Powstańczy teatr wrócił na Powiśle po 66 latach. Zdjęcia
02.08.2010
aktualizacja: 2010-08-02 07:59
Po 66 latach do kamienicy przy Konopczyńskiego 5/7 powrócił powstańczy teatrzyk z tym samym spektaklem.
ZOBACZ TAKŻE
- Znów awantura w Godzinę "W". Tłum buczał (02-08-10, 07:39)
- Rocznica zdobycia PAST-y: "jakby wchodzili do piekła" (20-08-10, 20:50)
- Rocznica Powstania: znicze w hołdzie mieszkańcom Woli (04-08-10, 22:00)
- Godzina W na pl. Powstańców [zdjęcia] (01-08-10, 18:54)
- Powstańcze kalendarium do obejrzenia na Rotundzie (01-08-10, 21:31)
- Kolejka do Muzeum Powstania Warszawskiego: "Warto" (01-08-10, 16:08)
- FotoQuiz o Powstaniu Warszawskim. Poznajesz te miejsca? (31-07-10, 15:35)
Wejścia do bramy broni barykada z worków z piaskiem i powstańczy posterunek z pistoletem maszynowym. Z podwórza dobiega gwar, tłum ludzi otacza ze wszystkich stron przepierzenie czy też parawan z kilku desek. To scena przedstawienia wzorowanego na teatrzyku "Kukiełki pod Barykadą", który przez całe Powstanie krążył po podwórkach z satyrycznym spektaklem lalkowym. Zawitał też wtedy do kamienicy przy Konopczyńskiego.
W sobotę cały dom zamienił się w twierdzę powstańców. Na piętrach i w piwnicach można było obejrzeć kroniki filmowe z walk, wydrukować ulotkę, pomóc sanitariuszkom opatrywać rannych. Gwoździem programu było jednak przedstawienie "Blok z Powiśla" wzorowane na powstańczym teatrzyku kukiełkowym.
- Kilka lat temu w Muzeum Powstania pojawił się pomysł reaktywacji teatrzyku na podstawie zdjęć i wspomnień osób, które go robiły - mówi reżyser przedstawienia Paweł Stankiewicz. Przedstawienie było satyryczne, komizm wynikał ze starcia różnych postaw wobec Powstania. Mamy więc pana Ważnego, który wszystkich gonił do kopania rowów, panią Schronową, pana Mięczaka i pana Fasoniarza, rwącego panią Strojnicką na okupacyjną "stylówę" - bryczesy, oficerki i aurę konspiratora. Tak naprawdę tchórza i mitomana.
Na pomysł stworzenia teatrzyku lalek wpadli w Powstaniu Krystyna Berwińska, Zofia Rendzner i Michałem Dadlez. Tekst - jak wspomina Krystyna Berwińska - „nie był to szczyt, nie wdarłam się »na skałę pięknej Kalijopy «. Skleciłam tekst szopki na kolanie w »poetyckim transie «. Janek Brzechwa - tak, ten sam - którego Powstanie zaskoczyło w domu obok, poprawił mi niektóre rymy. Zagraliśmy kilka razy na podwórkach domów przy Okólniku, a potem ktoś, może Brzechwa, zaprowadził nas na Tamkę, do dowództwa Powiśla, kapitana Cypriana Odorkiewicza „Krybara”. Odegraliśmy szopkę i zostaliśmy zaakceptowani. Dostaliśmy przepustki na swobodne poruszanie się po Śródmieściu i Powiślu, z czego byliśmy bardzo dumni. W lokalu na Tamce otrzymywaliśmy co kilka dni terminy i punkty, do których mamy dotrzeć”.
Lalki, którymi grano przedstawienie, wykonała Zofia Czerwosz. "Pierwszą lalkę zrobiłam z jakiś chusteczek do nosa. Znalazł się cały worek najprzeróżniejszych resztek, z których powstały inne lalki" - pisze w swoich wspomnieniach.
Fabuła - oprócz starcia osobowości - to zmagania porucznika Szarego i dzielnego harcerza Antka ze strasznym wrogiem - czołgiem niemieckim zwanym "Tygrysem". Na scenie grał go wielki, pasiasty, żółty kot z rozwartą paszczą. Potwora dusił porucznik Szary, a widownia była zachwycona.
Nie inaczej było 66 lat później. Spektakl otworzyły wspólne śpiewy, przekomarzanie się z publicznością bohaterów spektaklu wmieszanych w tłum widzów. Później na "scenę" wkroczyły lalki, tygrys legł uduszony.
- Ale spektakl odegraliśmy z małym cytatem ze współczesności. Opowiedzieliśmy o upadku Powstania i odbudowaniu po wojnie Warszawy - mówi Paweł Stankiewicz. Na przedstawienie przyszło aż 600 osób, choć organizatorzy spodziewali się znacznie mniej. - Za rok chcielibyśmy wystawić spektakl, z którym będziemy chodzić po warszawskich mieszkaniach - mówi Paweł Stankiewicz.
Muzeum Powstania Warszawskiego poszukuje osób, które widziały spektakle "Kukiełki pod Barykadą" w trakcie walk 1944 r. Kontakt: Anna Bosiacka, tel.: 022 539 79 70
W sobotę cały dom zamienił się w twierdzę powstańców. Na piętrach i w piwnicach można było obejrzeć kroniki filmowe z walk, wydrukować ulotkę, pomóc sanitariuszkom opatrywać rannych. Gwoździem programu było jednak przedstawienie "Blok z Powiśla" wzorowane na powstańczym teatrzyku kukiełkowym.
- Kilka lat temu w Muzeum Powstania pojawił się pomysł reaktywacji teatrzyku na podstawie zdjęć i wspomnień osób, które go robiły - mówi reżyser przedstawienia Paweł Stankiewicz. Przedstawienie było satyryczne, komizm wynikał ze starcia różnych postaw wobec Powstania. Mamy więc pana Ważnego, który wszystkich gonił do kopania rowów, panią Schronową, pana Mięczaka i pana Fasoniarza, rwącego panią Strojnicką na okupacyjną "stylówę" - bryczesy, oficerki i aurę konspiratora. Tak naprawdę tchórza i mitomana.
Na pomysł stworzenia teatrzyku lalek wpadli w Powstaniu Krystyna Berwińska, Zofia Rendzner i Michałem Dadlez. Tekst - jak wspomina Krystyna Berwińska - „nie był to szczyt, nie wdarłam się »na skałę pięknej Kalijopy «. Skleciłam tekst szopki na kolanie w »poetyckim transie «. Janek Brzechwa - tak, ten sam - którego Powstanie zaskoczyło w domu obok, poprawił mi niektóre rymy. Zagraliśmy kilka razy na podwórkach domów przy Okólniku, a potem ktoś, może Brzechwa, zaprowadził nas na Tamkę, do dowództwa Powiśla, kapitana Cypriana Odorkiewicza „Krybara”. Odegraliśmy szopkę i zostaliśmy zaakceptowani. Dostaliśmy przepustki na swobodne poruszanie się po Śródmieściu i Powiślu, z czego byliśmy bardzo dumni. W lokalu na Tamce otrzymywaliśmy co kilka dni terminy i punkty, do których mamy dotrzeć”.
Lalki, którymi grano przedstawienie, wykonała Zofia Czerwosz. "Pierwszą lalkę zrobiłam z jakiś chusteczek do nosa. Znalazł się cały worek najprzeróżniejszych resztek, z których powstały inne lalki" - pisze w swoich wspomnieniach.
Fabuła - oprócz starcia osobowości - to zmagania porucznika Szarego i dzielnego harcerza Antka ze strasznym wrogiem - czołgiem niemieckim zwanym "Tygrysem". Na scenie grał go wielki, pasiasty, żółty kot z rozwartą paszczą. Potwora dusił porucznik Szary, a widownia była zachwycona.
Nie inaczej było 66 lat później. Spektakl otworzyły wspólne śpiewy, przekomarzanie się z publicznością bohaterów spektaklu wmieszanych w tłum widzów. Później na "scenę" wkroczyły lalki, tygrys legł uduszony.
- Ale spektakl odegraliśmy z małym cytatem ze współczesności. Opowiedzieliśmy o upadku Powstania i odbudowaniu po wojnie Warszawy - mówi Paweł Stankiewicz. Na przedstawienie przyszło aż 600 osób, choć organizatorzy spodziewali się znacznie mniej. - Za rok chcielibyśmy wystawić spektakl, z którym będziemy chodzić po warszawskich mieszkaniach - mówi Paweł Stankiewicz.
Muzeum Powstania Warszawskiego poszukuje osób, które widziały spektakle "Kukiełki pod Barykadą" w trakcie walk 1944 r. Kontakt: Anna Bosiacka, tel.: 022 539 79 70
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]







