Jak wy żyjecie w tej Warszawie? Głosy w sprawie korków
30.07.2010
aktualizacja: 2010-07-29 20:01
Fot.Grażyna Jaworska / AG
Kolejna porcja opinii o koszmarze powrotów z weekendowych wyjazdów. Tym razem pomysł racjonalizatorski z Hanoweru i głosy zdziwienia spoza Warszawy
ZOBACZ TAKŻE
- Byle do Warszawy - powroty w korkach (28-07-10, 14:03)
- Koszmar weekendowych powrotów: wasze opinie (28-07-10, 08:00)
- Byle do Warszawy - koszmar weekendowych powrotów (27-07-10, 10:00)
SONDAŻ
Podwójna przepustowość
Jako receptę na weekendowe korki na wylotówkach proponuję rozwiązanie, które widziałem w Hanowerze. Na tereny targowe przyjeżdza tam ok. 50 tys. samochodów. W godzinach porannych (8-10) policja zmienia kierunek ruchu na autostradzie dojazdowej w taki sposób, że samochody na obydwu jezdniach jadą w stronę targów (podwójna przepustowść). W ciągu dnia ruch na obu nitkach w wraca do normy, czyli na każdej jezdni w kierunkach przeciwnych. Ok. godz. 17 jest odwrotnie: obiema nitkami można tylko wyjechać z terenów targowych. Cały ruch jest rozładowany w ciągu ok. dwóch godzin.
Czemu podobnego rozwiązania nie zastosować na wylotówkach przez Janki czy Łomianki? Tam w niedzielę od godz. 17 do 22 można by przeznaczyć dla samochodów wjeżdżających do miasta jeden pas jezdni prowadzącej normalnie z Warszawy. Oczywiście konieczne byłoby odpowiednie oznakowanie, w tym informacja dla kierowców, oraz praca policji i służb drogowych.
Robert Głowacki
Nie zazdroszczę warszawiakom
Po siedmiu latach przerwy miałam przed miesiącem (nie)przyjemność być znowu autem w stolicy. I wiecie co? Nie umiałabym tu mieszkać. Wjeżdżałam do miasta od strony Radomia w środę ok. godz. 20 i nie było łatwo. Potem musiałam w piątek wrócić z Lublina do Dworca Centralnego (koszmar), a później ruszyć ok. 18-19 na Mokotów. Wszędzie wszystko stało. Mieszkam w Berlinie i tu nie ma takich korków! Nie zazdroszczę wam ani trochę. Ja bym już się dawno wyprowadziła.
Agnieszka Maleta
Jak wy tu żyjecie?
Jestem mieszkańcem Torunia. Niekiedy trzeba odwiedzić Warszawę i to jest horror. Jak nie muszę wjeżdżać do stolicy samochodem, to wybieram pociąg. Jeśli muszę skorzystać z samolotu, to lepiej jest wyruszyć z Bydgoszczy, Gdańska, Poznania lub nawet Berlina. Dojazd do Warszawy to ostateczność. Jeśli przejazdem wypada mi po trasie Warszawa, to omijam ją wielkim łukiem przez Ciechanów. Z perspektywy prowincji to wygląda tak, że w stolicy nie da się funkcjonować.
Jan Skoczylas
Jako receptę na weekendowe korki na wylotówkach proponuję rozwiązanie, które widziałem w Hanowerze. Na tereny targowe przyjeżdza tam ok. 50 tys. samochodów. W godzinach porannych (8-10) policja zmienia kierunek ruchu na autostradzie dojazdowej w taki sposób, że samochody na obydwu jezdniach jadą w stronę targów (podwójna przepustowść). W ciągu dnia ruch na obu nitkach w wraca do normy, czyli na każdej jezdni w kierunkach przeciwnych. Ok. godz. 17 jest odwrotnie: obiema nitkami można tylko wyjechać z terenów targowych. Cały ruch jest rozładowany w ciągu ok. dwóch godzin.
Czemu podobnego rozwiązania nie zastosować na wylotówkach przez Janki czy Łomianki? Tam w niedzielę od godz. 17 do 22 można by przeznaczyć dla samochodów wjeżdżających do miasta jeden pas jezdni prowadzącej normalnie z Warszawy. Oczywiście konieczne byłoby odpowiednie oznakowanie, w tym informacja dla kierowców, oraz praca policji i służb drogowych.
Robert Głowacki
Nie zazdroszczę warszawiakom
Po siedmiu latach przerwy miałam przed miesiącem (nie)przyjemność być znowu autem w stolicy. I wiecie co? Nie umiałabym tu mieszkać. Wjeżdżałam do miasta od strony Radomia w środę ok. godz. 20 i nie było łatwo. Potem musiałam w piątek wrócić z Lublina do Dworca Centralnego (koszmar), a później ruszyć ok. 18-19 na Mokotów. Wszędzie wszystko stało. Mieszkam w Berlinie i tu nie ma takich korków! Nie zazdroszczę wam ani trochę. Ja bym już się dawno wyprowadziła.
Agnieszka Maleta
Jak wy tu żyjecie?
Jestem mieszkańcem Torunia. Niekiedy trzeba odwiedzić Warszawę i to jest horror. Jak nie muszę wjeżdżać do stolicy samochodem, to wybieram pociąg. Jeśli muszę skorzystać z samolotu, to lepiej jest wyruszyć z Bydgoszczy, Gdańska, Poznania lub nawet Berlina. Dojazd do Warszawy to ostateczność. Jeśli przejazdem wypada mi po trasie Warszawa, to omijam ją wielkim łukiem przez Ciechanów. Z perspektywy prowincji to wygląda tak, że w stolicy nie da się funkcjonować.
Jan Skoczylas
-
Re: Jak wy żyjecie w tej Warszawie? Głosy w spraw
janci0
30.07.10, 11:29
Przez całe miasto da się szybko przejechać, tylko trzeba wiedzieć jak. Raz najakiś czas zakorkuje się bardziej, bo jakiś koleś z Torunia wjedzie w innysamochód ;)»
-
Jak wy żyjecie w tej Warszawie? Głosy w sprawie...
sstepniewski
30.07.10, 11:55
Moze wreszcie niektorzy pisarze forumowi zrozumieja, ze korki na ulicach nie sa polityczne - nie powoduje ich ani PO ani PIS (tu nie jestem calkiem pewien) - przyczyna sa wieloletnie »
-
Jak wy żyjecie w tej Warszawie? Głosy w sprawie...
dwabrowary
30.07.10, 14:25
Jezdnie ze zmiennym kierunkiem ruchu to bardzo dobry pomysł. Pojedźcie sobienp. do Berlina - to proste i skuteczne rozwiązanie. Oczywiście wymaga jezdninie podzielonej pasem zieleni, czy »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


