Sąsiedzi zamurowali garaż. Jak w "Alternatywy 4"

Wojciech Grejciun, piot
21.07.2010 aktualizacja: 2010-07-21 19:36
A A A Drukuj
Agnieszka Tepli, mieszkanka domu przy ul. Boya-Żeleńskiego 4a, przy zamurowanym wejściu do garażu Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Pamiętamy zamurowane mieszkanie z serialu z Alternatywy 4, dziś mamy zamurowany garaż Boya-Żeleńskiego 4a. Tym razem to nie filmowa fikcja.
 0,06MB
0,06MB
Mieszkańcy kamienicy na rogu Boya-Żeleńskiego i Polnej przecierali oczy ze zdumienia, gdy pewnego dnia zamiast bramy do garażu zobaczyli białą ścianę. Po wjeździe na parking podziemny, na którym zatrzymywało się ponad 100 samochodów, dziś nie ma śladu.

Kto zamurował duży garaż w rejonie, w którym znalezienie miejsca do parkowania graniczy z cudem? Mieszkańcy Boya-Żeleńskiego 4a doskonale wiedzą, że ścianę w miejscu bramy zawdzięczają swoim sąsiadom z adresu Polna 3.

- Zamurowali wjazd pod osłoną nocy, aby nikt im nie przeszkadzał - denerwują się mieszkańcy domu przy Boya-Żeleńskiego 4a.

- To oburzające. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego wspólnota z Polnej zamurowała dostęp do mojej własności. Nie mieli do tego prawa. Na dodatek wciąż regularnie płacę miastu czynsz za użytkowanie 25 metrów miejsca postojowego - żali się Agnieszka Tepli, jedna z mieszkanek, która straciła miejsce w garażu.

Drogę sąsiada sprzedam

Wybudowany w latach 70. podziemny garaż przylegający do budynku Boya-Żeleńskiego 4a w lwiej części należy do miasta. Władze Śródmieścia wynajmowały go komercyjnie. Kilkunastu mieszkańców Boya-Żeleńskiego 4a wykupiło miejsca garażowe. Inni je wynajmowali.

Aby wyjaśnić, skąd się wzięły kłopoty mieszkańców Boya-Żeleńskiego 4a, należy cofnąć się dziesięć lat. Wtedy na sąsiedniej działce z adresem Polna 3 powstawał ośmiopiętrowy apartamentowiec. Jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji miasto sprzedało działki prywatnemu deweloperowi.

- Część z tych gruntów była drogą dojazdową do garażu przy Boya-Żeleńskiego 4a. Nie wiem, dlaczego nikt wtedy nie dopilnował ustanowienia tzw. służebności dojazdu, czyli zabezpieczenia terenu pod ogólnodostępną drogę - mówi Marcin Bajko, szef miejskiego biura gospodarki nieruchomościami.

Wraz z apartamentowcem powstaje kolejny parking podziemny dla mieszkańców Polnej 3. Wbrew istniejącym technikom budowlanym ściany nowego garażu stanęły w odległości mniejszej niż metr od starego budynku.

- Wtedy straciliśmy dwie awaryjne bramy wjazdowe do naszego garażu - mówi nam jeden z mieszkańców Boya-Żeleńskiego.

- Jedna została zamurowana, druga zaspawana. Szczelina między garażami wygląda kuriozalnie.

Po stracie awaryjnych bram do garażu mieszkańcy korzystali z ostatniego wjazdu, jaki im pozostał. A ten prowadzi przez działkę należącą do sąsiadów z Polnej.

- Wspólnota z Polnej 3, powołując się na fakt posiadania drogi prowadzącej do garażu, zamurowała nasz wjazd i postawiła przy nim pracowników ochrony. Podobno mur stanął jeszcze na ich działce - mówi Agnieszka Tepli.

Milczenie wspólnoty

Wielokrotnie próbowaliśmy skontaktować się z zarządem wspólnoty Polna 3. Anna Gaik, administrator budynku, nie chciała z nami rozmawiać. Udało nam się wejść na zebranie zarządu wspólnoty. Na pytanie, dlaczego zamurowano dojazd do sąsiedniego garażu, usłyszeliśmy jedynie. - Pan nie wie, co znaczy zamurować. My znamy granicę naszej działki - powiedział mężczyzna, który nie chciał się przedstawić.

Wojciech Bartelski, burmistrz Śródmieścia, określa sprawę jako "bardzo trudną". - Zamurowanie wjazdu do garażu to skandal, ale nie można było z niego korzystać. Jego stan techniczny jest zły i inspektorat budowlany zakazał użytkowania. Nie mamy 1,5 mln zł potrzebnych remont. Dlatego chcemy sprzedać ten garaż, ale najpierw musimy uregulować kwestie prawne - mówi burmistrz Bartelski.

Jak to możliwe, że miasto sprzedało Polnej 3 drogi dojazdowe do garażu sąsiadów? - Można mówić co najmniej o niechlujstwie - dodaje Bartelski. Urzędnicy podkreślają, że sprzedaż miała miejsce dawno temu i osoby odpowiedzialne za tę decyzję już w ratuszu nie pracują.

Sprawę zamurowania ściany bada Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Podejrzewa, że wspólnota z Polnej 3 nie miała pozwolenia na postawienie ściany.

Mieszkańcy Boya-Żeleńskiego zaalarmowali policję. - Pełen materiał zebrany w tej sprawie, w tym przesłuchania świadków, został przekazany do prokuratury - informuje Tomasz Oleszczuk, rzecznik śródmiejskiej policji. Prokuratura nie podjęła jeszcze decyzji o wszczęciu dochodzenia.

- Właściciele garażu muszą pójść do sądu i domagać się ustanowienia drogi koniecznej. Tego typu sprawy sądy załatwiają z reguły szybko - radzi dyrektor Bajko.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy