Co kupić dziecku z okazji rocznicy Powstania Warszawskiego? Wysyp szpetnych pamiątek
28.07.2010
aktualizacja: 2010-07-27 20:24
Fot. Alina Gajdamowicz / Agencja Gazeta
Nie róbmy z dziecka udawanego powstańca, nie udawajmy, że zaraz pójdzie walczyć. Przez szacunek dla prawdziwych powstańców i dla dobra dziecka - apelują pracownicy Muzeum Powstania Warszawskiego i psychologowie. Ale przed kolejną rocznicą uliczne kramy znów zaleją niby-powstańcze zabawki i szpetne pamiątki.
ZOBACZ TAKŻE
- Na rowerach w rocznicę powstania. Można jeszcze dołączyć (28-07-10, 17:24)
- Powstańcy apelują o minutę ciszy w Godzinę "W" (27-07-10, 09:00)
- Weź udział w grze miejskiej, zostań fotoreporterem z Powstania (28-07-10, 10:24)
- Ukradli litery z powstańczych napisów. Tuż przed rocznicą (26-07-10, 16:49)
- Powstańcy przepraszają warszawiaków (05-10-10, 09:00)
- Wystawa zdjęć wojennej Warszawy bez wychodzenia z domu (09-09-10, 19:28)
- Rozwikłana tajemnica powstańczego zdjęcia (09-08-10, 13:00)
- Koncertowe lato: mnóstwo gwiazd zagra w stolicy (28-07-10, 23:00)
- Czesław śpiewa, tym razem o Powstaniu Warszawskim (27-07-10, 18:04)
Wspaniała okazja! Już za 25 zł można kupić okolicznościowy gadżet - "niemiecki" hełm z plastiku. Pięknie ozdobiony biało-czerwoną opaską, polskim orłem i napisem AK. Doskonale pasuje na dziecięcą główkę. "Hełm powstańczy" już w sprzedaży, promuje go plakat reklamowy: wystrojona w hełmy piątka szczęśliwych dzieci, dziewczynka w podkoszulku "I love Warsaw" radośnie obejmuje koleżankę. W tle - jakże by inaczej - pomnik Małego Powstańca.
Sielanka i wesołe strzelanie
63 dni ciężkich walk, 250 tys. poległych, rozstrzelanych, spalonych? A skądże - raczej sielanka i wesołe strzelanie z kapiszonów. - No tak, wiemy o tym produkcie - rozkłada ręce Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.
Ekspozycję zwiedził czujny stołeczny przedsiębiorca, który w powstańczych hełmach zwęszył rynkową niszę. - Wielokrotnie proponował współpracę, chciał m.in. wykorzystać nasze logo. Odmówiliśmy stanowczo, ale hełmy, jak widać, na rynku są. Ja uważam, że kupienie takiej zabawki byłoby głęboko niewłaściwe - mówi Ołdakowski. Dlaczego? - W muzeum staramy się oddzielić opowieść o wojnie od zabawy w wojnę. W sali dla dzieci nie ma hełmów ani broni, ta na ekspozycji jest przymocowana na sztywno, żeby dzieci nie mogły do siebie celować. Tak doradzili nam psychologowie dziecięcy, z którymi pracujemy - tłumaczy.
Kiczowatość nieudolnych kopii
Ale przed kolejną rocznicą Powstania na ulicznych straganach znowu zaroi się od podrabianych hełmów, "rozpylaczy" z plastiku, opasek powstańczych i miniaturowych replik pomnika Małego Powstańca. Okolicznościowa cepeliada pełną gębą. - Mamy umowę z powstańcami, że sprzedawać opasek i hełmów nie będziemy. To niedopuszczalne przez szacunek dla ich walki - mówi Ołdakowski. - Dlatego bardzo dwuznaczne jest strojenie dziecka w hełm i plastikowy karabin. Wtedy szło o zbyt poważne rzeczy, by dzisiaj każde dziecko udawało powstańca - podkreśla. Jego zdaniem żądni patriotycznych wzruszeń rodzice powinni kupić dziecku komiks, książkę, album, biało-czerwoną flagę. Albo grę planszową opracowaną specjalnie dla dzieci - pełno ich w sklepiku przy muzeum.
Hm, to może chociaż pomniczek Małego Powstańca? Pięknie będzie zbierał kurz na meblościance. - Trudno to nawet nazwać pamiątką, to raczej smutne przypomnienie rzeczywistości tamtych czasów. Ja widzę raczej kiczowatość tych nieudolnych kopii - Ołdakowski podsuwa mi pod oczy dwie maźnięte złotą farbą szpetne kopie pomnika z ul. Podwale.
Strzał do Hitlera w finale?
- Wszystko zależy od tego, co chcemy przekazać dziecku. Sentymentalne wspomnienia z muzeum czy jakąś wiedzę o Powstaniu - mówi Agnieszka Pisula, psycholog dziecięcy. - Jeśli chodzi o to drugie, to rzeczywiście lepsza będzie dopasowana do wieku książka czy album o walkach. Stanowczo odradzam natomiast kupowanie replik broni. Przecież broń musi strzelać, a jak strzelać, to nie w powietrze. W ten sposób sami uwolnimy w dziecku to, co chcielibyśmy wyciszyć, to znaczy agresję. Edukacyjny walor repliki broni jest dyskusyjny - w szkole raczej liczy się inna wiedza niż znajomość karabinów. Poza tym sprowadza to Powstanie do zwykłej strzelaniny - tłumaczy Pisula. Podobnie plastikowe hełmy. - To pusty gadżet, który niczego nie wnosi. Dziecko hełm założy, zdejmie, potem powiesi na ścianie. A jaką wiedzę zyska? Że powstańcy nosili hełmy? - pyta psycholog.
Na szczęście nie ma jeszcze gry komputerowej poświęconej Powstaniu. - Ale była u nas firma, która dostarczyła demo z propozycją takiej gry. Odpaliliśmy płytę i skóra nam ścierpła - bezmyślna strzelanina do Niemców - opowiada dyrektor Ołdakowski. Szanse na stworzenie gry o Powstaniu Warszawskim są chyba mizerne. Jej wymarzonym finałem byłoby przyłożenie pistoletu do głowy Hitlera. Ale wymarsz jenieckiej kolumny ze zburzonego miasta już tak nie rozpala wyobraźni twórców gier komputerowych.
Sielanka i wesołe strzelanie
63 dni ciężkich walk, 250 tys. poległych, rozstrzelanych, spalonych? A skądże - raczej sielanka i wesołe strzelanie z kapiszonów. - No tak, wiemy o tym produkcie - rozkłada ręce Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.
Ekspozycję zwiedził czujny stołeczny przedsiębiorca, który w powstańczych hełmach zwęszył rynkową niszę. - Wielokrotnie proponował współpracę, chciał m.in. wykorzystać nasze logo. Odmówiliśmy stanowczo, ale hełmy, jak widać, na rynku są. Ja uważam, że kupienie takiej zabawki byłoby głęboko niewłaściwe - mówi Ołdakowski. Dlaczego? - W muzeum staramy się oddzielić opowieść o wojnie od zabawy w wojnę. W sali dla dzieci nie ma hełmów ani broni, ta na ekspozycji jest przymocowana na sztywno, żeby dzieci nie mogły do siebie celować. Tak doradzili nam psychologowie dziecięcy, z którymi pracujemy - tłumaczy.
Kiczowatość nieudolnych kopii
Ale przed kolejną rocznicą Powstania na ulicznych straganach znowu zaroi się od podrabianych hełmów, "rozpylaczy" z plastiku, opasek powstańczych i miniaturowych replik pomnika Małego Powstańca. Okolicznościowa cepeliada pełną gębą. - Mamy umowę z powstańcami, że sprzedawać opasek i hełmów nie będziemy. To niedopuszczalne przez szacunek dla ich walki - mówi Ołdakowski. - Dlatego bardzo dwuznaczne jest strojenie dziecka w hełm i plastikowy karabin. Wtedy szło o zbyt poważne rzeczy, by dzisiaj każde dziecko udawało powstańca - podkreśla. Jego zdaniem żądni patriotycznych wzruszeń rodzice powinni kupić dziecku komiks, książkę, album, biało-czerwoną flagę. Albo grę planszową opracowaną specjalnie dla dzieci - pełno ich w sklepiku przy muzeum.
Hm, to może chociaż pomniczek Małego Powstańca? Pięknie będzie zbierał kurz na meblościance. - Trudno to nawet nazwać pamiątką, to raczej smutne przypomnienie rzeczywistości tamtych czasów. Ja widzę raczej kiczowatość tych nieudolnych kopii - Ołdakowski podsuwa mi pod oczy dwie maźnięte złotą farbą szpetne kopie pomnika z ul. Podwale.
Strzał do Hitlera w finale?
- Wszystko zależy od tego, co chcemy przekazać dziecku. Sentymentalne wspomnienia z muzeum czy jakąś wiedzę o Powstaniu - mówi Agnieszka Pisula, psycholog dziecięcy. - Jeśli chodzi o to drugie, to rzeczywiście lepsza będzie dopasowana do wieku książka czy album o walkach. Stanowczo odradzam natomiast kupowanie replik broni. Przecież broń musi strzelać, a jak strzelać, to nie w powietrze. W ten sposób sami uwolnimy w dziecku to, co chcielibyśmy wyciszyć, to znaczy agresję. Edukacyjny walor repliki broni jest dyskusyjny - w szkole raczej liczy się inna wiedza niż znajomość karabinów. Poza tym sprowadza to Powstanie do zwykłej strzelaniny - tłumaczy Pisula. Podobnie plastikowe hełmy. - To pusty gadżet, który niczego nie wnosi. Dziecko hełm założy, zdejmie, potem powiesi na ścianie. A jaką wiedzę zyska? Że powstańcy nosili hełmy? - pyta psycholog.
Na szczęście nie ma jeszcze gry komputerowej poświęconej Powstaniu. - Ale była u nas firma, która dostarczyła demo z propozycją takiej gry. Odpaliliśmy płytę i skóra nam ścierpła - bezmyślna strzelanina do Niemców - opowiada dyrektor Ołdakowski. Szanse na stworzenie gry o Powstaniu Warszawskim są chyba mizerne. Jej wymarzonym finałem byłoby przyłożenie pistoletu do głowy Hitlera. Ale wymarsz jenieckiej kolumny ze zburzonego miasta już tak nie rozpala wyobraźni twórców gier komputerowych.
-
20 lat temu ...
manekin1
28.07.10, 10:09
Powstanie obchodziliśmy słuchając weteranów i oglądając "Kolumbów", którzy ukazywali tragedię sytuacji w której znalazła się Warszawa. Dziś obchody powstania to kolejne święto w które można »
-
To są bzdury. Jako dziecko miałem hełmy
w.i.l
28.07.10, 16:44
i karabiny.Bo dzieci się bawią w wojsko.I nie znają jeszcze realiów prawdziwej wojny.I mają do tego prawo.Tak jak mają prawo bawić się w Indian i kowbojów.I nie znać realiów Dzikiego »
-
Co kupić dziecku do Powstania? Wysyp szpetnych ...
popisuarka
28.07.10, 21:57
To tak jest, jak sie tworzy kult nieudanego powstania, ktore zniszczylo Warszawe, skarby naszej kultury i wymordowalo kwiat naszej mlodziezy... :(Chwala powstancom, ale te hanba tym, ktorzy »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]



