Wandale złapani, ale kto usunie "zakaz pedałowania"?

Wojciech Karpieszuk
28.07.2010 aktualizacja: 2010-07-27 19:29
A A A Drukuj
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
  • 'Zakazy pedałowania' widnieją m.in. na budynkach przy pl. Zbawiciela
Jak długo trzeba będzie czekać na usunięcie homofobicznych graffiti z centrum Warszawy? Pojawiły się w nocy przed EuroPride, policjanci złapali ich twórców na gorącym uczynku. Jednak na zamalowanie "zakazów pedałowania" na razie się nie zanosi
SERWISY
Grafika przypomina drogowe znaki zakazu: w czerwonej przekreślonej obwódce dwóch mężczyzn w niedwuznacznej pozycji. I hasło: "Zakaz pedałowania". Znaczek szczególnie upodobały sobie prawicowo-nacjonalistyczne organizacje - NOP, ONR. Na Marszu Grunwaldzkim (kontrmanifestacji dla EuroPride) wielkie transparenty z "zakazem" nieśli sympatycy Młodzieży Wszechpolskiej. Natomiast w nocy przed EuroPride kilku mężczyzn postanowiło tymi znakami "udekorować" Marszałkowską od pl. Unii Lubelskiej do pl. Konstytucji - trasę, którą miała przejść parada mniejszości seksualnych. Mieli pecha - tam akurat są kamery monitoringu miejskiego. Na filmie widać, jak jeden chłopak przykłada szablon do ściany, drugi chwyta za sprej. Po chwili idą dalej. I tak co kilkanaście metrów do czasu przyjazdu policjantów.

Od tego czasu minęły dwa tygodnie, ale graffiti zostało. Dwa "zakazy pedałowania" widnieją m.in. na ścianie domu przy pl. Zbawiciela 2. - Co w tym wulgarnego? To już w tym kraju nie można wyrazić krytycznego poglądu w stosunku do gejów?! - oburza się młody przechodzący chłopak zapytany o to, co z tym teraz zrobić.

- Zamalować jak najszybciej. Wstyd, to centrum europejskiej stolicy - stwierdzają Adam i Maria Szelbe, goście pobliskiej kafejki.

- Są obraźliwe, poniżają ludzi, trzeba je usunąć - ocenia Jerzy Skarżyński, warszawski koordynator akcji Przestrzeń Miasta. Na stronę internetową: www.przestrzenmiasta.pl każdy może wrzucić zdjęcia - nawet te zrobione komórką - antysemickich, rasistowskich czy homofobicznych graffiti. Co jakiś czas raport z ich lokalizacją trafia do strażników miejskich. Ci zwracają się do zarządców budynków i proszą o zamalowanie obraźliwych haseł. - Najczęściej trafiają się zdjęcia gwiazd Dawida wiszących na szubienicy, swastyk - przyznaje Jerzy Skarżyński. I zastanawia się: - Sam jestem ciekaw, kto ma teraz to zamalować? Grafficiarze czy właściciel budynku?

- Właściciel budynku odpowiada za usunięcie graffiti, ale nie ma obowiązku tego robić - tłumaczy Tomasz Oleszczuk ze śródmiejskiej komendy, której funkcjonariusze zatrzymali przed EuroPride grafficiarzy.

Kiedy homofobiczne graffiti zniknie z Marszałkowskiej? - Sprawcy złapani, niech oni płacą za malowanie. My pieniędzy nie mamy - mówi Adam Kosiński, administrator tamtejszej wspólnoty mieszkaniowej. - Jak zapłacą, zamalujemy. Mają napisać oświadczenie, że pokryją koszty.

- Radzę grafficiarzom dogadać się z nim i zamalować graffiti, zanim sprawa trafi do sądu - stwierdza Monika Niżniak, rzeczniczka straży miejskiej.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy