Powstanie w witrynach sklepów - stary zwyczaj ciągle żywy

Grzegorz Lisicki
31.07.2010 aktualizacja: 2010-07-31 16:10
A A A Drukuj
Powstańcza wystawa w witrynie zakładu pogrzebowego Fot. Grażyna Jaworska / Agencja Gazeta
Choć zanikająca, to wciąż jeszcze istnieje tradycja dekorowania witryn sklepowych na rocznicę Powstania Warszawskiego. Przodują księgarnie, które oprócz wystawy prezentują też książki poświęcone sierpniowemu zrywowi
"Moja mała dziewczynko z AK, przyznasz chyba, że to wielka była gra. Takie różne były końce naszych dróg i nie wierzę, bym cię znowu ujrzeć mógł" - taki fragment powstańczej piosenki wypisała Marzena Wyrzykowska-Marszałek, kierowniczka księgarni przy Marszałkowskiej róg Hożej, na tkaninie udrapowanej w oknie wystawowym. Tutaj powstańcze dekoracje to tradycja od lat.

- Od kilku lat wykorzystuję ten właśnie fragment powstańczej piosenki, bo to moja ulubiona - wyjaśnia pani Marzena, która, tak jak w poprzednich latach, własnoręcznie przygotowała dekorację. W tym roku jest to tkanina pomalowana w ceglany wzór tworzący fragment muru z odręcznie wypisanym fragmentem piosenki.

Takie same "ceglane" tkaniny wiszą po obu bokach okna wystawowego. Powstaniu Warszawskiemu poświęcona została cała witryna - oprócz okolicznościowej dekoracji pracownicy księgarni wyłożyli kilkadziesiąt książek poświęconych konspiracji, Powstaniu i harcerskim batalionom biorącym w nim udział.

- Sporo ludzi podchodzi, czyta tekst, czasem zachodzi do księgarni kupić jakąś książkę - mówi pani Marzena. 2 sierpnia pod księgarnię jak zwykle przyjdą powstańcy batalionu "Iwo" - tuż obok znajduje się tablica poświęcona mieszczącemu się w Powstaniu pod tym adresem sztabowi tego batalionu. - Najpierw tablicę dekorują, a o godz. 14 spotykają się, wspominają - mówi pani Marzena. Powstańczą witrynę urządziła też księgarnia przy Wilczej 32 i znajdująca się kilkaset metrów dalej, przy ul. Poznańskiej 11, firma Amber zapewniająca zmarłym ostatnią posługę. W oknie biało-czerwona flaga, Krzyż Powstania, otwarty album ze zdjęciami z walk i "Kamienie na szaniec". - Wydane w Stalinogrodzie w roku 1953 - co podkreśla pani Aleksandra z Ambera.

Stalinogród to dziś z powrotem Katowice, a książka stała się pamiątką w rodzinie pani Aleksandry. Ma ona powód, by co roku upamiętniać Godzinę W w oknie wystawowym swojej firmy. - Moja mama, pseudonim "Sokolica", była łączniczką "Orszy", naczelnika Szarych Szeregów - oświadcza z dumą. Dlatego w witrynie leży też stosowne zaświadczenie wydane "Sokolicy" przed dowództwo AK. Leżący w niej Krzyż Powstania również należał do matki pani Aleksandry, która dwumiesięczny zryw upamiętnia też, zapalając codziennie przez 63 dni znicze w kilku wybranych miejscach Śródmieścia. - Na przykład na Książęcej 21. Była tam barykada, na której moja mama przeżyła wybuch i zawalenie się kościoła św. Aleksandra - opowiada.

Oprócz tego znicze zapala też przy "Królówce", czyli dawnym liceum Królowej Jadwigi przy pl. Trzech Krzyży, na Poznańskiej pod tablicą upamiętniającą walki batalionu Zaremba-Piorun i w kilku innych miejscach. Wystawę w witrynie urządziła też Ale zdaniem pani Aleksandry tradycja urządzania okolicznościowych witryn już zanika. Wciąż urządzają je instytucje publiczne, takie jak np. biblioteka publiczna przy Koszykowej, naprzeciwko ambasady Czech. Ale prywatni przedsiębiorcy się do tego nie palą. - No cóż. W dawnych czasach był to wyraz odwagi, teraz już się mało komu chce. A wystarczy tak niewiele, choćby biało-czerwony bukiet w wazonie i flaga - zauważa pani Aleksandra.

Podziel się

  • Powstanie w witrynach sklepów - stary zwyczaj c... puchacz_sceptyk 31.07.10, 18:09

    GW wypisuje bajki o "nowej tradycji" dekorowania sklepów. Jest to nieprawda, a marginalne demonstrowanie w handlu rocznicy hańbynarodowej niczego nie dowodzi. Księgarnie od zawsze zmieniały »

Najnowsze wiadomości z Warszawy