Protest ekologów: wielki transparent na budynku

domi
11.08.2010 aktualizacja: 2010-08-11 14:47
A A A Drukuj
Protest Grenpeace na ministerstwie środowiska Fot. Jacek Łagowski / Agencja Gazeta
  • Protest Grenpeace na ministerstwie środowiska
  • Protest Grenpeace na ministerstwie środowiska
  • Protest Grenpeace na ministerstwie środowiska
  • Protest Grenpeace na ministerstwie środowiska
Ekolodzy z organizacji Greenpeace weszli dziś rano na dach ministerstwa środowiska skąd spuścili ogromny transparent w obronie Puszczy Białowieskiej. To początek większego protestu
Zmiany w Puszczy Białowieskiej
Zmiany w Puszczy Białowieskiej
SERWISY
Po godz. 9 kierowcy jadący Wawelską mogli obserwować nietypowy widok. Na gmachu Ministerstwa Środowiska pojawił się duży na cztery piętra, żółty transparent z napisem "I love Puszcza". To początek protestu organizacji Greenpeace w obronie Puszczy Białowieskiej. Transparent zamontowało sześciu ekologów, którzy dostali się na dach gmachu.



Obrońcy Puszczy domagają się od rządu lepszej ochrony ostatniego pierwotnego lasu w Europie. Żądają m.in. ograniczenia wycinki drzew na terenie Puszczy tylko na potrzeby lokalnych mieszkańców, całkowitego zaprzestania wycinki w czasie okresu lęgowego ptaków oraz powiększenia Parku Narodowego na całą Puszczę.

Dziś park zajmuje tylko 17 proc. całej Puszczy Białowieskiej, a Minister Środowiska proponuje jego powiększenie do 35 proc. Ekolodzy zapowiadają, że zostaną na dachu do czasu spełnienia ich żądań.

Z protestującymi spotkał się minister środowiska prof. Andrzej Kraszewski. - Mogę powiedzieć bez żadnego mizdrzenia się: "I love puszcza" - powiedział Kraszewski w reakcji na apel Greenpeace. Zadeklarował, że jemu także bardzo zależy, "by jak największy obszar należący do tego bezcennego kompleksu leśnego został włączony do Parku Narodowego", ale "poszerzenie otuliny jakiegokolwiek obszaru chronionego, jest uzależnione od zgody samorządów".

Do przekonania samorządów resort użył 75 mln zł. Są to środki z Narodowego Funduszu Ochrony Środowisk, które w zamian za zgodę na poszerzenie Białowieskiego Parku Narodowego mają być przeznaczone m.in. na poprawę infrastruktury wodociągowej, kanalizacji czy montaż baterii słonecznych na dachach budynków otaczających Puszczę.

Zdaniem Kraszewskiego potrzeba przemiany świadomości lokalnej ludności, która "dotąd przecież przez stulecia żyła z wyrębu drewna, z eksploatacji puszczy".

Zapewnienia ministra nie trafiają jednak do ekologów. Przypominają, że jego poprzednik Maciej Nowicki "podjął działania zmierzające do rozszerzenia Białowieskiego Parku Narodowego na 50 proc. terenu puszczy" (Kraszewski odpowiada, że zejście do 35 proc. nastąpiło właśnie w efekcie negocjacji z samorządami).

Greenpeace zarzuca ponadto Ministerstwu bierność wobec postępującej w puszczy wycinki około stuletnich drzew.

- W tej chwili ten ostatni, pierwotny, nizinny las w Europie jest ciągle dewastowany. Pan minister rzeczywiście wykonał pewien ruch, związany z ograniczeniem wycinanych drzew, ale to jest wyłącznie początek. My uważamy, że żeby zachować ten unikalny ekosystem Puszczy Białowieskiej musimy ograniczyć wycinkę drzew wyłącznie do potrzeb lokalnej ludności - powiedział dziennikarzom przed resortem dyrektor Greenpeace Polska Robert Cyglicki.

Organizacja zapowiada, że popołudniu przed ministerstwem powstanie Zielone Miasteczko. Ekolodzy będą w nim prowadzić całodobowy protest.

>>> Przeczytaj artykuł Adama Wajraka o problemach Puszczy Białowieskiej

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy