Pogotowie ma supermaszynę. Podobne są w USA i Niemczech

Ewa Serafin
07.08.2010 aktualizacja: 2010-08-07 12:08
A A A Drukuj
Pilot lotniczego pogotowia ratunkowego Robert Woźniak ćwiczy w symulatorze lotów śmigłowca FTD EC 135 Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Pilot lotniczego pogotowia ratunkowego Robert Woźniak ćwiczy w symulatorze lotów śmigłowca FTD EC 135
  • Pilot lotniczego pogotowia ratunkowego Robert Woźniak ćwiczy w symulatorze lotów śmigłowca FTD EC 135
  • Minister zdrowia Ewa Kopacz i pilot lotniczego pogotowia ratunkowego Robert Woźniak w symulatorze lotów śmigłowca FTD EC 135
Nowoczesny symulator lotów śmigłowca EC 135 został zaprezentowany w siedzibie Lotniczego Pogotowia Ratunkowego na lotnisku na Bemowie.
SERWISY
To pierwsze tego typu urządzenie w Polsce. Podobne znajdują się jeszcze w USA i Niemczech. Ma służyć treningowi pilotów LPR.

Minister zdrowia: Mamy lepszy sprzęt niż Amerykanie i Niemcy

- Dysponujemy wysokiej klasy sprzętem ratującym życie. Dzięki niemu piloci mogą przećwiczyć sytuacje, które w prawdziwym życiu mogłyby prowadzić do tragedii - podkreślała minister zdrowia Ewa Kopacz podczas uroczystego odsłonięcia symulatora. Jako pierwsza testowała urządzenie. Kierowała lotem z lotniska Okęcie do szpitala Marciniaka we Wrocławiu. - Niebywałe wrażenie. Słyszę nawet padający deszcz - komentowała podczas wirtualnej podróży - Radzę wszystkim spróbować.

Wrażenia z komputerowego lotu, łącznie z zawrotem głowy, są takie same jak te z prawdziwego.

Sam wygląd kokpitu ściśle odwzorowuje wnętrze kabiny śmigłowców przeznaczonych do transportowania chorych. Są etykiety, naklejki czy zapasowe latarki w drzwiach pilotów. Warunki panujące w kabinie oddano bardzo realistycznie.

Budowa symulatora zajęła dwa lata.

- Na początku były szkice, później zaczęły się prace. Równolegle do urządzenia powstawał ekran sferyczny. Odtworzone zostały rzeźba terenu, rzeki, drogi, przeszkody lotnicze czy linie kolejowe - opowiadała Justyna Sochacka, rzecznik LPR.

Jak zapewnia Robert Gałązkowski, dyrektor LPR, wirtualny obraz Polski wciąż jest aktualizowany i będzie modyfikowany podług zmian wyglądu miast.

Symulator lotów kosztował ponad 25 mln zł, czyli więcej niż sam śmigłowiec EC 135. Jednak koszt godziny ćwiczeń jest pięciokrotnie niższy niż na rzeczywistej maszynie.

Szkolenie na polskim symulatorze przeszło ponad 20 pilotów.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy