Szpitale ciągle pobierają opłaty. NIK: nielegalnie
28.07.2010
aktualizacja: 2010-07-28 10:07
Fot. Grażyna Jaworska / Agencja Gazeta
Szpitale położnicze nielegalnie pobierają pieniądze za znieczulenie i jednoosobowe sale - uznała Najwyższa Izba Kontroli. W Warszawie, inaczej niż we Wrocławiu, najpopularniejsze porodówki na razie nie zrezygnują z dodatkowych opłat
ZOBACZ TAKŻE
- Szpitale walczą o rodzące: jednoosobowe sale to za mało (08-03-11, 10:00)
- Minister wpadła w koszyk (24-08-10, 17:00)
- Na Ursynowie powstaje hotel dla chorych na raka (12-08-10, 10:00)
- Pogotowie ma supermaszynę. Podobne są w USA i Niemczech (07-08-10, 12:00)
- Chcą oddać szpik, ale nie ma pieniędzy by ich zbadać (05-08-10, 11:00)
- Unijne pieniądze na elektroniczne nowości dla przychodni (01-08-10, 11:00)
- Dyżury szpitali w sierpniu (30-07-10, 18:30)
- Jedziesz zagranicę? Postoisz w kolejce do NFZ (27-07-10, 09:00)
- Na Ursynowie, jak w Szwajcarii, szpital budują z klocków (23-07-10, 09:00)
- Problem z baby boomem w Warszawie rozwiązany (22-07-10, 08:00)
SERWISY
NIK sprawdzał, jak w państwowych szpitalach funkcjonuje opieka nad matką i noworodkiem. Wyniki kontroli opublikowano w 40-stronicowym raporcie. Czytamy w nim, że część lecznic (8 na 43 skontrolowane) nielegalnie pobierała pieniądze za znieczulenie zewnątrzoponowe i sale o tzw. podwyższonym standardzie. Zdaniem NIK pacjentki nie powinny dopłacać do porodu, bo łamie to art. 65 ustawy o zakładach opieki zdrowotnej. Chodzi o przepis, który gwarantuje każdemu ubezpieczonemu równy dostęp do świadczeń i prawo wyboru placówki. Pokłosie raportu NIK wojewódzki szpital we Wrocławiu już w poniedziałek ogłosił rezygnację z pobierania jakichkolwiek opłat. A było wiele dodatkowych - za poród i po nim.
Na podobne decyzje w warszawskich szpitalach położniczych na razie nie ma co liczyć, choć cenniki dodatkowych usług są także u nas - niestety - normą.
NIK zainteresował się tylko jedną stołeczną porodówką - Instytutem Matki i Dziecka. Szpital za wykonanie znieczulenia zewnątrzoponowego na życzenie pacjentki pobiera 600 zł. Natomiast pracownik Instytutu lub jego żona są zwolnieni z tej opłaty, a gdy rodzi ktoś z ich najbliższej rodziny, płaci jedynie 380 zł. Szpital po opublikowaniu raportu NIK wycofał się z faworyzowania własnego personelu - 600 zł za znieczulenie zapłacą teraz wszyscy. - W protokole, który dostaliśmy od NIK, nie ma słowa o tym, że mamy skończyć z pobieraniem tych pieniędzy. NIK powinien lepiej udowodnić to, co określa jako nielegalne - mówi Sławomir Janus, dyrektor IMiD, i zaznacza, że odwołał się już w Ministerstwie Zdrowia.
Znieczuleń na życzenie nie ma bowiem na ministerialnej liście świadczeń gwarantowanych pacjentom, czyli zabieg nie jest finansowany przez NFZ. Szpitale nie chcą więc same płacić. - Około 300 zł kosztuje znieczulenie i użycie sprzętu. Do tego musimy zapłacić za pracę dodatkowego personelu, bo na porodzie się nie kończy, pacjentka dalej musi być monitorowana - mówi Janus.
Szpital nie ukrywa, że był to też dodatkowy zarobek. - To nie są wielkie pieniądze. Obecnie porodówka jest zamknięta z powodu letniego remontu. Właśnie za te pieniądze co roku odświeżamy nasz oddział położniczy - tłumaczy Janus.
Dodatkowe opłaty pobiera też cieszący się wśród warszawianek dobrą opinią szpital św. Zofii. Podobnie jak w IMiD znieczulenie kosztuje tu 600 zł. Dodatkowo 800-1000 zł płaci się za poród w jednoosobowej sali o podwyższonym standardzie. Choć dyrektor szpitala jest na urlopie, nieoficjalnie wiadomo, że szpital nie zrezygnuje z pobierania tych opłat. - Jeszcze nie ma ostatecznej decyzji. Kancelaria prawna współpracująca ze szpitalem przygotowuje nam opinię dotycząca raportu - tłumaczy Agnieszka Gibalska-Dembek, kierownik biura zarządu szpitala.
Jeszcze wczoraj, zgodnie z informacją pracowników, opłaty nadal były pobierane także przez szpital przy Madalińskiego. Na tej popularnej porodówce znieczulenie kosztuje 750 zł. Pobyt pacjentki w sali jednoosobowej poporodowej o podwyższonym standardzie kosztuje 650 zł. Niestety, mimo prób nie udało nam się wczoraj uzyskać dowiedzieć, czy dyrekcja w ogóle rozważa rezygnację z opłat.
Na podobne decyzje w warszawskich szpitalach położniczych na razie nie ma co liczyć, choć cenniki dodatkowych usług są także u nas - niestety - normą.
NIK zainteresował się tylko jedną stołeczną porodówką - Instytutem Matki i Dziecka. Szpital za wykonanie znieczulenia zewnątrzoponowego na życzenie pacjentki pobiera 600 zł. Natomiast pracownik Instytutu lub jego żona są zwolnieni z tej opłaty, a gdy rodzi ktoś z ich najbliższej rodziny, płaci jedynie 380 zł. Szpital po opublikowaniu raportu NIK wycofał się z faworyzowania własnego personelu - 600 zł za znieczulenie zapłacą teraz wszyscy. - W protokole, który dostaliśmy od NIK, nie ma słowa o tym, że mamy skończyć z pobieraniem tych pieniędzy. NIK powinien lepiej udowodnić to, co określa jako nielegalne - mówi Sławomir Janus, dyrektor IMiD, i zaznacza, że odwołał się już w Ministerstwie Zdrowia.
Znieczuleń na życzenie nie ma bowiem na ministerialnej liście świadczeń gwarantowanych pacjentom, czyli zabieg nie jest finansowany przez NFZ. Szpitale nie chcą więc same płacić. - Około 300 zł kosztuje znieczulenie i użycie sprzętu. Do tego musimy zapłacić za pracę dodatkowego personelu, bo na porodzie się nie kończy, pacjentka dalej musi być monitorowana - mówi Janus.
Szpital nie ukrywa, że był to też dodatkowy zarobek. - To nie są wielkie pieniądze. Obecnie porodówka jest zamknięta z powodu letniego remontu. Właśnie za te pieniądze co roku odświeżamy nasz oddział położniczy - tłumaczy Janus.
Dodatkowe opłaty pobiera też cieszący się wśród warszawianek dobrą opinią szpital św. Zofii. Podobnie jak w IMiD znieczulenie kosztuje tu 600 zł. Dodatkowo 800-1000 zł płaci się za poród w jednoosobowej sali o podwyższonym standardzie. Choć dyrektor szpitala jest na urlopie, nieoficjalnie wiadomo, że szpital nie zrezygnuje z pobierania tych opłat. - Jeszcze nie ma ostatecznej decyzji. Kancelaria prawna współpracująca ze szpitalem przygotowuje nam opinię dotycząca raportu - tłumaczy Agnieszka Gibalska-Dembek, kierownik biura zarządu szpitala.
Jeszcze wczoraj, zgodnie z informacją pracowników, opłaty nadal były pobierane także przez szpital przy Madalińskiego. Na tej popularnej porodówce znieczulenie kosztuje 750 zł. Pobyt pacjentki w sali jednoosobowej poporodowej o podwyższonym standardzie kosztuje 650 zł. Niestety, mimo prób nie udało nam się wczoraj uzyskać dowiedzieć, czy dyrekcja w ogóle rozważa rezygnację z opłat.
Przeczytaj także: Na Euro 2012 będą przychodnie z poliglotami
-
Szpitale ciągle pobierają opłaty. NIK: nielegalnie
olias
16.08.10, 14:21
nawiązując do słynnej komedi "Czy leci z nami pilot?" chciałbym zapytać ... czy mamy jeszcze jakieś państwo? czy już wszystkie struktury państwa się rozlazły jak stare prześcieradło?»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


