Polska Je Je Je: Warszawa kreuje kulinarne trendy
Fot. Arkadiusz Ćcichocki / AG
- Polska je je je: Przysmak warszawiaków i dyplomatów (14-08-10, 14:00)
- Pan Roman - najsłynniejszy barman w Warszawie (13-08-10, 11:00)
- Polska Je Je Je: Żurek i pączki od Gesslerowej (12-08-10, 10:00)
- Plebiscyt "Polska je je je": Flaki z piwem u Flisa (10-08-10, 10:00)
- Poznaj właścicieli Knajpy Roku 2009 (20-11-09, 13:00)
Można się doszukiwać odniesień do przedwojennych handelków - taki klimat mają Przekąski Zakąski, Czuły Barbarzyńca, Pędzle i Szczotki. Ale nie sądzę, by ich popularność brała się z sentymentu do historii.
Z Warszawą nie kojarzą mi się klasyczne flaki z pulpetami czy nóżki, ale nowatorskie, zaskakujące smaki, kuchnia w pełni autorska. Stolica ma słodko-gorzki smak. Jest niepokorna i nieoczywista, nie musi się nikomu podobać.
* Agnieszka Kręglicka - krytyk kulinarny i restauratorka. Z bratem Marcinem prowadzi w Warszawie restauracje: francuską Absynt, włoską Chianti, meksykańską El Popo, greckie Santorini i Meltemi, hiszpańską Mirador oraz polskie Forteca i Piąta Ćwiartka. Pisze o gotowaniu, m.in. w "Gazecie Wyborczej".
List od czytelnika
Dzień dobry!
Moja rodzina żyła na Czerniakowie, ja się tam urodziłem i tamte smaki wywołują u mnie burzę wspomnień...
Pamiętam smak smażonych pierogów z "dudami" i podgardlem, które robił mój tata. Wspaniałe były także proste, ale niesamowite lane kluski na mleku, nóżki w galarecie, śledzik w oleju czy bigos z kiełbasą, boczkiem i grzybami. Moja śp. prababcia robiła mi w dzieciństwie wspaniałe kluski leniwe z cukrem i zasmażaną bułeczką... Pamiętam smak świeżo smażonych ryb (np. okoni), które łowiliśmy wspólnie z tatą w czystym jeszcze wtedy Jeziorku Czerniakowskim. Były także potrawy, których nie spróbowałem nigdy (dla mnie wtedy i dzisiaj zbyt hardcorowe), którymi zajadali się mój tata i wujek - jedną z nich był móżdżek cielęcy a drugim "daniem" - surowe jajo wysysane przez nakłuwane skorupki... - oczywiście podczas konsumowania wódeczki. Ogórki małosolne - także były u mnie w domu robione samodzielnie przez babcię i potem przez mojego tatę, a ja staram się w moim domu tę tradycję także kultywować.
W owych czasach nie było coca-coli i jakoś bez tego żyliśmy - zachwycając się smakiem podpiwku, który robiła moja babcia.
W menu niektórych restauracji są takie potrawy - ale nie spotkałem nigdy "moich" smaków i chyba już nie spotkam.
Z poważaniem
Wojciech Dymecki
Czekamy na typy!
Jaka jest naprawdę nasza kuchnia regionalna? Prześlijcie swoje propozycje, zaproponujcie produkt czy potrawę, jakie Waszym zdaniem są symbolem Warszawy. Opiszcie też wspomnienie kulinarne, podajcie przepis na ulubione danie z dzieciństwa, podzielcie się anegdotą. Na Wasze kulinarne opowieści czekamy pod adresem: stoleczna@agora.pl, do 14 sierpnia. Listę nominowanych produktów i potraw przedstawimy 16 sierpnia, tego dnia ruszy także głosowanie. Za pośrednictwem naszej strony internetowej możecie też wziąć udział w plebiscycie w innych miastach - wystarczy wejść na www.gazeta.pl/plebiscyt i wybrać interesujący Was region.
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


