Jedziesz zagranicę? Postoisz w kolejce do NFZ
27.07.2010
aktualizacja: 2010-07-27 07:54
Fot. NFZ
Stołeczny NFZ w oblężeniu. Przed wyjazdem zagranicę tłumy ustawiają się w kolejkach po Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego. Przy okazji niektórzy dowiadują się, że wcale nie są ubezpieczeni
ZOBACZ TAKŻE
- Kto nie obsługuje w Warszawie klientów spoza Mazowsza? (15-02-11, 11:00)
- Niesprawiedliwy podział kasy z NFZ? (17-08-10, 09:00)
- Chcą oddać szpik, ale nie ma pieniędzy by ich zbadać (05-08-10, 11:00)
- Dyżury szpitali w sierpniu (30-07-10, 18:30)
- Szpitale ciągle pobierają opłaty. NIK: nielegalnie (28-07-10, 10:00)
- Borysewicz miał wypadek na quadzie. Jest po operacji (26-07-10, 09:29)
- Na Euro 2012 będą przychodnie z poliglotami (24-07-10, 14:00)
- Na Ursynowie, jak w Szwajcarii, szpital budują z klocków (23-07-10, 09:00)
Karta EKUZ umożliwia korzystanie z usług medycznych w państwach Unii Europejskiej oraz w Liechtensteinie, Norwegii, Szwajcarii i na Islandii. By ją dostać, należy złożyć wniosek i przedstawić dokument potwierdzający ubezpieczenie zdrowotne w NFZ. W stolicy ten plastikowy dokument można wyrobić tylko w mazowieckiej siedzibie Funduszu przy ul. Chałubińskiego 8. Codziennie urzędnicy obsługują ponad tysiąc osób. Padają kolejne rekordy. Od 1 czerwca do 23 lipca kartę odebrało już blisko 44 tys. uprawnionych. Kolejkowicze, stojąc nawet dwie godziny, narzekają, że wydawaniem kart zajmuje się zbyt mało urzędników.
- Pracujemy na pełnych obrotach. Działa osiem specjalnych okienek - zapewnia Joanna Wojtaszewska-Glapińska z NFZ.
Prawo do karty mają tylko osoby ubezpieczone. Gdy na wakacje wyjeżdża czteroosobowa rodzina, każdy, w tym dzieci, dostaje osobną. - Nie byłoby takich kolejek, gdyby rodzice dopisywali dzieci do swojego ubezpieczenia. Nagminne tego nie robią. Potem są awantury i krzyki. Nasi pracownicy każdorazowo tłumaczą mamom i tatom, że dzieci muszą być dopisane, jeśli któreś z rodziców jest ubezpieczone. Oczywiście, co mówią rodzice, jest też przepis zwalniający z konieczności ubezpieczenia do 18. roku życia. Ale obowiązuje, gdy żadne z rodziców nie jest ubezpieczone - zaznacza Joanna Wojtaszewska-Glapińska.
Dodatkowo dla wielu wizyta w Funduszu ma zaskakujący finał. - Ludzie dopiero od nas się dowiadują, że są nieubezpieczeni. Ten obowiązek bez większego zainteresowania zrzucają na pracodawcę. A ten np. nie odprowadza składek. To częste przy umowach krótkoterminowych - mówi Joanna Wojtaszewska-Glapińska.
Niektórzy uważają kartę EKUZ za przereklamowaną. Nie daje bowiem pełnej gwarancji na bezpłatne leczenie za granicą. Na początku lipca "Gazeta" opisała, że część szpitali i przychodni w krajach unijnych nie uznaje kart i pobiera opłaty za zszycie rany czy założenie gipsu. Dzieje się tak m.in. w popularnej wśród Polaków Grecji. Na odzyskanie pieniędzy z NFZ po powrocie z urlopu czeka się od kilku miesięcy do nawet kilku lat.
- Pracujemy na pełnych obrotach. Działa osiem specjalnych okienek - zapewnia Joanna Wojtaszewska-Glapińska z NFZ.
Prawo do karty mają tylko osoby ubezpieczone. Gdy na wakacje wyjeżdża czteroosobowa rodzina, każdy, w tym dzieci, dostaje osobną. - Nie byłoby takich kolejek, gdyby rodzice dopisywali dzieci do swojego ubezpieczenia. Nagminne tego nie robią. Potem są awantury i krzyki. Nasi pracownicy każdorazowo tłumaczą mamom i tatom, że dzieci muszą być dopisane, jeśli któreś z rodziców jest ubezpieczone. Oczywiście, co mówią rodzice, jest też przepis zwalniający z konieczności ubezpieczenia do 18. roku życia. Ale obowiązuje, gdy żadne z rodziców nie jest ubezpieczone - zaznacza Joanna Wojtaszewska-Glapińska.
Dodatkowo dla wielu wizyta w Funduszu ma zaskakujący finał. - Ludzie dopiero od nas się dowiadują, że są nieubezpieczeni. Ten obowiązek bez większego zainteresowania zrzucają na pracodawcę. A ten np. nie odprowadza składek. To częste przy umowach krótkoterminowych - mówi Joanna Wojtaszewska-Glapińska.
Niektórzy uważają kartę EKUZ za przereklamowaną. Nie daje bowiem pełnej gwarancji na bezpłatne leczenie za granicą. Na początku lipca "Gazeta" opisała, że część szpitali i przychodni w krajach unijnych nie uznaje kart i pobiera opłaty za zszycie rany czy założenie gipsu. Dzieje się tak m.in. w popularnej wśród Polaków Grecji. Na odzyskanie pieniędzy z NFZ po powrocie z urlopu czeka się od kilku miesięcy do nawet kilku lat.
-
Jedziesz zagranicę? Postoisz w kolejce do NFZ
pawelko56
27.07.10, 13:16
Dzisiaj przybyłem do Warszawskiego NFZ o 10:00 i wyszedłem parę minut po11:00... jak na taki tłok i tak nieźle... otwartych okienek było 6.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]



