Rozwikłana tajemnica powstańczego zdjęcia
09.08.2010
aktualizacja: 2010-08-08 22:04
MUZEUM POWSTANIA WARSZAWSKIEGO
To moja mama, Danuta Mancewicz z "Zośki"! - mówi nasz czytelnik. Rozpoznał ją na fotografii z "Albumu powstańczego" Edmunda Tomiaka, którą opublikowaliśmy na pierwszej stronie "Gazety" w 66. rocznicę Powstania Warszawskiego
- Album upamiętnia autora fotografii, który zmarł w niemieckim obozie koncentracyjnym na miesiąc przed końcem wojny. Sporządził go potem jego ojciec Adam Tomiak - opowiada Joanna Jastrzębska-Woźniak z Muzeum Powstania Warszawskiego. Na kilkudziesięciu stronicach (okładki się nie zachowały) wkleił ponad 200 zdjęć. Większość z nich to epitafium dla walczącej i umierającej Starówki. Na fotografiach oglądamy, jak pod gradem pocisków kruszeją i kurczą się kolejne zabytkowe budowle. Jedną z nielicznych fotografii ukazujących grupę niezidentyfikowanych powstańców zamieściliśmy w "Gazecie" 1 sierpnia.
Jedyne zdjęcie powstańcze
- Zaraz po publikacji zadzwonił do nas pan Wojciech Drebert z wiadomością, że rozpoznał na zdjęciu aż trzy osoby - cieszy się Anna Kotonowicz z Muzeum.
- Właściwie to moja żona wykazała czujność. Spojrzała na pierwszą stronę "Gazety" i zaraz wykrzyknęła, że to przecież mama. Zdjęcie szczególnie mnie uradowało, bo nie było ani jednej fotografii mamy z czasów Powstania Warszawskiego - mówi pan Drebert.
Jego matka Danuta Mancewicz "Danusia" była łączniczką i sanitariuszką w oddziale Kedywu "Kolegium A". W czasie Powstania miała 24 lata. Nasz czytelnik przypuszcza, że zdjęcie musiało powstać między 11 a 16 sierpnia 1944 r.
- Do 5 czy 6 sierpnia mama była pod dowództwem porucznika Sosabowskiego. Gdy został ranny, jej grupa przeszła do batalionu "Zośki" w zgrupowaniu "Radosław". Jej dowódcą został Bolesław Górecki "Śnica". I to on stoi na fotografii obok mamy - opowiada Wojciech Drebert. Udało mu się też rozpoznać trzecią osobę na zdjęciu. To podporucznik Jan Bagiński "Socha" z "Zośki".
- Sądzę, że fotografia powstała koło szpitala w domu Pod Krzywą Latarnią na Podwalu 25 - mówi pan Drebret. Dziś mieści się tu restauracja Kompania Piwna.
Jego matka zmarła w 2008 r. Relacje z Powstania i szpitala Pod Krzywą Latarnią pozostawiła w archiwum historii mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego. Jej opowieść możemy też przeczytać w internecie na stronie Stowarzyszenia Pamięci Powstania Warszawskiego. "Jedenastego przybyłyśmy z Woli do spokojnej dzielnicy miasta, jaką była jeszcze wtedy Starówka - z szybami w oknach. Zdążyłam się nawet wykąpać w łaźni koło dzisiejszego Barbakanu bardziej zdziwiona ciepłą wodą niż całymi szybami. Ludzie byli życzliwi, uśmiechnięci, pewnie nie zdawali sobie sprawy z tego, skąd myśmy przyszli i jakie przeżycia mamy za sobą" - czytamy. Te uśmiechy widzimy też na zdjęciu.
Placek i Gąska Balbina
Trzy tygodnie później Stare Miasto leżało w ruinie. Do Śródmieścia Danuta Mancewicz przedzierała się w grupie 60 powstańców przez Ogród Saski. Potem znalazła się na Górnym Czerniakowie. Tam 16 września wraz z koleżanką dostała rozkaz przeprawienia się barkami berlingowców na prawą stronę Wisły z dwoma rannymi. W chwili gdy forsowały rzekę, Niemcy strzelali do nich z dwóch stron w poprzek rzeki. Udało im się przebić na Saską Kępę i przenieść rannych. - I wtedy, gdy byli już na Wale Miedzeszyńskim, w pobliżu eksplodował pocisk z moździerza. Eskortowanym nic się nie stało, ale tym razem to mama odniosła poważne rany. Do końca życia miała odłamki w płucach. To był koniec jej walki w Powstaniu - opowiada Wojciech Drebert.
Po wojnie była aktorką teatralną i korepetytorem dykcji. - Karierę zaczynała w Łodzi razem z Kazimierzem Dejmkiem w Teatrze Nowym. Potem grała w Warszawie. Miała charakterystyczny głos. Podkładała go m.in. w roli Placka w filmie "O dwóch takich, co ukradli księżyc" [grał go obecny prezes PiS Jarosław Kaczyński], Lolka w "Bolku i Lolku". Wreszcie to jej głosu jako Gąski Balbinki słuchały w latach 60. miliony dzieci w dobranockach - wylicza pan Drebert. Jej ostatnią rolą była babcia Alina w serialu "M jak Miłość". Odcinek, w którym zagrała, miał premierę dwa dni po jej śmierci w 2008 r.
Jedyne zdjęcie powstańcze
- Zaraz po publikacji zadzwonił do nas pan Wojciech Drebert z wiadomością, że rozpoznał na zdjęciu aż trzy osoby - cieszy się Anna Kotonowicz z Muzeum.
- Właściwie to moja żona wykazała czujność. Spojrzała na pierwszą stronę "Gazety" i zaraz wykrzyknęła, że to przecież mama. Zdjęcie szczególnie mnie uradowało, bo nie było ani jednej fotografii mamy z czasów Powstania Warszawskiego - mówi pan Drebert.
Jego matka Danuta Mancewicz "Danusia" była łączniczką i sanitariuszką w oddziale Kedywu "Kolegium A". W czasie Powstania miała 24 lata. Nasz czytelnik przypuszcza, że zdjęcie musiało powstać między 11 a 16 sierpnia 1944 r.
- Do 5 czy 6 sierpnia mama była pod dowództwem porucznika Sosabowskiego. Gdy został ranny, jej grupa przeszła do batalionu "Zośki" w zgrupowaniu "Radosław". Jej dowódcą został Bolesław Górecki "Śnica". I to on stoi na fotografii obok mamy - opowiada Wojciech Drebert. Udało mu się też rozpoznać trzecią osobę na zdjęciu. To podporucznik Jan Bagiński "Socha" z "Zośki".
- Sądzę, że fotografia powstała koło szpitala w domu Pod Krzywą Latarnią na Podwalu 25 - mówi pan Drebret. Dziś mieści się tu restauracja Kompania Piwna.
Jego matka zmarła w 2008 r. Relacje z Powstania i szpitala Pod Krzywą Latarnią pozostawiła w archiwum historii mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego. Jej opowieść możemy też przeczytać w internecie na stronie Stowarzyszenia Pamięci Powstania Warszawskiego. "Jedenastego przybyłyśmy z Woli do spokojnej dzielnicy miasta, jaką była jeszcze wtedy Starówka - z szybami w oknach. Zdążyłam się nawet wykąpać w łaźni koło dzisiejszego Barbakanu bardziej zdziwiona ciepłą wodą niż całymi szybami. Ludzie byli życzliwi, uśmiechnięci, pewnie nie zdawali sobie sprawy z tego, skąd myśmy przyszli i jakie przeżycia mamy za sobą" - czytamy. Te uśmiechy widzimy też na zdjęciu.
Placek i Gąska Balbina
Trzy tygodnie później Stare Miasto leżało w ruinie. Do Śródmieścia Danuta Mancewicz przedzierała się w grupie 60 powstańców przez Ogród Saski. Potem znalazła się na Górnym Czerniakowie. Tam 16 września wraz z koleżanką dostała rozkaz przeprawienia się barkami berlingowców na prawą stronę Wisły z dwoma rannymi. W chwili gdy forsowały rzekę, Niemcy strzelali do nich z dwóch stron w poprzek rzeki. Udało im się przebić na Saską Kępę i przenieść rannych. - I wtedy, gdy byli już na Wale Miedzeszyńskim, w pobliżu eksplodował pocisk z moździerza. Eskortowanym nic się nie stało, ale tym razem to mama odniosła poważne rany. Do końca życia miała odłamki w płucach. To był koniec jej walki w Powstaniu - opowiada Wojciech Drebert.
Po wojnie była aktorką teatralną i korepetytorem dykcji. - Karierę zaczynała w Łodzi razem z Kazimierzem Dejmkiem w Teatrze Nowym. Potem grała w Warszawie. Miała charakterystyczny głos. Podkładała go m.in. w roli Placka w filmie "O dwóch takich, co ukradli księżyc" [grał go obecny prezes PiS Jarosław Kaczyński], Lolka w "Bolku i Lolku". Wreszcie to jej głosu jako Gąski Balbinki słuchały w latach 60. miliony dzieci w dobranockach - wylicza pan Drebert. Jej ostatnią rolą była babcia Alina w serialu "M jak Miłość". Odcinek, w którym zagrała, miał premierę dwa dni po jej śmierci w 2008 r.
-
Rozwikłana tajemnica powstańczego zdjęcia
aekielski
09.08.10, 17:00
W dniu wybuchu powstania byłem w Warszawie. Mama spotkała znajomego,który jąpoinformował by natychmiast wracała do domu do Żyrardowa. Ja chciałem zostać iwalczyć,płakałem,bo nie potrafiłem »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


