Obóz koncentracyjny z lego w Muzeum Sztuki Nowoczesnej?

Dariusz Bartoszewicz
29.07.2010 aktualizacja: 2010-07-29 00:15
A A A Drukuj
Andrzej Wróblewski,
Towarzystwo wspierające budowę Muzeum Sztuki Nowoczesnej kupiło obraz Andrzeja Wróblewskiego "Muzeum". Stara się też o obóz koncentracyjny z klocków Lego.
- Piszecie głównie o kłopotach, a my chcemy też pozytywnego przekazu - apeluje Ewa Łabno-Falęcka, szefowa Towarzystwa Przyjaciół Muzeum (Sztuki Nowoczesnej). Gmach do 2014 r. powstanie w cieniu Pałacu Kultury i całkowicie odmieni pl. Defilad.

Pozytywna wiadomość dotyczy zakupu dzieła. Towarzystwo zebrało 50 tys. zł i nabyło gwasz znakomitego polskiego malarza Andrzeja Wróblewskiego zatytułowany "Muzeum" z 1956 r. Obraz trafił na sprzedaż w Krakowie do galerii Zderzak. Chcieli go kupić Holendrzy. - Uprzedziliśmy ich. Trafi do kolekcji Muzeum Sztuki Nowoczesnej - mówi Ewa Łabno-Falęcka.

Pokazuje katalog wydany po angielsku, 165 stron. Otwiera go właśnie reprodukcja "Muzeum". Na obrazie widać dziwny eksponat na czerwonym stole - rozkawałkowanego człowieka. Oddzielnie głowa w okularach, "puste" spodnie: prawy but z cholewą, lewa noga drewniana. Są też dwie ręce, jedna bez dłoni. Jest korpus, a może samo ubranie bez ciała wsparte na kulach. Tę dziwną ekspozycję ogląda dwóch panów, mają zafrasowane oblicza.

Wróblewski znalazł własną formułę malarstwa figuratywnego, tworzył sztukę zaangażowaną społecznie. Zasłynął m.in. przerażającym cyklem "Rostrzeliwań". Na płótnach utrzymanych w trupiej tonacji widać ludzi ustawionych pod ścianą, padające ciała, a raczej ich fantomy znaczone często pustymi ubraniami. Echa tej powojennej traumy pobrzmiewają też w "Muzeum".

Już sam tytuł pracy ma symboliczne znaczenie dla placówki, która działa, ale wciąż czeka na budowę gmachu. Współcześni artyści bardzo chętnie używają ciała - malują nim, utrwalają na wideo, zdjęciach. Ciała prawdziwe, sztuczne, sylikonowe, przetworzone, zdeformowane, operowane, zmieniane, upiększane - w Muzeum Sztuki Nowoczesnej na pewno będzie ich dużo.

Towarzystwo Przyjaciół Muzeum liczy teraz ok. 100 członków. Może nim zostać każdy, kto wpłaci przynajmniej 100 zł rocznej składki. - Na razie głównie żądamy a niewiele oferujemy - mówi Łabno-Falęcka. Ale jest coś w zamian. Dzień przed wernisażem przyjaciele muzeum mogą obejrzeć najnowszą ekspozycję.

Po ostatnim walnym zebraniu TPM doszło do wniosku, że należy w miarę możliwości kupować "prace emblematyczne dla polskiej sztuki, które są w obcych kolekcjach". - Zbieramy teraz pieniądze na słynną pracę Zbigniewa Libery "Lego. Obóz koncentracyjny" z 1996 r. - zdradza szefowa Towarzystwa.

Artysta stworzył trzy zestawy "Obozu", każdy składa się z zestawu siedmiu różnej wielkości pudełek z klockami Lego. Za drutami - baraki, kościotrupy, krematorium, figurki nadzorców w czarnych uniformach. - Jeden z zestawów trafił do zbiorów Jewish Museum w Nowym Jorku, inny jest we Włoszech. O ten trzeci my się staramy. Kolekcjoner z Danii wycenił pracę na 55 tys. euro - mówi Ewa Łabno-Falęcka.

Podziel się

  • dobry zakup sanmartino 31.07.10, 22:54

    Dobry zakup. Praca Libery świetna, emblematyczna.»

Najnowsze wiadomości z Warszawy