Warszawa nieodbudowana: Niemiecki ogień w rajskim ogrodzie

Jerzy S. Majewski
30.07.2010 aktualizacja: 2010-07-29 19:39
A A A Drukuj
Filtrowa 79 w 1945 r. i dziś. W trakcie odbudowy elewacje budynku zostały pozbawione historyzującego wystroju. Trudno pojąć, w jakim celu zlikwidowano portal ZDJĘCIA ZE ZBIORU AUTORA
Żołdacy RON-y w domach przy Filtrowej u zbiegu z Asnyka, Mochnackiego i Mianowskiego zjawili się nagle. Zaczęło się wypędzanie mieszkańców, mordy i podpalanie domów. Kolejny odcinek cyklu Warszawa Nieodbudowana
SERWISY
W pierwszych dniach Powstania Warszawskiego niemal cała zabudowa Kolonii Lubeckiego i Staszica na starej Ochocie została spalona. Największych mordów i zniszczeń dokonała tu RONA, czyli Russkaja Narodnaja Oswoboditielnaja Armia. Była to jednostka kolaboracyjna złożona z byłych jeńców radzieckich pochodzenia słowiańskiego. Dowodził nią Rosjanin, Brigadeführer SS Bronisław Kamiński.

Ślązacy lepsi

„9 sierpnia ronowcy wypędzili nas na podwórze. Kazali usiąść na trawniku. Ustawili karabiny i co jakiś czas strzelali na postrach nad głowami. Nie zabili wtedy nikogo. Byli pijani. Biegali po całym domu z wrzaskiem, grozili granatami. Wreszcie kazali nam wyjść. Ludzie znieśli do piwnic swoje walizki. Niektórzy Niemcy - to byli chyba Ślązacy - zachowywali się względnie przyzwoicie. Gdy ktoś z grupy młodzieży spytał Niemca, czy mogą zostać, ten odparł: »Wy nie powinniście, ale musicie wyjść «. Wyszliśmy z białą płachtą na kiju. Widok był straszny. Szliśmy przez pl. Narutowicza, na którym było bardzo dużo trupów” - wspominała Stanisława Trylińska, mieszkanka wielkiego Domu Dochodowego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przy Filtrowej 60/62.

Ta ogromna budowla nie została spalona. Miała za to kompletnie zgruchotany półokrągły narożnik. To pewnie efekt eksplozji bomby lotniczej. Ta część budynku rozpadła się aż do parteru, a ogromne połacie żelbetowych stropów bezwładnie zwisały z murów jak opuszczone firanki. Rumowisko u zbiegu Filtrowej i Asnyka pełne było kawałków cegieł i drewna, pyłu z cementu i zniszczonych przedmiotów, które wysypały się z roztrzaskanych mieszkań.

Żołdacy Kamińskiego podpalili natomiast cały kompleks budynków po drugiej stronie Filtrowej (nr. 79) między Mochnackiego a Mianowskiego. Działo się to zapewne między 9 a 12 sierpnia 1944 r. Na zdjęciach lotniczych z 12 sierpnia (przechowywanych dziś w waszyngtońskim National Archives w College Park) oglądamy pożary pobliskich domów w widłach Uniwersyteckiej i Wawelskiej - nazywanych Redutą Wawelską.

Na późniejszych zdjęciach lotniczych cały kompleks złożony z dziewięciu budynków Wspólnoty Mieszkaniowej Pracowników Ministerstwa Przemysłu i Handlu oraz Spółdzielni Mieszkaniowej im. Lubeckiego był już spalony.

Z lornetka na samoloty

Ogromny budynek ZUS z o charakterystycznym zaokrąglonym narożniku powstał w latach 1936-38 według projektu Wacława Rytla. Gmach cechowała dość oszczędna architektura modernizmu, a wyróżniał efektowny detal z klinkieru i wielki przejazd bramny na podwórko. Tam powstała duża, wolno stojąca oficyna. W odbudowanym po wojnie narożniku budynku dziś mieszczą się m.in. poczta i piekarnia. Przed wojną wielu klientów miał tu sklep spółdzielczy "Mleczarni Wspólnej" należącej do Związku Spółdzielni Mleczarskich i Jajczarskich z Hożej 51. W 1939 r. firma miała już całą sieć kilkunastu sklepów, w tym jeden w nowej dzielnicy na Ochocie.

To miejsce już na początku XX w. miało swoją "wojenną" przeszłość. W czasie pierwszej wojny światowej znajdowała się tam niewielka posesja z domkiem w ogródku.

"Wpadaliśmy tu czasem. Wiedziałem, że mieszka tu jakiś oficer niemiecki. Ten oficer wychodził niekiedy na ganek w swojej śmiesznej pikelhaubie i lornetował przelatujące dość wysoko aeroplany niemieckie" - czytamy w jednym ze wspomnień.

Dodajmy, że w pobliżu, tam, gdzie w latach 20. powstały domy kolonii Staszica i Lubeckiego, wznosiły się baraki letniego obozu wojsk rosyjskich.

Miękkie linie

My jednak spójrzmy nieco bliżej, na drugą stronę ul. Filtrowej, gdzie pod numerem 79 stał dom wspomnianych już urzędników Ministerstwa Handlu. Ciągnący się za nim kompleks budynków zaprojektował Teofil Wiśniowski. Powstał on ok. 1925 r. Niesłychanie efektowny, trzypiętrowy budynek był identyczny jak ten przy Uniwersyteckiej 6.

Między tymi domami o trzech piętrach z czteropiętrową partią środkową zwieńczoną trójkątnym szczytem powstały niższe dwupiętrowe budynki sprawiające wrażenie willi miejskich. Cztery takie domy wznosiły się od strony Mianowskiego, a trzy - od Mochnackiego. Każdy wykończono nieco inaczej. W swojej architekturze mają one wiele z barokowej malowniczości i miękkości linii. Ożywiają je półkoliście zamknięte ściany klatek schodowych, eliptyczne okienka, ornamenty a la wiek XVIII.

Z kolei duże wielorodzinne budynki przy Filtrowej i Uniwersyteckiej odwoływały się swą architekturą zewnętrzną zarówno do form wczesnego baroku, jak i klasycyzmu epoki Królestwa Polskiego sprzed powstania listopadowego. Na osi fasady Wiśniowski zaprojektował tak lubiane w architekturze polskiej połowy lat 20. cyklopie portale, czyli wariację na temat architektury polskich pałaców czasów sienkiewiczowskiej "Trylogii".

Równie masywne formy nadawała budowli ślepa arkada, ujęta potężnym boniowaniem. Za to sama kompozycja budynku, balustrady balkonów, gzyms koronujący, jak i trójkątne zwieńczenie partii środkowej - to już nawiązania do sztuki klasycyzmu i biedermeieru początku XIX stulecia.

Całość tworzyła zespół jak na Warszawę połowy lat 20. dość nowatorski. Jego wnętrze zamieniło się w cudowny ogród. Wszystko było tu wypielęgnowane: trawniki, starannie posadzone krzewy, stare kasztanowce pozostawione w czasie budowy domów, a po ścianach budynków pięło się dzikie wino. Ten miejski raj chętnie fotografowano i ustawiano w nim kamerę, kręcąc filmy fabularne. To te budynki stały się tłem dla filmów z początku lat 30., takich jak "Jego ekscelencja subiekt" czy "Pieśniarz Warszawy". Ciekawe, że w te same plenery wrócili filmowcy po wojnie, chociaż dziś po rajskim ogrodzie nie ma śladu. Wystarczy wspomnieć, że w domu przy ul. Mochnackiego 4 kręcono sceny do filmu "Awantura o Basię".

Śmierć za czapkę

Gdy wybuchło Powstanie Warszawskie, narożnik Mochnackiego i Uniwersyteckiej stanowił martwe pole. W pobliżu na tyłach akademika przy pl. Narutowicza stał niemiecki bunkier.

Jerzy Kasprzycki w "Korzeniach miasta" wspominał śmierć łącznika u zbiegu Uniwersyteckiej z Mochnackiego zmierzającego z rozkazami komendy do wspominanej "Reduty Wawelskiej". "Miał nim być jeden z mężczyzn, który przebiegał Uniwersytecką pod ogniem niemieckim. Rażony śmiertelnie z bunkra padł na środku jezdni. Zwłoki ściągnięto zarzuconą linką i przeszukano odzież, nie znajdując jednak oczekiwanego rozkazu. Ponieważ na bruku pozostała czapka, na niej skupiono nadzieje. Pobiegła po nią ochotniczka. Została śmiertelnie raniona. Ale rozkazu nie było" - czytamy.

Niebawem domy między Filtrową 79 a Uniwersytecką 8 spłonęły zupełnie. Zbudowane w początku lat 20. miały tradycyjną konstrukcję. Stropy belkowe, dachy o drewnianych więźbach dachowych. Latem 1945 r. tylko tu i ówdzie po spalonych murach pięło się dzikie wino. Do odbudowy budynków już w latach 40. przystąpiło Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego z ul. Lwowskiej 13. Mieszkania odtworzono, ale elewacje

domów przy Filtrowej i Uniwersyteckiej nie wiadomo po co pozbawiono niemal zupełnie nieźle zachowanego detalu architektonicznego. Usunięto efektowne obramienia okien i gzymsów. Przy Filtrowej 79 odbito portal głównego wejścia i boniowanie części środkowej. Przetrwały jedynie balustrady balkonów i portal domu przy Uniwersyteckiej 8. Nadbudowa czwartego piętra sprawiła, że znikła wyższa część środkowa z trójkątnym zwieńczeniem.

Staranniej za to odbudowano opisany na początku budynek ZUS-u przy Filtrowej 60/63. Choć i tu architektura narożnika jest uproszczona w stosunku do wyglądu przedwojennego. Szkoda też, że przed kilku laty zatarto niemal wszystkie ślady po pociskach w elewacjach frontowych budynku. Były one jedną z ostatnich już pamiątek powstańczych na Starej Ochocie. Do dziś przetrwały w tym domu tylko w elewacjach od podwórek.

Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim



Ochota

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy