Porywacz autobusu na Białołęce wpadł na stacji metra

KSP, msz
15.08.2010 aktualizacja: 2010-08-15 16:36
A A A Drukuj
Zatrzymany przez policjantów w metra 25-letni Łukasz M. fot. KSP
Mężczyzna, który w ubiegły piątek pchnął nożem kompana od kieliszka, zagroził kierowcy autobusu, a kilka godzin wcześniej dokonał rozboju na Białołęce został zatrzymany przez policjantów z metra. Sąd zadecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny.
25-letni Łukasz M. był poszukiwany od minionego piątku przez całą stołeczną policję. Mężczyzna zbiegł po tym, jak sterroryzował nożem kierowcę autobusu i pchnął nożem swojego znajomego. Jak się okazało nie tylko te przestępstwa miał na swoim koncie. Kilka godzin wcześniej był współsprawcą rozboju, do którego doszło na przystanku autobusowym "Henryków" na Białołęce. Łukasz M. został zatrzymany przez policyjnych wywiadowców z komisariatu metra. Zwrócił uwagę funkcjonariuszy, bo nerwowo się zachowywał. Przy legitymowaniu okazało się, że to poszukiwany przez północnopraskich policjantów sprawca kilku przestępstw.

Przypomnijmy, w miniony piątek w autobusie MZA, który jechał z Legionowa doszło do sprzeczki pomiędzy kilkoma osobami. Łukasz M. wyciągnął nóż kuchenny. Najpierw wymachiwał nim, a później ugodził dwukrotnie swojego kolegę. Ranny opuścił autobus na przystanku przy Obrazkowej. Wszyscy pasażerowie również wysiedli widząc, co się dzieje. 25-latek podbiegł do kierowcy autobusu i zagroził mu nożem, każąc się odwieźć na pętlę Żerań. Kierowca spełnił jego żądanie.

Policjanci z Pragi ustalili, że do sprzeczki w autobusie doszło z powodu pieniędzy. Kilka godzin wcześniej grupa napadła na pasażera czekającego na przystanku przy ul. Modlińskiej. Zrabowano dokumenty, telefon komórkowy i pieniądze.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy