Złota 44: Deweloper zawiadomił prokuraturę o szantażu
11.08.2010
aktualizacja: 2010-08-10 19:20
Fot. Proj. Orco Property Group
Zrezygnujemy z blokowania budowy za 7 mln zł - taką propozycję złożyła deweloperowi wieżowca przy Złotej adwokat reprezentująca siedmiu mieszkańców sąsiedniego bloku. Inwestor oskarżył sąsiadów o szantaż. We wtorek zawiadomił prokuraturę.
ZOBACZ TAKŻE
- Libeskind o Złotej 44: "Proces wieżowca jak u Kafki" (30-08-10, 10:00)
- Spór Złotą 44: co wolno sąsiadowi, a co inwestorowi? (20-08-10, 10:00)
- Pozwolenie jest ważne. Można budować wieżowiec Złota 44 (07-10-10, 16:17)
- Złota 44: opóźni się decyzja wojewody. Przez procedury (22-09-10, 11:56)
- Złota 44 w niemieckiej TV: "Pieniacze i antysemici" (10-09-10, 08:00)
- Polska firma przejęła duńskiego dewelopera i będzie budować (08-09-10, 13:05)
- Deweloper stawia blok przy fabryce Koral i chce końca produkcji lodów (26-08-10, 19:45)
- "Parking przed Złotą 44 nie jest częścią wieżowca" (20-08-10, 15:00)
- Wojewoda sam zdecyduje o losach Złotej 44 (17-08-10, 06:00)
- 600 mln za zatrzymany wieżowiec. Orco domaga się odszkodowania (16-08-10, 20:48)
- Warszawa jedną z najdroższych stolic w Europie (16-08-10, 14:38)
- Wojna o apartamentowiec. Deweloper oskarża i ostrzega (17-07-10, 10:00)
- Szkielet wieżowca Libeskinda będzie straszył na Euro (24-06-10, 06:00)
- Wieżowiec Libeskinda. O krok do wznowienia budowy (18-03-10, 12:32)
- Apartamentowiec Złota 44 do nadzoru budowlanego? (14-08-10, 10:00)
- Złota 44: kolej na ruch wojewody. Ma 60 dni na decyzję (09-08-10, 16:33)
RAPORTY
Budowa 192-metrowego wieżowca przy Złotej 44 została zatrzymana w marcu ub.r. Inwestor, firma Orco, miał kłopoty finansowe. Wznowienie budowy uniemożliwił jej jesienny wyrok wojewódzkiego sądu administracyjnego, który odebrał prawomocność pozwoleniu na budowę. Naczelny Sąd Administracyjny co prawda w czerwcu odrzucił argumentację sądu niższej instancji, ale znalazłszy inne niedociągnięcia formalne, prawomocności pozwoleniu nie przywrócił. Dokumentację w sprawie pozwolenia bada teraz wojewoda.
Pozwolenie na budowę zaskarżyło siedmioro mieszkańców bloku przy ul. Emilii Plater 47. Ich adwokat Anna Borkowska zaraz po wyroku NSA zapowiadała, że będzie skarżyć ponowne decyzje wojewody. To mogłoby storpedować rozmowy Orco z bankami o udzieleniu kredytu na wznowienie budowy.
W lipcu deweloper zaprosił na rozmowy mecenas Borkowską. Podczas tego spotkania adwokat powiedziała, że jej klienci wycofają apelację, jeżeli Orco wykupi ich mieszkania, płacąc po 20 tys. zł za metr kwadratowy, czyli w sumie ok. 7 mln zł.
- Cena jest dwukrotnie wyższa od stawki rynkowej i daleka od wszelkich racjonalnych odszkodowań, o jakich można by myśleć w zaistniałej sytuacji. Pamiętajmy, że inwestor przeznaczył prawie 2,2 mln zł na remont budynku i dodatkowo wpłacił pół miliona złotych na fundusz remontowy - mówi Alicja Kościesza z Orco. Orco nagrało rozmowę.
- We wtorek złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez siedmiu sąsiadów naszej inwestycji - mówi Alicja Kościesza. Zdaniem dewelopera propozycja złożona przez mecenas Borkowską była szantażem ściganym przez kodeks karny. Art. 191 paragraf 1 tego kodeksu mówi, że "kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech". - Reprezentowani przez mecenas Borkowską mieszkańcy naszym zdaniem instrumentalnie wykorzystują prawo do uzyskania korzyści majątkowej. Z góry zapowiedzieli zaskarżanie decyzji wojewody na długo przed ich wydaniem, to świadczy o ich intencjach - dowodzi Alicja Kościesza.
- Nie było żadnego szantażu, żadnej groźby - zaprzecza Anna Borkowska. - Na zaproszenie dewelopera przyszłam na negocjacje i przedstawiłam nasze oczekiwania. W wyniku budowy wieżowca mieszkania moich klientów nie będą miały zapewnionej wystarczającej ilości światła dziennego, by nadawały się do mieszkania. Dlatego chcemy, żeby zostały wykupione. Jeśli tak się stanie, moi klienci wyprowadzą się i przestaną być stroną postępowania - tłumaczy.
Pozwolenie na budowę zaskarżyło siedmioro mieszkańców bloku przy ul. Emilii Plater 47. Ich adwokat Anna Borkowska zaraz po wyroku NSA zapowiadała, że będzie skarżyć ponowne decyzje wojewody. To mogłoby storpedować rozmowy Orco z bankami o udzieleniu kredytu na wznowienie budowy.
W lipcu deweloper zaprosił na rozmowy mecenas Borkowską. Podczas tego spotkania adwokat powiedziała, że jej klienci wycofają apelację, jeżeli Orco wykupi ich mieszkania, płacąc po 20 tys. zł za metr kwadratowy, czyli w sumie ok. 7 mln zł.
- Cena jest dwukrotnie wyższa od stawki rynkowej i daleka od wszelkich racjonalnych odszkodowań, o jakich można by myśleć w zaistniałej sytuacji. Pamiętajmy, że inwestor przeznaczył prawie 2,2 mln zł na remont budynku i dodatkowo wpłacił pół miliona złotych na fundusz remontowy - mówi Alicja Kościesza z Orco. Orco nagrało rozmowę.
- We wtorek złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez siedmiu sąsiadów naszej inwestycji - mówi Alicja Kościesza. Zdaniem dewelopera propozycja złożona przez mecenas Borkowską była szantażem ściganym przez kodeks karny. Art. 191 paragraf 1 tego kodeksu mówi, że "kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech". - Reprezentowani przez mecenas Borkowską mieszkańcy naszym zdaniem instrumentalnie wykorzystują prawo do uzyskania korzyści majątkowej. Z góry zapowiedzieli zaskarżanie decyzji wojewody na długo przed ich wydaniem, to świadczy o ich intencjach - dowodzi Alicja Kościesza.
- Nie było żadnego szantażu, żadnej groźby - zaprzecza Anna Borkowska. - Na zaproszenie dewelopera przyszłam na negocjacje i przedstawiłam nasze oczekiwania. W wyniku budowy wieżowca mieszkania moich klientów nie będą miały zapewnionej wystarczającej ilości światła dziennego, by nadawały się do mieszkania. Dlatego chcemy, żeby zostały wykupione. Jeśli tak się stanie, moi klienci wyprowadzą się i przestaną być stroną postępowania - tłumaczy.
-
Pijawki czują krew
pajak6011
11.08.10, 22:19
Zagęszczenie takich inwestycji w tak małym terenie jest zagadkowe. Nie dziwi wiec agresja pijawek blokujacych rozwój.»
-
Re: Złota 44: Deweloper zawiadomił prokuraturę o
augenthaler
12.08.10, 04:58
Tych siedmiu ludzi powinno skonczyc w wiezieniu. Jakby im tam zablokowali odbyt,to moze by sie wreszcie opamietali. Nie znosze cynicznych smieci, ktorzy dlakasy sa gotowi dzialac ze szkoda »
-
Złota 44: Deweloper zawiadomił prokuraturę o sz...
mickey_mouse_click
12.08.10, 07:54
1. Nikt nie wstrzymał pozwolenia z powodu braku słońca tylko z przyczynformalnych, czyli "brak słońca" to demagogia.2. Nie ma przepisów stanowiących, że wykupując działkę deweloper »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


