Co gorsze: deszcz czy upał? Pytamy warszawiaków

Magdalena Ulejczyk
27.07.2010 aktualizacja: 2010-07-27 15:00
A A A Drukuj
Fani na warszawskim koncercie Eltona Johna Fot. Franciszek Mazur / Agencja
  • Upalny dzień w Warszawie
Mokro, zimno i szaro. Nie, to nie listopad, tylko środek lata. Czy umęczeni upałami mieszkańcy stolicy doznali zbiorowej ulgi w związku z gwałtownym ochłodzeniem? A może zgodnie z powszechną opinią o Polakach narzekają, że: i tak źle i tak niedobrze?
SONDAŻ
A Twoim zdaniem co gorsze?

Deszcz. Jestem z cukru, roztopię się!
Gorąc. Od upału mózg mi się lasuje.
Lubię każdą pogodę.

Jeszcze kilka dni temu warszawiacy zmagali się z falą upałów. Teraz przetrząsają szafy w poszukiwaniu przeciwdeszczowych płaszczy i ciepłych swetrów. Modne jesienią i wiosną kalosze wróciły do łask, a sprzedawcy parasolek, którzy pojawili się na ulicach niczym przysłowiowe grzyby po deszczu, liczą zyski. Zapytaliśmy mieszkańców Warszawy co w środku lata jest gorsze: skwar czy jesienna pogoda.

Można siedzieć w domu albo normalnie pracować

W czasie deszczu dzieci się nudzą - śpiewał Kabaret Starszych Panów, ale emeryci, dla których wysokie temperatury były najbardziej dotkliwe, mogą teraz trochę odpocząć.



- Wreszcie jest czym oddychać - cieszy się 75 - letnia Barbara Janas mieszkająca na osiedlu przy ulicy Górczewskiej - Mieszkam na 9 piętrze, gdzie upał jest nie do wytrzymania - całymi dniami siedziałam na ławce.

Z gwałtownej zmiany pogody zadowolony jest zatrudniony w GUS - ie, pan Krzysztof - Jestem pracownikiem fizycznym, dla mnie wysokie temperatury były dużo gorsze, niż padający deszcz. Teraz można normalnie pracować.

- Cieszę się, że zrobiło się chłodniej, ale tylko z jednego powodu - mówi 25-letnia studentka administracji Weronika Jabłońska - W środę mam obronę pracy magisterskiej - w upał chyba ugotowałabym się w galowym stroju i nie mogłabym się skupić na egzaminie. - Ale mam nadzieję, że gorące lato wróci jak najszybciej - dodaje - uwielbiam śródziemnomorskie klimaty!

Dla osób pracujących w małych, szybko nagrzewających się pomieszczeniach, nagła zmiana pogody to bez wątpienia ulga.

- Gdy budka się nagrzeje, temperatura w środku wynosi 50 stopni - opowiada kwiaciarka z Bazaru Banacha Mariola Krzychalska - a idealna temperatura, taka że się nie myśli o niebieskich migdałach, tylko o pracy, to 25 stopni. Gdy pada - utarg nie ucierpi, bo jak jest gorąco to ten, kto nie musi z domu i tak nie wychodzi.

Mokną warzywa i torba z listami

Natomiast sprzedająca na tym samym bazarze warzywa Katarzyna Kalama bardzo narzeka na jesienną pogodę - Mi tam wcale upały nie przeszkadzały. Piłam dużo wody i prawie ich nie odczuwałam. Jestem odporna na wysokie temperatury. A teraz warzywa na straganie mi mokną i mniej ludzi przychodzi.

- Jak było gorąco to człowiek jakoś przemknął od klatki do klatki, przeważnie miałem ze sobą wodę, a jak zabrakło to ludzie mnie w domach częstowali - zapewnia też pan Krzysztof - listonosz pracujący na Ochocie -Dało się przeżyć, a teraz jak leje jak z cebra, to torba z listami mi moknie - a tam wiadomo ważne papiery, dokumenty

Ze zmiany pogody nie są też zadowoleni mieszkańcy Warszawy dla których właśnie rozpoczął się urlop

- Gdy musiałem siedzieć w pracy, były rekordowe upały. Teraz, gdy jadę na urlop, mamy deszczowy tydzień... - denerwuje się pracujący w redakcji miesięcznika "W podróży" Sebastian Szczepaniak

Jest szansa, że nie cały urlop będzie stracony. Synoptycy przewidują, że już w czwartek ma wrócić piękna pogoda, a wraz z nią wysokie temperatury.

Przeczytaj także: Tony czystego piasku nad Wisłą. Nowa plaża już działa



W Warszawie na każdym kroku mural. Zobacz galerię i sprawdź czy żaden ci nie umknął"


Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy