Wieżowce na pl. Defilad? Dowód, że słoma wyłazi z butów

Dariusz Bartoszewicz
23.07.2010 aktualizacja: 2010-07-22 22:36
A A A Drukuj
Makieta centrum przygotowana specjalnie na dyskusję: pośrodku Złote Tarasy,
za nimi na lewo PKiN i wieżowce, które mają powstać wokół niego Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
- Budowa pięciu drapaczy chmur w centrum świadczy o kompleksie małomiasteczkowości. Stanowi dowód na to, że słoma nam wystaje z butów - uznali uczestnicy otwartej dyskusji o nowym planie zagospodarowania centrum.
SERWISY
Ok. 100 osób przyszło wczoraj na publiczną dyskusję do Pałacu Kultury poświęconą projektowi nowego planu centrum miasta. Ma powstać między ulicami: Marszałkowską, Al. Jerozolimskimi, Emilii Plater i Świętokrzyską. Pl. Defilad z jednej strony ograniczy Muzeum Sztuki Nowoczesnej, a z drugiej - sklepy i Teatr Muzyczny. Pośrodku będzie agora wielkości pl. Konstytucji. Wzdłuż Al. Jerozolimskich - bulwar z fontannami. Do tego - pięć wież, przeszklony pasaż łączący dworce Centralny i Śródmieście oraz stację metra Centrum.

- Pytanie: czy budować wysoko, czy nisko, zamieniliśmy na inne: gdzie wysoko, a gdzie nisko - mówiła Małgorzata Sprawka, współautorka planu, który powstał w miejskiej pracowni.

Wysoko ma być po bokach Sali Kongresowej - tam staną dwa największe drapacze chmur, a trzy kolejne - o wysokości od 250 do 90 m - między PKiN a Al. Jerozolimskimi. Im bliżej Marszałkowskiej, tym niżej.

Wieżowce narysowali

Warszawiacy podzielili się na zwolenników i przeciwników wież. - Zdegradują przestrzeń. Będziemy przemykali obok wysokich budynków. Zapowiada się paskudny Manhattan. Poprzedni plan [z zabudową do 36 m] był lepszy. Teraz wieżowce mają być wyznacznikiem wielkomiejskości, ale mnie kojarzą się ze słomą wystającą z butów - mówił Rafał Korzeniewski (przedstawił się jako tubylec).

- Wieżowce są jak marzenie nuworysza o mercedesie. To małomiasteczkowy kompleks - komentował Henryk Drzewiecki, architekt.

Uczestnicy dyskusji dociekali, czy planiści sprawdzili, jak wieże będą rzucać cień na park i bloki. Ograniczenie światła może się wiązać z koniecznością wypłacenia odszkodowań. Awantura o to wybuchła przy okazji budowy drapacza przy Złotej 44. - Właśnie dlatego w projekcie planu jest teraz mniej wysokich budynków - wyjaśniał Marek Mikos, szef miejskiego biura architektury. - I są niższe: początkowo miały "drapać chmury" nawet na poziomie 300 m.

- Wieżowce o różnej wysokości spowodują dysonans, gdyż Pałac Kultury charakteryzuje symetria. To niefortunne - uznał Piotr Fedak.

- To świadomy zabieg. Nie chcemy uwypuklać dominacji PKiN, nie budujemy dla niego otoczenia, tylko planujemy zagospodarowanie terenu, na którym jest także Pałac - przekonywał Jacek Wojciechowicz, wiceprezydent Warszawy.

Jerzy (George) Zagner, który mieszka w Kalifornii, przypomniał, że centra amerykańskich miast z wysokimi budynkami po godzinach pracy stają się martwe, a chodzenie w kanionie między nimi nie należy do przyjemności. - W parterach i na dolnych piętrach muszą powstać kawiarnie, restauracje, sklepy - mówił.

- Są takie zapisy w planie - uspokajała Małgorzata Sprawka.

O oczku zapomnieli

Wiele osób chciało wiedzieć, kto zbuduje centrum, kiedy i za ile. - Wszystkie inwestycje w ścisłym centrum będą mieć ok. 680 tys. m kw. To oznacza, że ich realizacja pochłonie 2-3 mld zł. Doświadczenia z zabudowy berlińskiego placu Poczdamskiego czy doków londyńskich wskazują, że ok. 30 proc. to koszty w infrastrukturę. Czy miasto jest gotowe wydać na nią kilkaset milionów złotych? - dopytywał Grzegorz Buczek, architekt.

Małgorzata Sprawka: - Jeśli miasto dobrze przygotuje teren pod inwestycje, odniesie znaczne korzyści. Ratusz już inwestuje w infrastrukturę, przygotowując budowę Muzeum Sztuki Nowoczesnej czy II linii metra.

Padło też pytanie o roszczenia ("skupujemy je"), komunalizację terenów kolejowych ("to już się dzieje, ale opornie, bo decyzje podejmuje rząd").

W końcu do mikrofonu podeszła Małgorzata Góra, fotografka: - Przyjechałam z Wrocławia do Warszawy 12 lat temu i nie żałuję. Brakuje mi tylko centrum. I cieszę się, że w końcu powstanie. Ale czy ratusz planuje w nim toalety publiczne? Bo ja widzę panów załatwiających się pod drzewkami w parku Świętokrzyskim i matki wysadzające tam dzieci. To przecież żenujące.

I okazało się, że planiści - rysując drapacze chmur, wielkie agory i gmachy publiczne, centrum na miarę metropolii XXI w. - o tym drobiazgu zapomnieli.

- Będą toalety w ogrodzie zimowym - przypomniała sobie pani Sprawka.

- Nie zabraknie WC w Muzeum Sztuki Nowoczesnej i w kawiarniach - pocieszał wiceprezydent Wojciechowicz. Ale w końcu uznał, że być może warto zapisać też w planie publiczne wygódki.

Dyrektor Mikos: - Na wnioski do planu czekamy do 6 września.

Może więc w city oprócz drapaczy chmur będzie też WC?

Podziel się

  • Po co robione miasto pyta sie ludzi. introligator_snu 23.07.10, 11:55

    Przecież na takie spotkania przychodzą w zasadzie, z założenia, ludzie którzybędą kontra. Jacyś niewyżyci architekci, albo frustraci którzy mieszkają wokolicy i boją się że nie będą mieli »

  • Wieżowce na pl. Defilad? Dowód, że słoma wyłazi... agnsidor 23.07.10, 17:54

    Ciekawe, czy ktos pomyslal o sniegu zbierajacym sie na dachu muzeum sztukinowoczesnej, to wyglada jak przepis na tragedie, a przynajmniej na cieknacyproblem (dla tych, ktorzy obejrzeli model»

  • Wieżowce na pl. Defilad? Dowód, że słoma wyłazi... billymclasky 23.07.10, 20:54

    Czyli całemu Zachodowi:Londynowi,Nowemu Jorkowi,Paryżowi itd. słoma wychodzi zbutów według tych "znawców". Najbardziej zadowoliłoby ich gdyby Warszawawzorowała się na Mińsku albo Ułan Bator.»

Najnowsze wiadomości z Warszawy