Krew w łazience to za mało. Sąd: nie ma dowodu, że zabił
29.07.2010
aktualizacja: 2010-07-29 18:22
Krew zaginionej Edyty w mieszkaniu oskarżonego to za mało, żeby stwierdzić że zabił dziewczynę. To za mało nawet, żeby stwierdzić, że Edyta nie żyje. W jednej z najgłośniejszych sprawa ostatnich lat sąd uniewinnił Arkadiusza B. od zarzutu zabójstwa.
ZOBACZ TAKŻE
- Zabiła męża i zakopała go w przydomowym ogródku (18-05-11, 13:25)
- Praga Północ: brutalny napad na salon gier (02-08-10, 08:12)
- Zawalidroga na Wisłostradzie. Duży korek (29-07-10, 18:33)
- Ta brunetka z nożem napadła na bank. Poznajesz? (29-07-10, 17:12)
- Kierowca zasłabł, tir staranował przystanek [zdjęcia] (29-07-10, 12:33)
- Na krajowej drodze nr 2 koparka trafiła na arsenał (28-07-10, 18:31)
Poznali się w na portalu randkowym. Ona ustawiona życiowo księgowa w zagranicznej firmie. On przedstawiał się jako syn znanego reżysera, przedsiębiorca. W rzeczywistości bezrobotny, który poza flirtami w internecie, całe dnie spędzał na wędkowaniu nad Wisłą. Namówił zauroczoną nim Edytę na wzięcie dla niego kredytu o wysokości 70 tys. zł. Potem kobieta zniknęła.
Do tej pory nie znaleziono jej ciała, ale zdaniem prokuratury było dość poszlak, żeby oskarżyć Arkadiusza B. o zabójstwo. Ślady krwi dziewczyny w jego łazience czy ogromne zużycie wody w mieszkaniu tuż po jej zaginięciu sugerowały najgorsze.
Te argumenty nie przekonały jednak sądu. - Brak w sprawie jednoznacznego i kategorycznego dowodu, że zaginiona Edyta W. nie żyje, nie udało się też ustalić, że zabił ją oskarżony - mówił sędzia Tomasz Grochowicz uzasadniając w czwartek wyrok uniewinniający.
Arkadiusz B. był też oskarżony m.in. o oszustwo i posiadanie bez zezwolenia amunicji do pistoletu gazowego. Za te czyny sąd wymierzył mu karę pięciu lat więzienia, zaliczył jednak do niej ponad cztery lata aresztu. To oznacza, że za rok mężczyzna będzie wolny.
Do tej pory nie znaleziono jej ciała, ale zdaniem prokuratury było dość poszlak, żeby oskarżyć Arkadiusza B. o zabójstwo. Ślady krwi dziewczyny w jego łazience czy ogromne zużycie wody w mieszkaniu tuż po jej zaginięciu sugerowały najgorsze.
Te argumenty nie przekonały jednak sądu. - Brak w sprawie jednoznacznego i kategorycznego dowodu, że zaginiona Edyta W. nie żyje, nie udało się też ustalić, że zabił ją oskarżony - mówił sędzia Tomasz Grochowicz uzasadniając w czwartek wyrok uniewinniający.
Arkadiusz B. był też oskarżony m.in. o oszustwo i posiadanie bez zezwolenia amunicji do pistoletu gazowego. Za te czyny sąd wymierzył mu karę pięciu lat więzienia, zaliczył jednak do niej ponad cztery lata aresztu. To oznacza, że za rok mężczyzna będzie wolny.
-
Re: Krew w łazience to za mało. Sąd: nie ma dowod
evenrichim
30.07.10, 09:00
nie ma ciała, nie ma niezbitych dowodów, o czym świadczy wyrok sądu...a wsadzilikolesia na 4 lata do aresztu??? to jest jakis skandal»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


