Problem z baby boomem w Warszawie rozwiązany
22.07.2010
aktualizacja: 2010-07-21 22:33
Fot. Grażyna Jaworska / Agencja Gazeta
W nowym budynku szpitala przy Inflanckiej na świat przyszły już pierwsze maluchy. Choć w lipcu w stolicy rodzi się najwięcej dzieci, to kobiety nie mają już znanych z ubiegłych lat trudności ze znalezieniem wolnych miejsc.
ZOBACZ TAKŻE
- Szpital zarabiał kosztem pacjentów. Nielegalnie (03-07-10, 15:00)
- Szpitale ciągle pobierają opłaty. NIK: nielegalnie (28-07-10, 10:00)
- Dzieci leczą się za darmo. Nie wszyscy o tym wiedzą (21-07-10, 09:00)
- Szpital na Wołoskiej bez pediatrii. Zabrakło pieniędzy (19-07-10, 11:00)
- Największa przychodnia w mieście gotowa (30-06-10, 16:35)
- W końcu problem z baby boomem został rozwiązany - mówi wyraźnie zadowolony prof. Mirosław Wielgoś, mazowiecki konsultant ds. położnictwa i ginekologii. Choć i w tym roku sale w popularnych szpitalach ginekologiczno-położniczych są pełne, to nie ma już takiego oblężenia jak w latach ubiegłych. Nikt nie jest odsyłany. Szpitale jeszcze w ubiegłym roku się korkowały, bo nikt nie kontrolował zamykania oddziałów na czas remontów. Zdarzało się, że w tym samym czasie przyjęcia wstrzymywało kilka szpitali. Dochodziło do tego, że kobiety trzeba było wozić do lecznic poza Warszawą. W 2008 r. "Gazeta" opisała sytuację, w której ciężarna z braku miejsca urodziła... w szpitalnej windzie.
Teraz się poprawiło, bo harmonogram letniego odnawiania szpitali narzuca wojewoda. - Udało się tak skoordynować wakacyjne remonty, by nie było już sytuacji, kiedy zamkniętych jest jednocześnie pięć porodówek - mówi Wielgoś i dodaje, że sytuacja jest lepsza także dlatego, że w tym roku urodzi się mniej dzieci niż w ostatnich latach. - Możemy mówić, że wyż demograficzny się kończy - zaznacza konsultant.
Sytuację potwierdza statystyka z popularnego wśród ciężarnych szpitala św. Zofii. W pierwszej połowie 2010 r. urodziło się tam 2337 dzieci. Dla porównania w pierwszym półroczu w roku ubiegłym - 2447 dzieci. Przez trzy tygodnie lipca przyszło na świat 260 maluchów - w ubiegłym roku przez cały lipiec 439. - Choć obserwujemy spadek liczby porodów w naszym szpitalu, to nadal mamy tłok - zastrzega Agnieszka Gibalska-Dembek, kierownik biura zarządu szpitala.
Św. Zofię będzie odciążać otwarta we wtorek porodówka przy Inflanckiej. Do nowej lokalizacji przenosi się cała część zabiegowa ze starego budynku. Docelowo ma tam przychodzić na świat około 40 maluchów na dobę. Nowy gmach szpitala przy Inflanckiej ma blisko 3 tys. m kw. powierzchni użytkowej. Na parterze mieści się tzw. ginekologia jednego dnia z 14 łóżkami, czyli oddział, gdzie wykonuje się zabiegi diagnostyczne i wymagające krótkiej hospitalizacji. Powstała też izba przyjęć ze stanowiskami dla dwóch karetek. Pierwsze piętro nowej części szpitala zajmą sterylizatornia, laboratorium i gabinety diagnostyczne. Drugie - blok operacyjny z dwoma salami zabiegowymi. Na trzecim ulokowany będzie blok porodowy z siedmioma bezpłatnymi jednoosobowymi salami. Każda ma łazienkę z prysznicem. W trzech dodatkowo zainstalowano wanny relaksacyjne - jak zaznacza dyrekcja, kąpiele w nich łagodzą bóle porodowe. Ciężarne i osoby towarzyszące mają też do dyspozycji "kącik wypoczynkowy", m.in. z fotelem i stolikiem. W pokojach zainstalowano - po raz pierwszy w Polsce - bezprzewodowy system, który pomaga wezwać pielęgniarkę lub lekarza. Dzięki temu pacjentka może wezwać pomoc z każdego miejsca w pokoju, a nie tylko z miejsca przy łóżku.
Teraz się poprawiło, bo harmonogram letniego odnawiania szpitali narzuca wojewoda. - Udało się tak skoordynować wakacyjne remonty, by nie było już sytuacji, kiedy zamkniętych jest jednocześnie pięć porodówek - mówi Wielgoś i dodaje, że sytuacja jest lepsza także dlatego, że w tym roku urodzi się mniej dzieci niż w ostatnich latach. - Możemy mówić, że wyż demograficzny się kończy - zaznacza konsultant.
Sytuację potwierdza statystyka z popularnego wśród ciężarnych szpitala św. Zofii. W pierwszej połowie 2010 r. urodziło się tam 2337 dzieci. Dla porównania w pierwszym półroczu w roku ubiegłym - 2447 dzieci. Przez trzy tygodnie lipca przyszło na świat 260 maluchów - w ubiegłym roku przez cały lipiec 439. - Choć obserwujemy spadek liczby porodów w naszym szpitalu, to nadal mamy tłok - zastrzega Agnieszka Gibalska-Dembek, kierownik biura zarządu szpitala.
Św. Zofię będzie odciążać otwarta we wtorek porodówka przy Inflanckiej. Do nowej lokalizacji przenosi się cała część zabiegowa ze starego budynku. Docelowo ma tam przychodzić na świat około 40 maluchów na dobę. Nowy gmach szpitala przy Inflanckiej ma blisko 3 tys. m kw. powierzchni użytkowej. Na parterze mieści się tzw. ginekologia jednego dnia z 14 łóżkami, czyli oddział, gdzie wykonuje się zabiegi diagnostyczne i wymagające krótkiej hospitalizacji. Powstała też izba przyjęć ze stanowiskami dla dwóch karetek. Pierwsze piętro nowej części szpitala zajmą sterylizatornia, laboratorium i gabinety diagnostyczne. Drugie - blok operacyjny z dwoma salami zabiegowymi. Na trzecim ulokowany będzie blok porodowy z siedmioma bezpłatnymi jednoosobowymi salami. Każda ma łazienkę z prysznicem. W trzech dodatkowo zainstalowano wanny relaksacyjne - jak zaznacza dyrekcja, kąpiele w nich łagodzą bóle porodowe. Ciężarne i osoby towarzyszące mają też do dyspozycji "kącik wypoczynkowy", m.in. z fotelem i stolikiem. W pokojach zainstalowano - po raz pierwszy w Polsce - bezprzewodowy system, który pomaga wezwać pielęgniarkę lub lekarza. Dzięki temu pacjentka może wezwać pomoc z każdego miejsca w pokoju, a nie tylko z miejsca przy łóżku.
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


