Rusza ze stacji malatura, czyli jak mówi kolejarz
30.07.2010
aktualizacja: 2010-07-29 20:50
Sztuka opuściła strupieszałe muzea, wyszła na ulice i place, a wkrótce pomknie po szynach. Koleje Mazowieckie nie bez zgrzytów wybrały wczoraj wzór dla nowych lokomotyw, nazywając go dziwacznie "malaturą"
Malarnia, malarstwo, majstersztyk - takie hasła można znaleźć w "Słowniku terminologicznym sztuk pięknych", ale malatury nie ma. - Było takie słowo, ale wyszło z użycia. Pamiętam je z czasów swojej młodości. To sposób malowania. Nie należy protestować przeciwko powracającym słowom - apeluje prof. Jerzy Bralczyk, językoznawca. - Jeśli termin lub słowo rzadko używane ma się pojawić w tekście przeznaczonym dla niespecjalistów, wtedy bezpieczniej posłużyć się wyrazem ogólnie znanym - nie zgadza się jednak dr Katarzyna Kłosińska, językoznawczyni.
"Słownik języka polskiego" (sjp.pwn.pl) podaje trzy znaczenia malatury: "1. obraz malowany farbami na ścianie lub na drewnie, 2. sposób malowania, 3. farby użyte do malowania". Wszystko jasne - w tym przypadku chodzi o sposób pomalowania 11 lokomotyw typu TRAXX firmy Bombardier produkowanych dla Kolei Mazowieckich. Będą obsługiwać nowoczesne pociągi "push-pull" (do zmiany kierunku jazdy nie trzeba przepinać lokomotyw). Popchną lub pociągną m.in. 37 piętrowych wagonów, które nie mieszczą się w podmiejskiej części tunelu średnicowego.
Triumf gąsienicy
Rozstrzygnięcie nietypowego konkursu na malaturę odbyło się wczoraj przy Dworcu Wschodnim. Z opóźnieniem. - Przepraszamy, ale czekamy na generalnego przedstawiciela firmy Bombardier Transportation na Polskę - oznajmiła Donata Nowakowska, rzeczniczka prasowa Kolei Mazowieckich.
Głos z sali: - Pewnie jedzie pociągiem.
- Otóż nie, samochodem. Gdyby wybrał Koleje Mazowieckie, na pewno by się nie spóźnił - skomentowała pani rzecznik.
Przemówił Artur Radwan, prezes spółki: - Koleje Mazowieckie stawiają na młodych i kreatywnych ludzi. Dowodem jest ten konkurs.
Wpłynęło 146 prac, 130 było rozpatrywanych, jeden z uczestników nadesłał aż 47 projektów. Zwyciężczynią została Dominika Niksa, architekt krajobrazu po Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Prezes Radwan: - Stworzyła pani najlepszą wizytówkę swoich możliwości. Przez wiele lat będzie ją można podziwiać na torach.
- Punktem wyjścia było logo firmy. Wybrałam swobodne linie, które kojarzą się z krajobrazem, słońcem i torowiskiem. Unikałam prostych linii - mówiła o swoim projekcie pani Niksa. W rozmowie z "Gazetą" zdradziła, że do udziału w konkursie namówiła ją siostra. - Skończyłam właśnie pracę dyplomową na SGGW i pomyślałam: a co mi tam, spróbuję. Siostra twierdzi, że z lokomotywy zrobiłam gąsienicę. Jak już pomalują je w mój wzór, zaproszę znajomych nad Wisłę. I kiedy mostem średnicowym przejeżdżać będzie ta lokomotywa, powiem: patrzcie, to moja malatura! - cieszy się laureatka konkursu.
Osa przegrała o włos
Generalny przedstawiciel Bombardiera nad Wisłą Janusz Kućmin wręczał główną nagrodę - laptopa. Wtedy na moment zamarł uśmiech na twarzy zwyciężczyni, bo członek zarządu Kolei Mazowieckich Czesław Sulima wyparował: - Mnie się podobał inny projekt, który przegrał o włos. Nazwaliśmy go "osa".
Za malaturę á la osa (pasy z boku lokomotywy) autorka dostała wyróżnienie i mniejszego laptopa. - Mnie do udziału w konkursie namówił syn, który jest pasjonatem kolei. W domu ma mnóstwo modeli pociągów. Niektóre pomalowane są niesamowicie, np. niemiecki w chmury. Mnie zainspirowały mazowieckie pola, a nie osa - precyzowała nam Beata Mikulik-Bihałowicz, która zaproponowała też inny projekt - z motywem mazowieckich wierzb. Jest absolwentką Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, uczy i prowadzi zajęcia plastyczne z dziećmi. - Projekt mamy był bardzo praktyczny, cała góra lokomotywy miała być szara, żeby się nie brudzić. A taki kolor kojarzy się też z niebem - dodał 17-letni Jan Bihałowicz.
11 nowych lokomotyw za 41 mln euro w pokonkursowej malaturze pomknie przez Mazowsze w połowie 2011 r.
"Słownik języka polskiego" (sjp.pwn.pl) podaje trzy znaczenia malatury: "1. obraz malowany farbami na ścianie lub na drewnie, 2. sposób malowania, 3. farby użyte do malowania". Wszystko jasne - w tym przypadku chodzi o sposób pomalowania 11 lokomotyw typu TRAXX firmy Bombardier produkowanych dla Kolei Mazowieckich. Będą obsługiwać nowoczesne pociągi "push-pull" (do zmiany kierunku jazdy nie trzeba przepinać lokomotyw). Popchną lub pociągną m.in. 37 piętrowych wagonów, które nie mieszczą się w podmiejskiej części tunelu średnicowego.
Triumf gąsienicy
Rozstrzygnięcie nietypowego konkursu na malaturę odbyło się wczoraj przy Dworcu Wschodnim. Z opóźnieniem. - Przepraszamy, ale czekamy na generalnego przedstawiciela firmy Bombardier Transportation na Polskę - oznajmiła Donata Nowakowska, rzeczniczka prasowa Kolei Mazowieckich.
Głos z sali: - Pewnie jedzie pociągiem.
- Otóż nie, samochodem. Gdyby wybrał Koleje Mazowieckie, na pewno by się nie spóźnił - skomentowała pani rzecznik.
Przemówił Artur Radwan, prezes spółki: - Koleje Mazowieckie stawiają na młodych i kreatywnych ludzi. Dowodem jest ten konkurs.
Wpłynęło 146 prac, 130 było rozpatrywanych, jeden z uczestników nadesłał aż 47 projektów. Zwyciężczynią została Dominika Niksa, architekt krajobrazu po Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Prezes Radwan: - Stworzyła pani najlepszą wizytówkę swoich możliwości. Przez wiele lat będzie ją można podziwiać na torach.
- Punktem wyjścia było logo firmy. Wybrałam swobodne linie, które kojarzą się z krajobrazem, słońcem i torowiskiem. Unikałam prostych linii - mówiła o swoim projekcie pani Niksa. W rozmowie z "Gazetą" zdradziła, że do udziału w konkursie namówiła ją siostra. - Skończyłam właśnie pracę dyplomową na SGGW i pomyślałam: a co mi tam, spróbuję. Siostra twierdzi, że z lokomotywy zrobiłam gąsienicę. Jak już pomalują je w mój wzór, zaproszę znajomych nad Wisłę. I kiedy mostem średnicowym przejeżdżać będzie ta lokomotywa, powiem: patrzcie, to moja malatura! - cieszy się laureatka konkursu.
Osa przegrała o włos
Generalny przedstawiciel Bombardiera nad Wisłą Janusz Kućmin wręczał główną nagrodę - laptopa. Wtedy na moment zamarł uśmiech na twarzy zwyciężczyni, bo członek zarządu Kolei Mazowieckich Czesław Sulima wyparował: - Mnie się podobał inny projekt, który przegrał o włos. Nazwaliśmy go "osa".
Za malaturę á la osa (pasy z boku lokomotywy) autorka dostała wyróżnienie i mniejszego laptopa. - Mnie do udziału w konkursie namówił syn, który jest pasjonatem kolei. W domu ma mnóstwo modeli pociągów. Niektóre pomalowane są niesamowicie, np. niemiecki w chmury. Mnie zainspirowały mazowieckie pola, a nie osa - precyzowała nam Beata Mikulik-Bihałowicz, która zaproponowała też inny projekt - z motywem mazowieckich wierzb. Jest absolwentką Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, uczy i prowadzi zajęcia plastyczne z dziećmi. - Projekt mamy był bardzo praktyczny, cała góra lokomotywy miała być szara, żeby się nie brudzić. A taki kolor kojarzy się też z niebem - dodał 17-letni Jan Bihałowicz.
11 nowych lokomotyw za 41 mln euro w pokonkursowej malaturze pomknie przez Mazowsze w połowie 2011 r.
-
Rusza ze stacji malatura, czyli jak mówi kolejarz
dewes
30.07.10, 08:41
Całkiem ciekawe. Muszę przyznać, że KM mocno starają się opuścić kolejowy stereotyp zakonserwowanej w poprzednim ustroju firmy i nawet im się to udaje. Tak trzymać :)»
-
Re: Rusza ze stacji malatura, czyli jak mówi kole
ignatz
30.07.10, 12:48
Bo KM to nie PKP.»
-
Re: Rusza ze stacji malatura, czyli jak mówi kole
szybka.osa
30.07.10, 13:00
No ale żeby osy nie wymalować. Moim zdaniem skandal.....»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]







