność też kończy się tym, by nie stawiać przed Pałacem trwałego pomnika.
Obrońcy krzyża: Nie podpisujcie
Obrońców krzyża wczoraj po południu było niewielu. Co jakiś czas ktoś z nich pojawiał się przy stoliku studentów. Było wtedy słychać: "A wy w ogóle jesteście Polakami?". Albo: "Bandyci zabili prezydenta, muszą teraz ponieść za to odpowiedzialność". Namawiali ludzi: " Nie podpisujcie niczego".
- Polskę chcecie przesunąć, pracę zlikwidować! Uczyć się. Już wy wiecie, o co chodzi - groziła palcem starsza pani, która podeszła do stolika. - Harcerze krzyż przynieśli, wara wam od niego. To tak, jakbyście domu człowiekowi nie pozwoli zbudować.
- Jak chcę zbudować dom, to najpierw muszę załatwić pozwolenie, inaczej jest to samowola - odparła inna starsza pani, która akurat podpisywała apel. - Są miejsca świeckie i święte. Pałac Prezydencki jest świecki, to nie kościół.
- Bezbożnicy - rzuciła obrończyni krzyża i przeszła na drugą stronę ulicy. Po chwili kilkuosobowa grupka obrońców krzyczała w stronę studentów: - Do roboty się zabierzcie, a nie agitujcie.
Podpisywanie do piątku
- Lada dzień będzie tu wojenka. I to jest wina biskupów. Zamiast odwracać kota ogonem, powinni tutaj przyjść, odprawić mszę i krzyż zabrać - stwierdziła Janina Horodzyńska, nauczycielka.
Studenci podpisy chcą zbierać do piątku, później złożą je w Kancelarii Prezydenta. Krzyż przed Pałacem w czasie żałoby narodowej ustawili harcerze. W zeszłą sobotę Bronisław Komorowski na łamach "Gazety" oświadczył, że zostanie on przeniesiony w uzgodnieniu z władzami kościelnymi w inne miejsce. Wtedy o sprawie zrobiło się głośno.
Adres strony na której można podpisac petycję www.wrs.rdl.pl
To jego członkowie, głównie studenci, ustawili się z transparentem i stolikiem dokładnie naprzeciwko Pałacu po drugiej stronie ulicy. Do podpisywania się zachęcają także na swojej stronie internetowej, gdzie przedstawiają się jako radykalna lewica.
- Ludzie pytają: "Kto za wami stoi?". Nikt. Jesteśmy samodzielną lewicową organizacją, opowiadamy się za tolerancją, równouprawnieniem. Uważamy, że sfera publiczna nie powinna być zdominowana przez jakąkolwiek religię - tłumaczył Aleksander Pawłowski ze stowarzyszenia, student socjologii UW. - Jeśli nic nie zrobimy, to ten krzyż będzie tu stał jeszcze bardzo długo. Obawiam się, że prezydentowi elektowi nie starczy odwagi, by go przenieść. Podpisami chcemy pokazać, że ludziom krzyż przed Pałacem przeszkadza. Rozumiem, że ci, którzy go bronią, przeżywają na swój sposób swoją tragedię. Ale to, co robią w sprawie krzyża, to szantaż emocjonalny.
- Słyszałem już, że jestem Żydem, komuchem, mam krew na rękach. A ja po prostu chcę przeniesienia krzyża w inne, bardziej odpowiednie miejsce. Nie można pozwolić, by jedna grupa zawładnęła Krakowskim Przedmieściem. Tu wszyscy mamy czuć się dobrze - tłumaczył Jakub Machaj, student politologii na Uniwersytecie Warszawskim, jeden z pomysłodawców apelu.
W kolejce do podpisu
Podpisy pod Pałacem zaczęli zbierać w południe, po dwóch godzinach mieli ich już 500. Przy stoliku ciągle ktoś się zatrzymywał. Czasem ludzie stali w kolejce.
- To urząd prezydenta, a nie miejsce kultu. Nie wolno pozwolić, by utworzono tu sanktuarium Lecha Kaczyńskiego. Żałoba narodowa już się skończyła, krzyż trzeba przenieść - oświadczyli Kalina i Mirosław Rakowie, którzy jako jedni z pierwszych podpisali się pod apelem.
- To, co się dzieje pod tym krzyżem, to już fanatyzm. A wszelkie fanatyzmy są niebezpieczne - mówiła Patrycja Młynarska.
- Miejsce krzyża jest w kościele - stwierdzili Krzysztof i Helena z Kętrzyna.
I dodali: - Po co stawiać tu pomnik? W Sztokholmie tablica jest na chodniku, w miejscu, w którym zastrzelono premiera Olofa Palmego. Ale w Pałacu Prezydenckim nie stało się nic tragicznego. Nikogo tu nie zamordowano.
Apel stowarzyszenia Wolność - Równość - Solidarność też kończy się tym, by nie stawiać przed Pałacem trwałego pomnika.
Obrońcy krzyża: Nie podpisujcie
Obrońców krzyża wczoraj po południu było niewielu. Co jakiś czas ktoś z nich pojawiał się przy stoliku studentów. Było wtedy słychać: "A wy w ogóle jesteście Polakami?". Albo: "Bandyci zabili prezydenta, muszą teraz ponieść za to odpowiedzialność". Namawiali ludzi: " Nie podpisujcie niczego".
- Polskę chcecie przesunąć, pracę zlikwidować! Uczyć się. Już wy wiecie, o co chodzi - groziła palcem starsza pani, która podeszła do stolika. - Harcerze krzyż przynieśli, wara wam od niego. To tak, jakbyście domu człowiekowi nie pozwoli zbudować.
- Jak chcę zbudować dom, to najpierw muszę załatwić pozwolenie, inaczej jest to samowola - odparła inna starsza pani, która akurat podpisywała apel. - Są miejsca świeckie i święte. Pałac Prezydencki jest świecki, to nie kościół.
- Bezbożnicy - rzuciła obrończyni krzyża i przeszła na drugą stronę ulicy. Po chwili kilkuosobowa grupka obrońców krzyczała w stronę studentów: - Do roboty się zabierzcie, a nie agitujcie.
Podpisywanie do piątku
- Lada dzień będzie tu wojenka. I to jest wina biskupów. Zamiast odwracać kota ogonem, powinni tutaj przyjść, odprawić mszę i krzyż zabrać - stwierdziła Janina Horodzyńska, nauczycielka.
Studenci podpisy chcą zbierać do piątku, później złożą je w Kancelarii Prezydenta. Krzyż przed Pałacem w czasie żałoby narodowej ustawili harcerze. W zeszłą sobotę Bronisław Komorowski na łamach "Gazety" oświadczył, że zostanie on przeniesiony w uzgodnieniu z władzami kościelnymi w inne miejsce. Wtedy o sprawie zrobiło się głośno.
Adres strony na której można podpisac petycję www.wrs.rdl.pl
-
Anatol, Filp czy inny KB
manekin1
19.07.10, 14:34
dlaczego piszesz spod trzech różnych nicków? Trochę jesteś niewiarygodny ... :D»
-
Mam nadzieję, że krzyżacy znowu dostaną łupnia
keram.keram
19.07.10, 17:12
Jak 600 lat temu.»
-
znakomity pomysł
pakulec
19.07.10, 17:18
starzy SBecy i ORMOwcy z pod zanku Rydzyka i Pisu nie będa kradli przestrzenipublicznej - wystarczy że już zapaskudzili Wawel»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


odtwórz
