Powiśle: ASP rewitalizuje stary gmach i buduje nowy

Michał Wojtczuk
04.08.2010 aktualizacja: 2010-08-05 21:59
A A A Drukuj
W konkursie architektonicznym wyłoniony został projekt nowego skrzydła ASP przy Wybrzeżu Kościuszkowskim. - To duża realizacja pomagająca w ciężkich czasach przetrwać naszej pracowni - przyznaje współautor budynku Olgierd Jagiełło z pracowni JEMS Architekci. Wewnątrz znajdą się m.in. pomieszczania dla wydziału rzeźby i scenografii. Znakomite położenie w pobliżu brzegu Wisły architekci wykorzystali projektując wielkie okna widokowe.
  • Architekci z pracowni JEMS (od lewej): Ola Targońska, Jan Damięcki, Marek Moskal i Maciej Miłobędzki.
  • Projekt budowy nowego oraz rozbudowy starego budynku ASP
Ponad 41 mln zł unijnej dotacji przekazał w czwartek minister kultury na budowę nowego gmachu Akademii Sztuk Pięknych na Powiślu. Nierozwiązana pozostaje sprawa budynku uczelni przy Krakowskim Przedmieściu.
ZOBACZ TAKŻE
- Przepraszam za trochę dziwny termin podpisania tej umowy, mamy przecież środek wakacji - mówił minister Bogdan Zdrojewski, podpisując papiery z rektorem ASP Ksawerym Piwockim. - Spieszyliśmy się, bo wygląda na to, że kończy się okres najkorzystniejszego kursu euro - tłumaczył.

Na Powiślu zbudują...

Przekazana przez ministra dotacja w wysokości dokładnie 41mln 142 tys. 508 zł pokryje prawie dwie trzecie kosztu budowy nowego budynku przy ul. Wybrzeże Szczecińskie 37/39, w pobliżu skrzyżowania z Tamką. W tym miejscu stoi dziś stary gmach, który został wybudowany i przekazany Akademii przez Fundację Kierbedziów w 1914 roku. Tylko jego część jest ustawiona w pierzei Wybrzeża Szczecińskiego, jego skrzydło jest ustawione ukosem. Nowy czteropiętrowy budynek uzupełni lukę w pierzei. Zaprojektowała go pracownia JEMS, która wygrała konkurs architektoniczny zorganizowany przez uczelnię. To prosty gmach z ogromnymi oknami, z których będzie rozpościerać się wspaniały widok na Wisłę. Obok sal wykładowych, pracowni rzeźby i multimediów, przestrzeni wystawowych i kawiarni znajdzie się w nim sala widowiskowa na 260 miejsc z ogromnym zapleczem scenograficznym. Nowy budynek będzie na każdym poziomie połączony ze starym. Istniejący gmach przejdzie remont elewacji przywracający jej historyczny wygląd. Wyremontowane zostaną też pomieszczenia dydaktyczne i wykładowe, tak by spełniały współczesne wymagania.

W budynku tym oprócz Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki znajdą się pomieszczenia Międzyuczelnianego Instytutu Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki, a także nieistniejące jeszcze Pogotowie Konserwatorskie - pomysł jego powołania narodził się po powodzi we Wrocławiu.

- Dysponujemy już pozwoleniem na budowę. Dotacja pozwala nam rozpocząć poszukiwania wykonawcy. Liczę, że pierwsza łopata zostanie wbita w marcu, a budynek będzie gotowy dwa lata później - mówił "Gazecie" uszczęśliwiony rektor Piwocki. Będzie to pierwsza inwestycja ASP po wojnie.

...przy Krakowskim wojują

Budowa nowego gmachu nie rozwiązuje problemów uczelni z obecną siedzibą, do której roszczenia zgłosiły córki Edwarda Raczyńskiego, byłego prezydenta RP na wychodźstwie. Budynek przy Krakowskim Przedmieściu był rodzinnym pałacem Raczyńskich, który został im odebrany przed wojną. Ich prawa do budynku w 2008 r. potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny. - Jest szansa, krucha, ale jest, na porozumienie ze spadkobiercami. Wierzę, że ASP pozostanie na Krakowskim Przedmieściu - mówi minister Zdrojewski.

- Droga do porozumienia jest otwarta - mówi adwokat Krzysztof Labe z krakowskiej kancelarii Labe i Wspólnicy, pełnomocnik córek prezydenta Raczyńskiego. Zapewnia, że jego klientki dotychczas nie chciały wyrzucać uczelni z budynków przy Krakowskim Przedmieściu i były skłonne poprzestać na rekompensacie finansowej ("ustalonej z uwzględnieniem możliwości państwa"). - Ale żeby to porozumienie osiągnąć, trzeba rozmawiać. Przez dwa lata negocjacje w tej sprawie toczył z nami pan minister Bogdan Zdrojewski. Zerwał je jednak nieoczekiwanie w marcu tego roku, oświadczając, że roszczenia powinniśmy kierować do ASP. Od marca nie ma żadnych rozmów ani z ASP, ani ze skarbem państwa - mówi mecenas Labe. Zapewnia, że jego klientki chcą wznowienia negocjacji, ale jeśli do tego nie dojdzie, nie zawahają się przed uruchomieniem procedur prawnych prowadzących do odzyskania nieruchomości przy Krakowskim Przedmieściu w naturze.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy