Jaki pomnik przed pałacem - obelisk utkany z dłoni?

Jerzy S. Majewski
07.08.2010 aktualizacja: 2010-08-06 22:46
A A A Drukuj
Rzeźba w Dukli Fot. Franciszek Mazur / AG
Czy przed Pałacem Prezydenckim stanie obelisk utkany z dłoni? - Projekt zamówiliśmy u rzeźbiarza Maksymiliana Biskupskiego - zdradziła w czwartek Beata Gosiewska, wdowa po szefie klubu PiS, który zginął w katastrofie samolotu prezydenckiego
- Potwierdzam - przyznaje rzeźbiarz i zastrzega, że jeszcze za wcześnie na mówienie o ostatecznym kształcie pomnika przed Pałacem Prezydenckim. Szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski zaprzecza jednak, by projekt pomnika ktokolwiek z nim konsultował. Przeciwko wprowadzaniu nowych form przestrzennych na dziedzińcu prezydenckim wypowiadała się już też stołeczna konserwator zabytków.

Biskupski w dialogu z Thorvaldsenem

Gosiewska w czwartek spotkała się z zespołem do spraw katastrofy smoleńskiej. Powiedziała posłom, że część rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej zamówiła projekt obelisku u Maksymiliana Biskupskiego. Dodała też, że rodziny wstępnie zaakceptowały już opisany im projekt. - Wstępną wizualizację przedstawimy dopiero za jakiś czas. Na razie część rodzin wyjechała, lecząc ból po stracie bliskich. Pokażemy pomnik, jak wrócą - mówi Biskupski.

Część tajemnicy zdradziła jednak posłom wdowa. - Poprosiliśmy rzeźbiarza, żeby zaproponował jakąś pracę. Zasugerował "obelisk wierności ojczyźnie" - mówiła. Wyjaśniła, że pomnik ma składać się z 96 dłoni w różnych gestach.

- Prosiliśmy o symbol uniwersalny, który będzie do zaakceptowania dla harcerzy, tych, którzy protestują, i dla tych, którzy nie chcą tam krzyża - tłumaczyła posłom Gosiewska.

- Pełne reliefy dłoni, a właściwie ich hieroglify, to symbol ludzi, którzy zginęli w wypadku. To jasny przekaz, który ma być zrozumiały dla przyszłych pokoleń - przekonuje rzeźbiarz. Dodaje, że jego zdaniem formą artystyczną najbardziej pasującą do dziedzińca Pałacu Prezydenckiego jest obelisk. - Już wcześniejsze wypowiedzi poruszały wątek obelisku - mówi Biskupski.

Pytam, czy to aby nie przejaw arogancji proponować swoją rzeźbę w sąsiedztwie pomnika księcia Józefa Poniatowskiego, jednego z najwybitniejszych dzieł europejskiego klasycyzmu - rzeźbiarz zaprzecza.

- Chcę nawiązać dialog z dziełem Thorvaldsena. Ten pomnik będzie miał wymiar ekumeniczny, który ma nas łączyć. Biskupski nie chce jednak zdradzić szczegółów ani lokalizacji obelisku na dziedzińcu, który tworzy skończoną całość.

- Ale przecież już sama forma obelisku to konkurencja dla księcia Poniatowskiego - nie ustępuję.

- Nie atakujmy się, przystąpmy do rozmów. Mój obelisk nie będzie konkurował z dziełem Thorvaldsena. Wyjątkowe wydarzenie w dziejach świata, jakim była katastrofa smoleńska, trzeba upamiętnić, nie doprowadzając do konfliktu - apeluje artysta.

Dłonie jak ślimaki

Sam motyw dłoni to obsesja rzeźbiarza. Powraca w kolejnych projektach i realizacjach Maksymiliana

Biskupskiego. Dłonie - niczym kadry z hollywoodzkiego horroru o kościotrupach wyskakujących nocami z grobów - oblepiają kolejne wersje upamiętnienia ofiar KL Warschau. Ręce wychodzą też z pomnika-kanału przy Prostej, odsłoniętego niedawno i upamiętniającego miejsce, gdzie Żydzi z getta wychodzili na stronę aryjską. Wszystko jednak przebija pomnik Jana Pawła II w Dukli, gdzie dłonie oblepiające krzyż sprawiają wrażenie kolonii ślimaków.

- Pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej powinien być zrobiony z mgły - przekonuje nas architekt Marcin Kwietowicz, który na wieść o inicjatywie Gosiewskiej zwrócił się do "Gazety" z własną, zaskakującą propozycją upamiętnienia. Mgła spowijałaby dziedziniec prezydenckiego pałacu, pomnik księcia Józefa Poniatowskiego i płytę w posadzce upamiętniającą to wydarzenie. Jednym przypominałoby to mgłę nad smoleńskim lasem w dniu katastrofy. Innym - niemożliwość wyjaśnienia jej przyczyn. Jednym słowem, byłoby próbą odpowiedzi na problemy, które się w tym miejscu nagromadziły - wyjaśnia.

Twierdzi, że nie jest to fantasmagoria, lecz pomysł możliwy do realizacji. Podaje przykłady: Stwarzacz Chmur, praca autorstwa Jarosława Kozakiewicza, która w chmurach spowijać miała Pałac Kultury, czy The Blur Building - zrealizowany w 2002 r. w Szwajcarii projekt architektów z pracowni Diller Scofidio stanowiący próbę zacierania fizycznych granic budynku. - Mój pomysł jest wyrazem niezgody na pomniki koszmarki autorstwa Maksymiliana Biskupskiego - podsumowuje.

Podziel się

  • Jaki pomnik przed pałacem - obelisk utkany z dł... smilkyness 07.08.10, 12:00

    Kim jest, za przeproszeniem, wdowa Gosiewska, żeby projektować plan zagospodarowania przestrzennego Warszawy? I kto niby ma za tę fanaberię płacić? Jak wdowa Gosiewska ma ogródek, to niech »

  • Jaki pomnik przed pałacem - obelisk utkany z dł... ewa_blaszczyk 07.08.10, 13:54

    Szkoda, że pani Gosiewska i jej podobni zapominają, że na pokładzie byli takżeateiści. Te pretensjonalne, niby chrześcijańskie gwoździe w dłoniach,pozostawię już bez komentarza...»

  • co za buta, a czym się oni zasłużyli do100jnik 07.08.10, 21:00

    by stawiać im pomnik w tym miejscu, niech sobie postawią w Smoleńsku, astawianie pomnika najgorszemu prezydentowi RP, no może Bierut był gorszy, alenie pamiętam, za zorganizowanie imprezki, »

Najnowsze wiadomości z Warszawy